No to nieźle!
"bedzie mogla pracowac legalnie w polsce mimo, ze bedzie miala tylko prawo
czasowego pobytu - dotyczy tylko wspólmalzonków obywateli polskich (zmiana
z przed jakis 2 lat" - a skąd ta zmiana, albo raczej gdzie to znaleźć, bo
to dla mnie totalna nowość. I rzeczywiście nie musi czekać tych ponad 3
lat, żeby mieć papiery na osiedlenie się i żeby wtedy podjąć leglanie
pracę???


USTAWA

z dnia 20 kwietnia 2004 r.

o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy

Rozdział 16

Podejmowanie przez obywateli polskich pracy za granicą u pracodawców
zagranicznych

oraz wykonywanie pracy przez cudzoziemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Art. 87. Cudzoziemiec może wykonywaç pracę na terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej, jeśeli

posiada zezwolenie na pracę wydane przez wojewodę właściwego ze względu na
siedzibę pracodawcy. Z

obowiązku tego są zwolnieni cudzoziemcy:

5) członkowie rodziny obywatela polskiego:

a) będący obywatelami państwa, o którym mowa w art. 1 ust. 3, pkt 2 lit. a i
b,

b) niebędący obywatelami państwa, o którym mowa w art. 1 ust. 3, pkt. 2,
lit. a i b, i

posiadający zezwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony na terytorium
Rzeczypospolitej

Polskiej udzielone w związku z zawarciem związku małżeńskiego

Dziennik Ustaw z 2004 r. Nr 99 poz 1001


· 

USTAWA
z dnia 20 kwietnia 2004 r.
o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy

Rozdział 16

Podejmowanie przez obywateli polskich pracy za granicą u pracodawców
zagranicznych
oraz wykonywanie pracy przez cudzoziemców w Rzeczypospolitej Polskiej

Art. 87. Cudzoziemiec może wykonywaç pracę na terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej, jeśeli
posiada zezwolenie na pracę wydane przez wojewodę właściwego ze względu na
siedzibę pracodawcy. Z
obowiązku tego są zwolnieni cudzoziemcy:

5) członkowie rodziny obywatela polskiego:

a) będący obywatelami państwa, o którym mowa w art. 1 ust. 3, pkt 2 lit. a
i  b,

b) niebędący obywatelami państwa, o którym mowa w art. 1 ust. 3, pkt. 2,
lit. a i b, i
posiadający zezwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony na terytorium
Rzeczypospolitej
Polskiej udzielone w związku z zawarciem związku małżeńskiego

Dziennik Ustaw z 2004 r. Nr 99 poz 1001


Trochę mi się tekst rozjechał, ale wiadomo co i jak.
Pozdrawiam,
Grzegorz Niedźwiecki



Skąd masz te informacje?


Z rynku, z pracy, z życia. Od prawie 10 lat zajmuję się nieruchomościami
zawodowo.

Jeśli się nie mylę, pochodzą pewnie z ministerstwa, gdzie podają ilość
wydanych pozwoleń na sprzedaż ziemii obcokrajowcom (w latach 1990-2001
cudzoziemcy uzyskali 16.607 zezwoleń na nabycie nieruchomości o łącznej
powierzchni 29.281 ha - dane dla całej Polski). Tylko, że statystyki te są
po prostu nic nie warte. Znam wiele przykładów robienia panów ministrów "w
balona". Obecne prawo można obejść na co najmniej kilka sposobów.


Jak każdy przepis i każde prawo. Niemniej jednakl większość tych "obejść"
jest po prostu kosztowna.

A zachęca
do tego relacja ceny gruntów w Polsce do ceny gruntów na zachodzie.


A z tym bywa bardzo róznie. Np. grunty przemysłowe w okolicy Rostocku są
porównywalne, lub symbolicznie droższe niz w Szczecinie.

I chyba
w sumie nie ma się czemu dziwić - posiadając masę kasy obcokrajowcy lokują
ją u nas w nieruchomościach.. Żebyście widzieli "safari" urządzone przez
jednego Niemca  :-) (nota bene z pierwszej(!) dziesiątki najbogatszych)...
Nie mam zaufania do takich statystyk - wierzę w to co widzę jeżdżąc po
kraju.


Jakich narzędzi używasz do oceny tego zjawiska?
ALAMO
P.S OT się robi. Jesłi cię to interesuje, zapraszam na priv.


Nowe przepisy dotyczące imigrantów pracujących na Wyspach

Obowiązujące od wczoraj w Wielkiej Brytanii przepisy dotyczące pracujących imigrantów, zmuszają pracodawców do przeprowadzania o wiele bardziej rygorystycznych kontroli własnych pracowników.

Wielka Brytania: imigranci będą walczyć o punkty
Wielka Brytania wprowadziła w życie nowe, oparte na systemie punktowym, zasady wpuszczania na teren kraju imigrantów chcących tu pracować i żyć. Nie dotyczą one jednak pracowników przybywających z UE, w tym z Polski - informuje goniec.com.
Zasady - podobne do tych obowiązujących w Australii – pozwalają ocenić kwalifikacje i umiejętności imigranta przed wydaniem zezwolenia na podjęcie pracy na terenie Wielkiej Brytanii. Według nowych przepisów, pracę w UK będą mogli podjąć tylko wysoko wykwalifikowani cudzoziemcy. Nową procedurę rekrutacyjną będą musieli przejść również ci, którzy już tu pracują, ale kończy im się wiza.

Jacqui Smith, minister spraw wewnętrznych stwierdziła, że wprowadzenie nowego systemu zagwarantuje, iż "zostaną wpuszczeni jedynie ci, których kwalifikacje będą naszemu krajowi potrzebne".

Na pierwszym szczeblu selekcji wykwalifikowani pracownicy będą musieli uzyskać 75 punktów, które będą przyznawane w zależności od poziomu wykształcenia, wieku oraz wysokości wcześniejszych zarobków.

Eksperci są zdania, że nowe zasady będą z pewnością barierą dla nisko wykwalifikowanych pracowników spoza Unii Europejskiej. Brytyjski rynek pracy pozostaje jednak nadal w pełni otwarty dla pracowników z krajów Wspólnoty, w tym dla Polaków.

onet.eu

· 

1
Po 1 maja 2004 r. obywatele większości dotychczasowych państw członkowskich Unii Europejskiej, którzy chcą podjąć zatrudnienie w Polsce, nadal muszą mieć zezwolenie na pracę wydane przez właściwego wojewodę. Obowiązek ten nie dotyczy jedynie obywateli Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji, bo kraje te nie zamknęły swoich rynków pracy przed naszymi obywatelami. Wobec pozostałych państw Polska zastosowała, kierując się zasadą wzajemności, ograniczenia w zatrudnieniu.

Przepisy dotyczące zatrudniania obcokrajowców w Polsce dzielą cudzoziemców na obywateli państw UE oraz państw pozostałych. Wobec każdej z tych grup przyjmują inny sposób traktowania przy świadczeniu pracy. Inne procedury będą także dotyczyły zatrudnienia korespondenta zagranicznego, inne nauczyciela akademickiego, a jeszcze inne - np. dyrektora generalnego przedstawicielstwa firmy w Polsce.

Więcej VIDE:

Na cudzoziemców czeka kilkaset tysięcy miejsc pracy

W II połowie tego roku wejdą w życie rozporządzenia umożliwiające polskim firmom zatrudnianie obywateli Mołdawii i Gruzji na okres od sześciu do 12 miesięcy, bez zezwolenia na pracę, dowiedziała się "Gazeta Prawna".

Resort pracy rozważa też wydłużenie z sześciu do dziewięciu miesięcy okresu pracy bez zezwolenia dla Ukraińców. Eksperci pozytywnie oceniają te pomysły. Zwracają uwagę, że należy zliberalizować zatrudnianie cudzoziemców także z państw Dalekiego Wschodu i Kazachstanu.

Jak podaje "Gazeta Prawna" w pierwszej połowie tego roku polskie firmy złożyły w urzędach pracy 89,7 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom ze Wschodu. W tym samym okresie wydano w Polsce cudzoziemcom 8,1 tys. zezwoleń na pracę.

W sondzie "Gazety Prawnej", na pytanie czy rząd powinien wprowadzić ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców z powodu niedostatecznej liczby pracowników na rynku pracy, 65,5 proc. ankietowanych odpowiedziało twierdząco. Przeciwników takiego rozwiązania było 34,5 proc.

Z danych GUS wynika, że w I kw. 2008 r. pracodawcy zgłosili do urzędów pracy zapotrzebowanie na 300 tys. pracowników. Braki kadrowe są jednak znacznie większe. W budownictwie i rolnictwie sezonowym może brakować nawet 400 tys. pracowników.

*_ja_*, to chyba nastapi, tyle że nie "odgórnie" a "oddolnie" bo tak jak piszszez jest to po prostu wygodniejsze i pewniejsze.

A skoro juz jestem przy głosie to coś o rynku pracy z dzisiejszej "RZEPY"

Temat tygodnia
Jak zatrudnić cudzoziemca

Ograniczenia
Gdzie jeszcze szukać przepisów o zatrudnieniu cudzoziemców
Regulacje niespójne i niezgodne
Wniosek o wydanie zezwolenia na zatrudnienie cudzoziemca

Po 1 maja 2004 r. obywatele większości dotychczasowych państw członkowskich Unii Europejskiej, którzy chcą podjąć zatrudnienie w Polsce, nadal muszą mieć zezwolenie na pracę wydane przez właściwego wojewodę. Obowiązek ten nie dotyczy jedynie obywateli Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji, bo kraje te nie zamknęły swoich rynków pracy przed naszymi obywatelami. Wobec pozostałych państw Polska zastosowała, kierując się zasadą wzajemności, ograniczenia w zatrudnieniu.

Przepisy dotyczące zatrudniania obcokrajowców w Polsce dzielą cudzoziemców na obywateli państw UE oraz państw pozostałych. Wobec każdej z tych grup przyjmują inny sposób traktowania przy świadczeniu pracy. Inne procedury będą także dotyczyły zatrudnienia korespondenta zagranicznego, inne nauczyciela akademickiego, a jeszcze inne - np. dyrektora generalnego przedstawicielstwa firmy w Polsce.

(...)
Wiecej VIDE: http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/firmas_041020/firmas_a_1.html

[quote="Anonymous"]*_ja_*, to chyba nastapi, tyle że nie "odgórnie" a "oddolnie" bo tak jak piszszez jest to po prostu wygodniejsze i pewniejsze.

A skoro juz jestem przy głosie to coś o rynku pracy z dzisiejszej "RZEPY"

Temat tygodnia
Jak zatrudnić cudzoziemca

Ograniczenia
Gdzie jeszcze szukać przepisów o zatrudnieniu cudzoziemców
Regulacje niespójne i niezgodne
Wniosek o wydanie zezwolenia na zatrudnienie cudzoziemca

Po 1 maja 2004 r. obywatele większości dotychczasowych państw członkowskich Unii Europejskiej, którzy chcą podjąć zatrudnienie w Polsce, nadal muszą mieć zezwolenie na pracę wydane przez właściwego wojewodę. Obowiązek ten nie dotyczy jedynie obywateli Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji, bo kraje te nie zamknęły swoich rynków pracy przed naszymi obywatelami. Wobec pozostałych państw Polska zastosowała, kierując się zasadą wzajemności, ograniczenia w zatrudnieniu.

Przepisy dotyczące zatrudniania obcokrajowców w Polsce dzielą cudzoziemców na obywateli państw UE oraz państw pozostałych. Wobec każdej z tych grup przyjmują inny sposób traktowania przy świadczeniu pracy. Inne procedury będą także dotyczyły zatrudnienia korespondenta zagranicznego, inne nauczyciela akademickiego, a jeszcze inne - np. dyrektora generalnego przedstawicielstwa firmy w Polsce.

(...)
Wiecej VIDE: http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/firmas_041020/firmas_a_1.html

czy ktoś orientuje się jak wygląda sprawa z zatrudnieniem obcokrajowca spoza
UE ? W tym przypadku chodzi o Amerykanina.
Kiedyś czytałem, że składa się wniosek do UP, a potem czeka się 60 dni, na
to, żeby bezrobotni Polacy szukający pracy byli w stanie odpowiedzieć na
ofertę pracy uzasadniając, że są native speakerami języka angielskiego.
Kiedy okaże się, że wśród bezrobotnych Polaków nie ma native speakera języka
angielskiego UP podejmuje decyzje czy wydać pozwolenie na pracę.


http://www.infoobywatel.gov.pl/psu/3_3/index.html
tu masz dość dokładne dane, jeśli Ci zalezy na obcokrajowcu, to w ofercie pracy, jaka składasz w UP, musisz bardzo szczegółowo opisac oczekiwania wobec kandydata, tak, zeby nikt podobny sie nie pojawil :) O native bym nie pisal, bo jak znajdzie sie bezrobotny filolog, to zamkniesz sobie droge na amen. Pamietaj, że jak wpisujesz jakies oczekiwanie, np doświadczenie takie czy takie, to potem bedziesz musial udowodnic, ze Twoj kandydat ma takie! Na odpowiedz UP czeka sie 2 tygodnie, przy skladaniu oferty musisz poprosic o odpowiedz pisemna. Konieczne jest danie ogłoszenia w drugim medium! - gazeta czy internet. Oplata za zezwolenie to jedna minimalna płaca - 814 zł obecnie chyba.
Same zezwolenia wydaja nie UP, ale Urząd ds Kontroli Cudzoziemców i Legalności Zatrudnienia (ładnie sie nazywa, no nie :)

Ale zastanow sie, czy nie prosciej aby otworzyl dzialalnosc gospodarcza jednoosobowa - paradoksalnie, na taka dzialalnosc w wiekszosci przypadkow nie potrzeba zezwolenia, mimo, ze na sama prace etetowa - trzeba. Takie rozwiazanie mi podsuneła pani w wydziale, ktory wydaje zezwolenia na prace (chodziło o Rumunie) . Czy stany sa w tajnym wykanie krajow, ktorzy obywatele moga u nas zakladac dzialalnosc, dowiesz sie w kazdym urzedzie, ktorzy rejestruje podmioty gospodarcze.

Wojtek



Mam kumpla z Tanzanii. On jest w Polsce już od 8 lat (ostatni rok studiów
ma teraz).


Okres studiowania _nie_ wlicza się w "nieprzerwany pobyt w Polsce".

Ożenił się w Polsce i ma wspaniałego syna, który też się
urodził w Polsce. Przez cały okres przebywania w Polsce ten kumpel
dostawał wizę odnawialną co pół roku.


Pewnie dlatego, że studiował. taka "wiza na sememstr" ;-)

I tu powstaje pytanie. Czy ktoś z
szanownych grupowiczów wie, co trzeba zrobić, gdzie iść, jakie trzeba
mieć dokumenty i ile trzeba mieć kasy, aby ten kumpel mógł sobie załatwić:


Wszystkie procedury znajdziesz w wydziale ds cudzoziemców w właściwym
wydziale ds obywatelskich. W Łodzi to gdzieś przy Piotrkowskiej chyba jest.

1. Pozwolenie na pracę w Polsce.


Zapomnij. W skrócie wygląda to tak: Pracodawca składa wniosek o zatrunienie
obcokrajowca. Potem musi dać ogloszenie w UP, jeśli co najmniej przez 60 dni
nie zgłosi się odpowiedni kandydat (co jest prawie niemożliwe, chyba, ze
pracodawca współdziała z cudzoziemcem) potem składa wniosek o zatrudnienie
obcokrajowca, bo nie znaleziono odpowiedniego kandydata Polaka na to
miejsce. Ostateczną zgodę wydaje starosta, może odmówić, praktycznie nie
podając przyczyny (bo mu zona nie dała) bez układu z pracodawcą nie ma
szans. Bezrobocie. Chyba, ze założy firmę, ale musi zatrudnic lub ustanowic
wspólnikiem obywatela polskiego.

2. Kartę stałego pobytu w Polsce.


art. 19 ustawy o cudzoziemcach. czyli musi mieć: trwale więzy ekonomiczne,
rodzinne z Polską (powiedzmy ma), zapewnione w Polsce utrzymanie i
mieszkanie (powiedzmy ze ma), piecioletni, nieprzerwany pobyt w Polsce (nie
ma, bo nie wlicza sie do tego okresu zezwolen wydanych studentom
zagranicznym)

3. A najlepiej obywatelstwo polskie.


Wbrew pozorom nieraz jest łatwiej uzyskać obywatelstwo niz zezwolenie na
osiedlenie się (kartę stałego pobytu). Nalezy złożyc wniosek do Prezydenta
RP, uzasadnić dlaczego chce się być obywatelem i czekać na decyzję
(zazwyczaj odmowną ale mozna zaryzykować).

Może ktoś z Was już takie coś załatwiał?


tak. Mój kolega z pracy. Żona obcokrajowiec. straszne problemy. Porównanie
do Ustaw Norymberskich jest całkiem uzasadnione. Acha, Łódzki urząd ds
cudzoziemców ma wyjątkowo upierdliwego szefa, w gazetach niezbyt miło
opisywanego. Bodajze Newsweek go rok temu opisywał.


Poniedziałek, 28 stycznia 2008

W jakich zawodach pracują w Polsce cudzoziemcy?
PAP 12:50

Blisko 50 proc. obcokrajowców, którzy otrzymali zgodę na podjęcie pracy na Mazowszu w 2007 r., było zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych lub jako doradcy i eksperci. Na Mazowszu pracowali głównie obywatele Ukrainy, Wietnamu i Chin.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka prasowa Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie Wiesława Lipińska, WUP w 2007 r. wydał ponad 6,5 tys. zezwoleń i niemal tyle samo tzw. przyrzeczeń na wykonywanie przez cudzoziemców pracy w Polsce.

Lipińska przypomniała, że o wydanie zezwolenie na wykonywanie pracy przez cudzoziemca w Polsce pracodawca występuje do wojewody.

Dodała, że na terenie woj. mazowieckiego przyrzeczenia i zezwolenia na pracę dla cudzoziemców są wydawane na okres do 12 miesięcy. Procedura jest dwuetapowa: w pierwszym etapie pracodawca otrzymuje przyrzeczenie zezwolenia, które stanowi dla cudzoziemca podstawę do ubiegania się o dokumenty legalizujące jego pobyt w Polsce na czas pracy. W drugim etapie - po uzyskaniu takiego dokumentu wydawane jest zezwolenie na wykonywanie pracy na terytorium Polski.

W 51 przypadkach odmówiono pracodawcom zezwoleń na zatrudnienie obcokrajowców, a powodem w większości przypadków było stwierdzone wcześniej nielegalne zatrudnianie cudzoziemców.

Obcokrajowcy są zatrudnieni głównie jako kadra kierownicza, doradcy, eksperci oraz pracownicy wykwalifikowani (70 proc.). Znaczną grupę stanowią także cudzoziemcy pracujący jako nauczyciele języków obcych.

Największe zapotrzebowanie na pracę cudzoziemców zgłaszano z takich branż jak handel, doradztwo finansowe, obsługa nieruchomości, hotelarstwo oraz gastronomia.

Na Mazowszu 47 proc. wydanych zezwoleń to decyzje dotyczące obcokrajowców z państw europejskich. Są to mieszkańcy Ukrainy (1,5 tys. osób), Białorusi (382 osoby), Turcji (267 osób), Rosji (187 osób) oraz Mołdowy (126 osób).

Wśród krajów azjatyckich (45,8 proc. wydanych zezwoleń), najczęściej o pracę ubiegają się obywatele Wietnamu (830 osób), Chin (547 osób), Indii (259 osób) oraz Korei Południowej(243 osoby).

W ramach tzw. usług eksportowych, wykonywanych przez pracodawców zagranicznych, wpłynęły 492 wnioski, na podstawie których wydano blisko 1,2 tys. przyrzeczeń i ponad 1,1 tys. zezwoleń na wykonywanie pracy przez obcokrajowców zatrudnianych w zagranicznych firmach. Jest to ponad dwukrotnie więcej niż w 2006 r.

Większość wniosków w sprawie usług eksportowych dotyczyła robót budowlanych. Na kontraktach najczęściej pracowali obywatele Białorusi - 494 zezwolenia, Tajlandii - 221, Ukrainy - 173 oraz Uzbekistanu - 118.

Kilka uwag do fajnej pracy tkamyka:

pkt. 5 i 6 starty, treningi - każdy pobyt na strzelnicy i strzelanie to uprawianie strzelectwa. Nie tylko zawody, z których sporządza się komunikaty. Warto uzyskać od admnistratora strzelnicy zaświadczenie o ilości pobytów, które może być wydane w oparciu o książkę rejestru pobytu na strzelnicy

pkt. 9 sejf - dokładnie chodzi o metalowe kasety na trwale przymocowane do elementów konstrukcyjnych budynku metalowe szafy albo sejfy. Ważne by przedmioty te miały zamek atestowany. Dowodem atestu jest "świadectwo kwalifikacyjne", wydawane przez Instytut Mechaniki Precyzyjnej i dołączane przez sprzedawcę do rachunku. W przypadku szaf zakupionych przed kilku - kilkunastu laty warto uzyskać zaświadczenie od koncesjonowanego fachowca od otwierania zamków, iż dany zamek posiadał atest. Szafę można nabyć w cenie od 1.000 zł i więcej.

pkt 11. załączniki:

a. Życiorys - to pachnie inną epoką, w której nic bez napisanego życiorysu nie dało się załatwić. W życiorysie nie należy pisać faktów, które nie istnieją w świetle prawa (np. zatarte skazania)

f. Decyzja (licencja Klubu) - mocno bym polemizował. Uprawiać strzelectwo można w każdym Klubie, nie tylko posiadającym licencję. Poza tym to osoba stara się o pozwolenie na broń, a nie klub.

g. zaświadczenie z pracy - patrz uwagi do pkt. a. Czy strzelectwa nie może uprawiać bezrobotny, emeryt, rencista?

l. kserokopia dowodu - niewątpliwie chodzi o udokumentowanie faktu posiadania miejsca stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (popularnie - miejsca stałego zamieszkania). Dodałbym tu alternatywnie kartę pobytu wydawaną cudzoziemcowi, który posiada zezwolenie na osiedlenie się. Taki cudzoziemiec musi być traktowany jak obywatel polski w kwestii ubiegania się o pozwolenie na broń lub jej posiadanie (znam osobiście kilku!!!).

n. Opłata za wniosek 5 PLN + 0,50 PLN za załącznik - proponuję wykreślić w całości. Ustawa z dnia 16.11.2006r. o opłacie skarbowej (Dz.U. Nr 225, poz. 1635), obowiązująca od początku tego roku nie przewiduje takich opłat!!! Wnosi się tylko opłatę w wysokości 242 zł za wydanie decyzji.

Dodałbym pkt. p (lub wstawił w miejsce pkt. n) - dołączyć legitymację instruktora strzelectwa sportowego, licencję trenera itp. (o ile ktoś posiada). Osoby z takimi uprawnieniami łatwiej dostają pozwolenia na broń palną sportową (sądy administracyjne stwierdzają, że należy je traktować "ulgowo")

I ostatnia b. praktyczna uwaga - chociażbyśmy mieli 100 % racji, należy pamiętać, że szuflada otwiera się po tej stronie biurka, gdzie siedzi funkcjonariusz (urzędnik) przyjmujący podanie. A więc racja jest po jego stronie (do szuflady broń Boże nie należy niczego wkładać!!!! :kosci: )

"Dziennik Polski": Fikcyjny ślub może ułatwić legalizację pobytu i pracy w Polsce. "Papierowy" mąż lub żona kosztuje pięć tysięcy złotych. Ale cena za fikcyjny związek może być znacznie wyższa - nawet trzy lata więzienia.
W uzyskaniu zgody na czasowy, a potem stały pobyt w kraju może pomóc zawarcie małżeństwa z Polką lub Polakiem. Z aktem małżeństwa cudzoziemcowi łatwiej jest się starać o zezwolenie na zamieszkanie w Polsce na czas określony. Gdy już je otrzyma, może podjąć legalną pracę.

Po upływie co najmniej trzech lat od zawarcia małżeństwa i co najmniej dwóch lat czasowego pobytu w Polsce, cudzoziemiec ten może wystąpić o zgodę na pobyt stały.

W gazecie czytamy, że obywatele państw spoza Unii Europejskiej coraz częściej decydują się na fikcyjne małżeństwa z Polakami. Urząd ds. Repatriacji i Cudzoziemców podaje, że od 1 maja 2004 do czerwca 2006 r. zezwolenie na pobyt w Polsce po ślubie z obywatelem polskim otrzymało około 12 tys. cudzoziemców, wśród których przeważają obywatele Ukrainy.

Papierowe małżeństwo to duże ryzyko. Niełatwo bowiem udowodnić, że związek jest prawdziwy. W przypadku niepowodzenia grozi kara więzienia: do 8 lat dla osoby poświadczającej nieprawdziwe dokumenty i do 3 lat dla pary wyłudzającej takie poświadczenie.

Przed wydaniem cudzoziemcowi zezwolenia na pobyt, urzędnicy przeprowadzają rozmowę z małżonkami, którzy muszą wykazać, że razem mieszkają i dobrze się znają. "Jeżeli urzędnik ma jakieś podejrzenia, może wezwać na rozmowę świadków, na przykład kogoś z rodziny lub sąsiadów. Może również poprosić o pomoc policję bądź Straż Graniczną" - wyjaśnia "Dziennikowi Polskiemu" dyrektor generalny w Urzędzie ds. Repatriacji i Cudzoziemców Jan Węgrzyn.

Robotnicy z Chin zbudują polskie drogi i stadiony

Rzeczpospolita 27.05.2008 05:51

Tapicerzy z Nepalu i pracownicy budowlani z Chin już trafili do polskich firm. Resort pracy zapowiada dalsze ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców.

O planach skorzystania z pomocy azjatyckich robotników przy budowie dróg i stadionów mówił wczoraj Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury. Jak się dowiedziała ‼Rzeczpospolita”, resort pracy przygotował już propozycje ułatwień przy zatrudnianiu cudzoziemców.

– Nie będą musieli przedstawiać dokumentów o przyrzeczeniu pracy, ale bezpośrednio występować o zezwolenie na zatrudnienie, i to w dłuższym niż dotąd, trzyletnim okresie – mówi Marcin Kulinicz, naczelnik w Departamencie Migracji Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Teraz najistotniejszym warunkiem legalnego zatrudnienia ma być gotowość pracodawcy do płacenia cudzoziemcom tak jak polskim pracownikom i przestrzeganie reguł konkurencyjności. Do tej pory wydanie zezwolenia poprzedza tzw. test rynku pracy, który każe szukać wpierw ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami wśród miejscowych bezrobotnych. Po wejściu nowych rozwiązań na początku przyszłego roku nie będzie to konieczne. Tymczasem, mimo skomplikowanych przepisów, w Polskich firmach można spotkać coraz więcej egzotycznych pracowników.

– Prawie 100 Chińczyków i Nepalczyków sprowadzonych przez nas już pracuje w kraju, a kolejni przedsiębiorcy ponaglają, by zakontraktować kilkuset następnych, i to najchętniej natychmiast, tak by przybyli najpóźniej w ciągu najbliższych tygodni – mówi Katarzyna Kordoń, prezes rzeszowskiej firmy rekrutującej cudzoziemców K&K Selekt.

Wkrótce rzeszowska firma przywiezie do przedsiębiorstw pracujących dla stoczni spawaczy z Indii. Pochodzą z hinduskich zagłębi stoczniowych. Pracodawcy będą sprowadzać cudzoziemskich fachowców 20-osobowymi grupami, aby mieć szansę sprawdzenia ich kwalifikacji.

12 000 zezwoleń na pracę cudzoziemców w Polsce wydają co roku wojewodowie. Najwięcej – Ukraińcom

Polskie spółki zastrzegły, by nie ujawniać, że zatrudniają albo planują zatrudnianie przybyszów. Dlaczego? Obawiają się posądzenia o obniżanie jakości ich wyrobów i usług. A poza tym zatrudnianie tańszych cudzoziemców nadal wywołuje nieprzychylne reakcje.

Od kilku miesięcy o pośrednictwo w zatrudnianiu egzotycznych robotników zabiegają w firmach rekrutacyjnych w Polsce także przedsiębiorstwa budowlane z Anglii. Brakuje im fachowców, a przed Brytyjczykami inwestycje związane z olimpiadą w 2012 r.

Chińczycy chcą budować stadion we Wrocławiu

Karolina Łagowska 2008-02-22, ostatnia aktualizacja 2008-02-22 16:24

Chiński minister budownictwa rozmawiał w piątek z wojewodą dolnośląskim o współpracy firm z Dalekiego Wschodu. Chińczycy chcą zbudować nam stadion na Maślicach, SkyTower i drogi

Chiński minister budownictwa Wang Guangtao rozmawiał najpierw z ministrem infrastruktury, a w piątek przyjechał do Wrocławia. Obejrzał prezentację projektu stadionu na Maślicach i wizualizację SkyTower - wiadomo już, że do przetargu na budowę najwyższego we Wrocławiu wieżowca chce przystąpić co najmniej jedna chińska firma.

Guangtao spotkał się też z Rafałem Jurkowlańcem, wojewodą dolnośląskim.

- Minister przedstawił nam ofertę, głównie firm z sektora budowlanego, które po skończeniu przygotowań do igrzysk olimpijskich będą miały wolne moce przerobowe. Poznali też warunki, na jakich zatrudniani są w Polsce obcokrajowcy - mówi wojewoda.

Te nie są łatwe. - Każdy cudzoziemiec starający się o pracę musi dostać zezwolenie od wojewody. Potrzeba do tego m.in. zaświadczenia o niekaralności, o niezaleganiu z podatkami lub wyciągu z KRS i poświadczenia kwalifikacji. Jeśli obcokrajowiec nie ma wizy lub pozwolenia na pobyt, a spełnia inne warunki, dostaje tzw. przyrzeczenie i może starać się o zezwolenie po załatwieniu legalnego pobytu - wyjaśnia Agnieszka Piątkiewicz, kierownik w wydziale polityki społecznej urzędu wojewódzkiego:

Ale zdaniem chińskiej delegacji te wymagania nie są to trudne do spełnienia.

Wang Guangtao nie zdradził, ilu Chińczyków będzie się starać o pracę we Wrocławiu. - Zainteresowanych będzie na pewno wiele firm, wszystko zależy od warunków, które będą zaproponowane - powiedział.

W ubiegłym roku wojewoda wydał 800 zezwoleń na pracę dla obcokrajowców. Starali się o nie głównie Koreańczycy, Ukraińcy, Chińczycy i Japończycy - przeważnie wyższa kadra i członkowie zarządu zagranicznych spółek. Niecałe 20 procent cudzoziemców pracowało w budownictwie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4954639.html

Kurcze coś mi się przewidziało chyba, a może był okres że tej wizy nie trzeba było

WIZA, PRZEPISY WJAZDOWE. Obywatele polscy udający się do Kazachstanu muszą mieć wizę. Można ją otrzymać w Am­basadzie Republiki Kazachstanu w Warszawie. W wyjątkowych przypadkach kazachstańskie wizy mogą być wydawa­ne w punktach konsularnych na lotnisku w Ałmaty i Astanie. Nie ma możliwości otrzymania kazachstańskiej wizy podczas przekraczania granicy w innych przejściach (kolejowych, dro­gowych i lotniczych). Aby otrzymać wizę, należy przedstawić paszport co najmniej z 3miesięcznym terminem ważności, licząc od planowanego wyjazdu z Kazachstanu, wypełnioną ankietę wizową, jedną fotografię i inne dokumenty w zależności od typu wizy:
– wiza turystyczna – potwierdzenie zaproszenia przez kazachstańską organizację turystyczną;
– wiza inwestycyjna – zgodę MSZ Republiki Kazachstanu;
– wiza służbowa (biznesowa) – zezwolenie MSW Republiki Ka­zachstanu lub zaproszenie jej oficjalnych organów, międzynarodowych organizacji, przedstawicielstw dyplomatycznych akredytowanych w Kazachstanie;
– wiza prywatna – zezwolenie właściwego oddziału MSW Republiki Kazachstanu wydane na podstawie oryginału za­proszenia osoby fizycznej czy innych dokumentów potwierdzających związki z Kazachstanem itp., a także zgoda MSZ Republiki Kazachstanu;
– wiza z prawem do nauki – zgodę MSZ Republiki Kazachstanu wydaną na podstawie pisemnego wniosku właściwej kazachstańskiej placówki naukowej;

– wiza z prawem do pracy – zaproszenie kazachstańskiej osoby prawnej z załączoną zgodą właściwych organów na zatrud­nienie cudzoziemca (o ile wykonywanie określonego zawodu wymaga takiej zgody);
– wiza tranzytowa – zezwolenie na wjazd do kraju trzeciego i przedstawienie właściwych dokumentów, tj. biletów lub ich rezerwacji.

Wizy kazachstańskie są wydawane w ciągu 7 dni (5 dni robo­czych) od złożenia dokumentów. Warunkiem niezbędnym jest tzw. poparcie wizowe wydawane przez Departament Służby Konsularnej MSZ Republiki Kazachstanu. Nie ma obowiązku okazania określonej kwoty pieniędzy na każdy dzień pobytu. Przejazd tranzytowy powinien nastąpić w ciągu 5 dni.

*_ja_*, to chyba nastapi, tyle że nie "odgórnie" a "oddolnie" bo tak jak piszszez jest to po prostu wygodniejsze i pewniejsze.

A skoro juz jestem przy głosie to coś o rynku pracy z dzisiejszej "RZEPY"

Temat tygodnia
Jak zatrudnić cudzoziemca

Ograniczenia
Gdzie jeszcze szukać przepisów o zatrudnieniu cudzoziemców
Regulacje niespójne i niezgodne
Wniosek o wydanie zezwolenia na zatrudnienie cudzoziemca

Po 1 maja 2004 r. obywatele większości dotychczasowych państw członkowskich Unii Europejskiej, którzy chcą podjąć zatrudnienie w Polsce, nadal muszą mieć zezwolenie na pracę wydane przez właściwego wojewodę. Obowiązek ten nie dotyczy jedynie obywateli Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji, bo kraje te nie zamknęły swoich rynków pracy przed naszymi obywatelami. Wobec pozostałych państw Polska zastosowała, kierując się zasadą wzajemności, ograniczenia w zatrudnieniu.

Przepisy dotyczące zatrudniania obcokrajowców w Polsce dzielą cudzoziemców na obywateli państw UE oraz państw pozostałych. Wobec każdej z tych grup przyjmują inny sposób traktowania przy świadczeniu pracy. Inne procedury będą także dotyczyły zatrudnienia korespondenta zagranicznego, inne nauczyciela akademickiego, a jeszcze inne - np. dyrektora generalnego przedstawicielstwa firmy w Polsce.

(...)
Wiecej VIDE: http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/firmas_041020/firmas_a_1.html

_____

Wspaniale ze pozwolenia na prace w Polsce nie potrzebuje ,,,
a ile zarabia u Was dyrektor w jakims tam departamencie ?,
-przyjme kazdy stolek,nawet w dep.górnictwa .
_____


*_ja_*
To taki z Ciebie kapytalysta, że chcesz iść do pracyw budżetowce za nędzne grosze

Przecież taki dyrektor departamentu w ministerszte zarabia mniej wiecej tyle, co dwie sekretarki w w prywatnej firmie

*_ja_*, to chyba nastapi, tyle że nie "odgórnie" a "oddolnie" bo tak jak piszszez jest to po prostu wygodniejsze i pewniejsze.

A skoro juz jestem przy głosie to coś o rynku pracy z dzisiejszej "RZEPY"

Temat tygodnia
Jak zatrudnić cudzoziemca

Ograniczenia
Gdzie jeszcze szukać przepisów o zatrudnieniu cudzoziemców
Regulacje niespójne i niezgodne
Wniosek o wydanie zezwolenia na zatrudnienie cudzoziemca

Po 1 maja 2004 r. obywatele większości dotychczasowych państw członkowskich Unii Europejskiej, którzy chcą podjąć zatrudnienie w Polsce, nadal muszą mieć zezwolenie na pracę wydane przez właściwego wojewodę. Obowiązek ten nie dotyczy jedynie obywateli Irlandii, Wielkiej Brytanii i Szwecji, bo kraje te nie zamknęły swoich rynków pracy przed naszymi obywatelami. Wobec pozostałych państw Polska zastosowała, kierując się zasadą wzajemności, ograniczenia w zatrudnieniu.

Przepisy dotyczące zatrudniania obcokrajowców w Polsce dzielą cudzoziemców na obywateli państw UE oraz państw pozostałych. Wobec każdej z tych grup przyjmują inny sposób traktowania przy świadczeniu pracy. Inne procedury będą także dotyczyły zatrudnienia korespondenta zagranicznego, inne nauczyciela akademickiego, a jeszcze inne - np. dyrektora generalnego przedstawicielstwa firmy w Polsce.

(...)
Wiecej VIDE: http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/firmas_041020/firmas_a_1.html

_____

Wspaniale ze pozwolenia na prace w Polsce nie potrzebuje ,,,
a ile zarabia u Was dyrektor w jakims tam departamencie ?,
-przyjme kazdy stolek,nawet w dep.górnictwa .
_____


*_ja_*
To taki z Ciebie kapytalysta, że chcesz iść do pracyw budżetowce za nędzne grosze

Przecież taki dyrektor departamentu w ministerszte zarabia mniej wiecej tyle, co dwie sekretarki w w prywatnej firmie

Czy musi znać polski?... hmmm... no wypadałoby, żeby znał. Przynajmniej trudno mi jest sobie wyobrazić jakiegokolwiek pracodawcę, który chciałby go zatrudnić bez znajomości polskiego, no chyba, że byłby jakimś super geniuszem komputerowym, ale wtedy już dawno ściągnęłaby go jakaś firma ze Stanów Poza tym w branży informatycznej powszechnie wiadomo, że najlepsi informatycy to Hindusi i Polacy, więc trudno by mu się było u nas przebić, tym bardziej właśnie bez języka.
Najlepiej chyba zgłosić się do ambasady, ale wg tego, co piszą tu

"Zezwolenie jest wydawane na pisemny wniosek pracodawcy przez wojewodę właściwego ze względu na siedzibę pracodawcy, który zatrudni cudzoziemca. Jeśli cudzoziemiec w dniu składania przez pracodawcę wniosku nie posiada odpowiedniej wizy lub zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, to wojewoda wydaje decyzję w sprawie przyrzeczenia wydania zezwolenia na pracę cudzoziemca (dalej przyrzeczenie). Przyrzeczenie wydawane jest na czas oznaczony, dla określonego cudzoziemca i pracodawcy, na określone stanowisko lub rodzaj wykonywanej pracy. Po uzyskaniu przez cudzoziemca wizy lub zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wojewoda wydaje mu zezwolenie na warunkach określonych w przyrzeczeniu wydania zezwolenia.

Wojewoda wydaje decyzję w sprawie przyrzeczenia/zezwolenia, uwzględniając sytuację na rynku pracy oraz inne kryteria wydawania przyrzeczeń i zezwoleń na pracę cudzoziemców. O sytuacji na rynku pracy informuje wojewodę starosta właściwy dla miejsca wykonywania pracy. "

Czyli jak widać trzeba mieć po pierwsze pracodawcę, po drugie zezwolenie, które wyda wojewoda, jeśli uzna, że na to samo miejsce nie ma chętnych Polaków.
Jednym słowem - szanse małe.
no chyba, że za niego wyjdziesz, to nie będzie potrzebował wizy ))))


art 4, ust 4a, art. 19 ust. 1 i 1a ustawy o cudzoziemcach.


Czekaj, czekaj, przecież definicję wizy zawiera art. 4 ust. 2. Absolutnie
nie wynika z niego, że wiza udzielana studentowi nie jest wizą, a tylko to
mogłoby być problemem. Art. 4 ust. 4a wymaga wiz lub zezwoleń, więc art. 19
jest o tyle nie na temat,  że skoro chłopak otrzymywał wizy, to już
zezwolenia go nie dotyczą.
A wymagane jest przebywanie przez 3 lata na podst. wiz lub zezwoleń.

Aż sobie tę (zupełnie szeroko ujętą) definicję zacytuję ;))
"Art. 4. Ilekroć w ustawie jest mowa o:
(...)
2) wizie - oznacza to zezwolenie wydane cudzoziemcowi przez właściwy organ
Rzeczypospolitej Polskiej lub organ, którego właściwość w tej sprawie wynika
z postanowień umów międzynarodowych obowiązujących Rzeczpospolitą Polską,
uprawniające go do wjazdu, przejazdu, pobytu i wyjazdu z terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej w czasie, w celu i na warunkach w nim określonych"
Więc pytam jeszcze raz: skąd miałoby wynikać, że jego wizy nie były wizami w
świetle tej ustawy, skoro ona takiego ograniczenia przecież nie wprowadziła.

Jedyny problem dostrzegałabym w drugiej części art. 4.4a: "jeżeli
cudzoziemiec nie opuścił tego terytorium na czas dłuższy niż 2 miesiące w
roku kalendarzowym, z wyłączeniem wypadków związanych z wykonywaniem
obowiązków zawodowych lub świadczeniem pracy poza terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej na podstawie umowy zawartej z pracodawcą, którego
siedziba znajduje się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,"

Jeżeli miał wcześniej zezwolenie na osiedlenie się, to raczej na podstwie
tego, że był żonaty z Polką (trwałe więzi rodzinne lub ekonomiczne). Jeśli
nie spełnia warunków art. 19, musi przebywać w Polsce 10 lat - art 19b
ustawy o cudzoziemcach.



ostatni rok studiów.
Problemem jest więc tylko, ile lat jest żonaty, bo jeżeli nie przekroczył 3
lat i 6 miesięcy, to powinien postarać się o zezwolenie na pobyt stały,
czyli na osiedlenie się i wtedy oświadczyć, że chce zmienić obywatelstwo, a
wtedy, o czym już pisałam, otrzyma je.

Prawo większości krajów zachodnich jesli chodzi o traktowanie małżeństw
mieszanych (obywatelstwem ;-)) jest znacznie bardziej liberalne niż w
Polsce. I wbrew pozorom ichnie imigration dokładnie sprawdzają, czy nie są
to białe małżenstwa...


No nie, w to nie uwierzę ;))
Białe małżeństwo, w odróżnieniu od papierowego, które zapewne miałaś na
myśli, nie jest problemem.
Nie przypuszczam, żeby ktokolwiek tym ludziom do łóżka wchodził :)

Ale prawda jest taka, że nasze przepisy imigracyjne są straszliwie
zagmatwane, co rzeczywiście mogą próbować wykorzystywać nieuczciwi
urzędnicy. Choć uczciwie powiem, że mając w swoim czasie kontakty z naszymi
urzędami w sprawach dot. pozwoleń na pracę dla cudzoziemców byłam szczerze
zdziwiona, skąd pomysły o łapówkach, skoro wystarczy dobrze orientować się w
przepisach i nie popełnić głupiego błędu. Inna sprawa, że tym zajmuje się
inny urząd.
Pozdrawiam,
MArta


Dlaczego warto się zameldować?

Żeby łatwiej załatwiać formalności
Nie będąc zameldowanym w Piasecznie, żeby załatwić jakąkolwiek sprawę w urzędzie (w gminie, sądzie, USC, biurze paszportowym, urzędzie pracy itp.) musisz specjalnie jechać do miejsca zameldowania. Często też musisz spędzić sporo czasu stojąc w kolejkach.
Tymczasem możesz sprawy urzędowe załatwiać blisko domu, w komfortowych warunkach i bez kolejek! Zapraszamy do Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno!

Żeby wybierać swoje władze
Będąc zameldowanym w Piasecznie możesz brać udział w lokalnych wyborach. Możesz więc decydować kto zostanie burmistrzem a kto radnym. A to przecież właśnie władze samorządowe decydują o tym, czy będziesz mieć kanalizację albo czy Twoja ulica zostanie utwardzona. Chyba chcesz mieć na to wpływ?

Żeby wokół było więcej inwestycji
Część płaconych przez Ciebie podatków trafia do samorządu. Ale Urząd Skarbowy nie wie gdzie mieszkasz, zna tylko miejsce Twojego zameldowania. Twoje pieniądze idą więc właśnie tam gdzie masz meldunek. Jeśli chcesz, by w Twojej okolicy powstawały nowe drogi, parki, szkoły i inne obiekty użyteczności publicznej, by poprawiała się komunikacja, by okolica stawała się bardziej estetyczna, zamelduj się – Twoje pieniądze pójdą na rzeczy, z których skorzystasz!

Żeby gmina mogła uwzględnić Cię w swoich planach
Gmina Piaseczno stara się wychodzić naprzeciw potrzebom mieszkańców. Buduje kanalizację, drogi, szkoły. Decydując o tym, którą ulicę utwardzać, albo gdzie budować szkołę bierze pod uwagę ilość osób które będą korzystać z tej inwestycji. Jeśli nie masz meldunku, gmina nie wie o Twoim istnieniu i nie uwzględnia Cię w swoich szacunkach. A to może oznaczać, że inwestycje w Twojej okolicy powstaną później.

Żeby być w zgodzie z prawem
Zgodnie z prawem każda osoba, która przebywa w określonej miejscowości pod tym samym adresem dłużej niż trzy doby, ma obowiązek się zameldować.

Jak się zameldować?
Trzeba przyjść do Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno (ul. Kościuszki 5).
Tam, na parterze po lewej stronie znajduje się Biuro Meldunkowe.
Należy w nim złożyć wniosek o zameldowanie.

Trzeba mieć ze sobą:
- dowód tożsamości (dowód osobisty lub paszport, a w przypadku osób niepełnoletnich akt urodzenia)
- zaświadczenie o wymeldowaniu z poprzedniego miejsca zameldowania
- książeczkę wojskową (mężczyźni do 50 lat i kobiety, którym taka książeczka została wydana).
- karta pobytu lub zezwolenie na pobyt (cudzoziemcy)
- dokument potwierdzający prawo do lokalu (np. akt notarialny, wypis z księgi wieczystej, orzeczenie sądu, umowa najmu). Jeśli właścicielem lub najemcą lokalu jest inna osoba, należy przyjść z tą osobą, lub przynieść notarialnie poświadczoną zgodę na zameldowanie.
- w przypadku nowowybudowanych domów jednorodzinnych – zaświadczenie o nadaniu numeru (z wydziału Geodezji i Gospodarki Gruntami w Urzędzie Miasta i Gminy)

UWAGA: Zameldowanie nie wiąże się z żadnymi opłatami!

Brawo, Brawo, Brawo Świetny pomysł Gminy Piaseczno

Co sądzisz o tej akcji?

Zarejestrowani w urzędach pracy, którzy będą się szkolić, dostaną wyższe świadczenia

Ministerstwo Pracy skierowało do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.
– Nowe przepisy mają zmienić sposób funkcjonowania urzędów pracy. Chcemy, by przestały pełnić funkcję rejestracyjno-ewidencyjną, a stały się instytucją, która ma podjąć efektywne działania, by maksymalnie skrócić czas pozostawania bez pracy. Bardzo dobra sytuacja Funduszu Pracy pozwala wzbogacić paletę rozwiązań, które zaktywizują bezrobotnych i poprawią sytuację na rynku pracy osób, które są zagrożone utratą zatrudnienia – powiedziała Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej. Projekt zawiera wiele rozwiązań dyscyplinujących zarejestrowanych w urzędzie, by korzystali z ofert urzędów pracy. Przede wszystkim trudniej będzie utrzymać status bezrobotnego osobom, które nie są zainteresowane pracą lub zmianą kwalifikacji zawodowych. Obecnie odmowa przyjęcia oferty pozbawia statusu bezrobotnego na trzy miesiące. Ministerstwo Pracy chce, by z każdą kolejną odmową okres pozbawienia statusu bezrobotnego wydłużał się odpowiednio do czterech, sześciu i dziewięciu miesięcy. Bezrobotni, którzy nie stawią się na wezwanie urzędu pracy w wyznaczonym terminie, nieobecność spowodowaną chorobą będą mogli usprawiedliwić tylko na druku ZUS/ZLA, a nie, jak jest obecnie, na różnego rodzaju zaświadczeniach czy receptach.

Zmienią się zasady zasiłku dla bezrobotnych. Wysokość zasiłku będzie się zmieniała. Przez pierwsze trzy miesiące będzie wynosić 788 zł, przez kolejne dziewięć miesięcy 563 zł. Ponadto mają być tylko dwa okresy pobierania zasiłku: sześć i 12 miesięcy, zamiast dotychczasowych trzech.

Warto będzie brać udział w szkoleniach lub podnosić swoje kwalifikacje na stażach, studiach podyplomowych itp. Dotychczasowe stypendium w wysokości 107 zł miesięcznie za czas długiej nauki zniechęcało do jej podejmowania, bo nie zapewniało ono środków do życia.

Autorzy projektu zaproponowali, żeby osoby kształcące się mogły otrzymać stypendium odpowiadające od 120 do 140 proc. zasiłku dla bezrobotnych. Szkolenia organizowane przez urzędy pracy będą intensywne. Mają być prowadzone codziennie przez siedem – osiem godzin, tyle, ile mniej więcej trwa dzień pracy. Dorosłym łatwiej będzie się przekwalifikować. – Będą wobec nich stosowane metody zdobywania nowego zawodu zarezerwowane obecnie dla kształcenia młodocianych – mówi Czesława Ostrowska, wiceminister pracy. Praktyczna nauka zawodu u rzemieślnika będzie mogła być zakończona egzaminem dającym prawo do tytułu czeladnika. Praktyczna nauka zawodu u innego pracodawcy będzie mogła być zakończona egzaminem potwierdzającym uzyskanie konkretnych umiejętności zawodowych. Do zatrudniania osób w starszym wieku zachęci zwolnienie pracodawcy z odprowadzania za nie składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Zasada ta dotyczyć ma mężczyzn, którzy pracują po 60. roku życia i kobiet po 55. roku życia. Projekt ustawy przewiduje zmianę zasad uzyskiwania przez pracodawców zezwoleń na pracę cudzoziemców. Zniesiony ma być obowiązek uzyskania przyrzeczeń na pracę. Zezwolenie w określonych sytuacjach będzie mogło być wydane nawet na trzy lata. Ponadto, gdy cudzoziemiec zmieni miejsce pracy, nie będzie konieczne uzyskanie nowego zezwolenia (autor: Tomasz Zalewski; źródło : Rzeczpospolita)

Chińczycy zbudują stadiony

Zbigniew Lentowicz 19-10-2007, ostatnia aktualizacja 19-10-2007 03:56

Rząd chce wyprowadzić zagranicznych pracowników z szarej strefy. Pomoże w tym radykalne cięcie opłat za pozwolenie na ich pracę. Wkrótce będą też zachęty do sprowadzania siły roboczej z Azji

Wczoraj minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska podpisała rozporządzenie o radykalnym obniżeniu opłat za pozwolenie na pracę.

Już od 26 października cudzoziemcy starający się o pozwolenie na pracę będą płacić w urzędach wojewodów jedynie 100 zł za rozpatrzenie wniosku lub wydanie zezwolenia na stałą pracę, a połowę tej kwoty za załatwienie formalności związanych z pracą sezonową. Ten ostatni wymóg nie dotyczy naszych sąsiadów ze Wschodu, którzy korzystają ze specjalnych wizowych ułatwień. Zagraniczne firmy delegujące do Polski pracowników będą płacić za zezwolenie dla jednej osoby 200 zł.

To przełom. Do tej pory samo rozpoczęcie formalnych starań o pozwolenie na zatrudnianie kosztowało 936 zł – równowartość płacy minimalnej. – To ważne posunięcie i bardzo korzystne dla pracodawców. W przypadku zatrudniania kilkudziesięciu zagranicznych pracowników oszczędności firmy idą w tysiące złotych – mówi Beata Pisula, wiceprezes rekrutacyjnej firmy K&K Selekt z Rzeszowa. Dodaje, że polskie opłaty należały do najwyższych w Europie, a pieniądze urzędy inkasowały nawet w przypadku odrzucenia wniosku czy odmowy legalnego zatrudnienia.

Władze nie ukrywały, że wywindowanie opłat miało zniechęcić zagranicznych przybyszów do konkurowania z Polakami na naszym rynku pracy w warunkach wysokiego bezrobocia. Teraz sytuacja się zmieniła. W niektórych sektorach, na przykład w budownictwie, brakuje rąk do pracy. Niedobór pracowników powiększa się w przemyśle, nie ma ludzi do sezonowej pomocy w gospodarstwach.

Rząd już wprowadził ułatwienia wizowe dla wschodnich sąsiadów gotowych podjąć sezonową pracę w Polsce. Zagraniczni robotnicy nadal jednak niechętnie ujawniali się w urzędach. Często powodem podejmowania zajęć na czarno były właśnie astronomiczne opłaty za pozwolenia. Teraz będą one zbliżone do europejskiej średniej (równowartość wynagrodzenia za 2 – 3-dniową pracę).

– Praktycznie znosimy jedną z najistotniejszych barier na drodze do legalizacji zatrudniania – mówi Janusz Grzyb, dyrektor Departamentu Migracji w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

W zeszłym roku wojewodowie wydali 10 754 zezwolenia na pracę (w tym w 3456 przypadkach w grę wchodziło przedłużenie zgody na legalne zatrudnienie). Z tytułu urzędowych opłat do budżetu wpłynęło 8,1 mln zł. Teraz budżet mniej zarobi na opłatach, ale za to przybędzie dochodów z podatków płaconych przez cudzoziemskich robotników, którzy wyjdą z szarej strefy.

W tym tygodniu rząd rozpoczął przygotowania do szerszego otwarcia rynku pracy dla firm z Chin i innych krajów Azji i Dalekiego Wschodu. Rada ds. migracji zasugerowała premierowi uporządkowanie przepisów związanych z delegowaniem robotników przez zagraniczne spółki do pracy w Polsce w ramach świadczenia usług.

Na początku przyszłego roku przyjęte zostaną regulacje, które nie pozwolą chińskim firmom na stosowanie u nas dumpingu płacowego czy socjalnego. – Jeśli Chińczycy czy Pakistańczycy zechcą rywalizować z zachodnimi spółkami o budowę stadionów piłkarskich w Polsce, będą musieli spełnić nasze standardy, czyli płacić robotnikom takie gaże jak europejskim wykonawcom. Nie zgodzimy się na psucie rynku pracy – mówi dyr. Grzyb. Rząd będzie forsował ściąganie do pomocy całych azjatyckich firm zamiast indywidualnej rekrutacji pracowników, bo ta niesie za duże ryzyko związane z trudną adaptacją egzotycznych robotników do polskich warunków oraz zagrożeniem niekontrolowaną migracją.

Na razie najczęściej legalizują u nas zatrudnienie Ukraińcy i Wietnamczycy. Czy po ostatnich decyzjach rządu na rynku pracy zacznie przybywać Azjatów?

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/63535.html

Łatwiej o pracę dla obcokrajowców

Maciej Nowaczyk, Wrocław 2007-04-10, ostatnia aktualizacja 2007-04-10 20:12

Chińczycy będą jednak mogli pracować w LG Philips LCD - Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce ułatwić polskim firmom zatrudnienie obcokrajowców

Ulokowana pod Wrocławiem największa inwestycja w Polsce - fabryki koreańskiego koncernu LG Philips LCD i sześciu jego poddostawców - miała dać pracę 12 tys. Polaków (już zatrudniły cztery tysiące). W zamian za to rząd zadeklarował prawie 400 mln zł pomocy publicznej, głównie ulg podatkowych. Jednak Koreańczycy oferują niskie płace (ok. 1400 zł brutto dla pracownika na produkcji) i przez to nie mogą znaleźć pracowników, nawet w dolnośląskich gminach, w których bezrobocie sięga 30 proc.

Jae Wook Lee, prezes koncernu Heesung Electronics (jednego z poddostawców LG Philips LCD), zapowiedział więc, że jeśli nie znajdzie w Polsce pracowników, zacznie ich ściągać z Chin. Zaprotestował jednak wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk: - W Polsce jest wielu bezrobotnych chętnych do pracy. Trzeba ich tylko odpowiednio zachęcić.

Wojewoda zapowiedział, że nie wyda zezwoleń na pracę dla Chińczyków. Kiedy jednak wejdzie w życie nowe rozporządzenie, nie będzie miał nic do powiedzenia.

Projekt rozporządzenia Ministerstwa Pracy zakłada, że obcokrajowcy będą mogli pracować w Polsce bez zezwolenia przez trzy miesiące. I to nie tylko ci z ościennych krajów - Ukrainy, Białorusi czy Rosji - ale także Chińczycy czy Koreańczycy. Wystarczy, że od polskiego pracodawcy dostaną zaświadczenie, że ich zatrudni. Nie będzie już wymagane zezwolenie na pracę, które teraz wydają m.in. urzędy wojewódzkie.

Pomysł ministerstwa popiera Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich: - Po tym jak setki tysięcy Polaków wyjechało do pracy za granicę, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko otworzyć na oścież rynek pracy dla innych narodowości.

Michałowicz proponuje nawet, żeby z rozporządzenia usunąć zapis o tymczasowości pracy: - Trzy miesiące to często za krótki okres. Czasem wyszkolenie pracowników w budownictwie trwa znacznie dłużej.

Jednak Konfederację najbardziej przeraża brak rąk do pracy w budownictwie i rolnictwie. Również wojewoda Grzelczyk uważa, że w tych zawodach cudzoziemcy mogą być potrzebni. Zastrzega jednak: - Inwestor, który dostał ogromną pomoc publiczną, powinien stworzyć miejsca pracy głównie dla mieszkańców Polski.

- Lepiej, żeby firmy więcej płaciły Polakom - mówi Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ. - Nie jesteśmy przeciwko ściąganiu obcokrajowców do Polski. Jednak musi być to robione na zdrowych zasadach.

Z minister pracy Anną Kalatą (Samoobrona) nie udało nam się wczoraj porozmawiać. W biurze prasowym powiedziano nam, że jest na urlopie. Nowe rozporządzenie ma wejść w życie już na przełomie lipca i sierpnia.

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4049740.html

KIG: trzeba otworzyć rynek pracy dla cudzoziemców

ms, PAP 2008-05-12, ostatnia aktualizacja 2008-05-12 15:40

Pracownicy fizyczni, inżynierowie, kierowcy - to niektóre z najbardziej poszukiwanych zawodów w Polsce. Aby rozwiązać problemy z zatrudnieniem, trzeba otworzyć rynek pracy dla cudzoziemców - przekonywali uczestnicy konferencji "Otwarcie rynku pracy". Spotkanie zorganizowała Krajowa Izba Gospodarcza (KIG).

Główne problemy polskiego rynku pracy to - zdaniem prezesa KIG Andrzeja Arendarskiego: niska aktywność zawodowa osób po 50. roku życia, nierozwiązany problem wcześniejszych emerytur, brak skutecznych programów aktywizacji zawodowej, migracja, niedostosowanie systemu edukacji do potrzeb rynku pracy oraz ograniczenia w zatrudnianiu cudzoziemców.

Arendarski przypomniał, że przedsiębiorcy od dawna już apelują m.in. o uelastycznienie rynku pracy. "Nasz kodeks pracy jest niedostosowany do współczesnego rynku. Na propozycje w kierunku uelastycznienia histerycznie reagują związki zawodowe, więc jakiekolwiek zmiany będzie ciężko przeprowadzić" - mówił prezes KIG.

"Rząd bardzo aktywnie podejmuje niektóre z problemów rynku pracy, uruchomił program "50+", przygotowuje emerytury pomostowe. Jest też wola zmian systemu kształcenia. Jeśli zaś chodzi o pracę cudzoziemców, jest to kwestia, którą stosunkowo łatwo można rozwiązać" - przekonywał Arendarski.

Uczestnicy konferencji zwracali uwagę, że bezrobocie w Polsce gwałtownie spada, a w gospodarce coraz bardziej odczuwalny staje się brak rąk do pracy. Ich zdaniem zapotrzebowanie na pracowników jest obecnie większe niż możliwości aktywnych zawodowo Polaków, dlatego konieczne jest otwarcie rynku pracy dla cudzoziemców.

Jak podkreśla KIG, największymi przeszkodami w zatrudnianiu cudzoziemców są skomplikowane procedury związane z załatwianiem pozwoleń na pracę: długo się na nie czeka, obejmują krótki okres i są mało elastyczne. Zdaniem KIG, należy wprowadzić szerszy katalog krajów, których obywatele mogliby pracować w Polsce bez zezwoleń (w tej chwili mogą jedynie cudzoziemcy z państw graniczących z Polską, ale dotyczy to tylko prac krótkoterminowych, do 6 miesięcy).

Także pracownicy urzędów, które się tym zajmują, zwracają uwagę na konieczność uproszczenia procedur i dostosowanie ich do potrzeb rynku pracy. Jak podkreśliła kierownik Wydziału Zezwoleń na Pracę Cudzoziemców w Wojewódzkim Urzędzie Pracy Iwona Piłka, w tej chwili formalności trwają nawet do sto dni, co jest równie uciążliwie dla starających się o zezwolenia pracodawców jak i urzędników.

Dyrektor Departamentu Migracji w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Janusz Grzyb zapowiedział, że nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która wprowadzi niektóre z postulowanych zmian (m.in. skrócenie i uproszczenie procedur), jeszcze w tym miesiącu trafi do konsultacji międzyresortowych i społecznych.

Podkreślił, że choć migracja nie rozwiąże problemów na wewnętrznych rynkach pracy, a może mieć jedynie charakter uzupełniający, Unia Europejska zamierza wydać dyrektywy promujące zatrudnianie migrantów. W tym kierunku mają iść również zmiany wprowadzane przez polski rząd.

Obecnie pracujący w Polsce cudzoziemcy muszą mieć zezwolenie na pracę wydawane przez wojewodę. Warunkiem wydania zezwolenia jest wcześniejsze uzyskanie przez pracodawcę przyrzeczenia, a przez cudzoziemca - wizy bądź innego pozwolenia na pobyt w Polsce.

W tym roku na polskim rynku pracy najtrudniej znaleźć pracowników fizycznych, zarówno wykwalifikowanych, jak i tych bez kwalifikacji, kierowców, techników, inżynierów, pracowników obsługi klienta, pracowników produkcji, przedstawicieli handlowych, pracowników hoteli i restauracji, a także pracowników biurowych.

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 04205.html

Polsce nie grozi zalew azjatyckiej siły roboczej

Rzeczpospolita 28.08.2008 05:52

Przedsiębiorcy obawiają się konkurencji. Przepisy są jednak tak zawiłe, że przybyszów z Chin jest mało.

Konfederacja Pracodawców Polskich, skupiająca 6 tys. firm, nie kryje obaw: jeśli przedsiębiorcy nie uporają się z brakiem fachowców na krajowym rynku, przegrają z chińską konkurencją. Czy to zagrożenie jest realne? Na razie procedury uzyskiwania zezwoleń na pracę wciąż stanowią istotną barierę dla napływu tańszej siły roboczej z egzotycznych części świata - pisze "Rzeczpospolita".

Polsko-Chińska Izba Gospodarcza szacuje, iż legalny biznes nad Wisłą prowadzi ok. 1 tys. Chińczyków, choć gospodarka potrzebowałaby co najmniej 50 tysięcy pracowitych robotników z Państwa Środka. Chińską inwazję powstrzymują obawy i brak doświadczenia w pokonywaniu poważnych barier językowych czy kulturowych.

Za każde wydane zezwolenie na pracę w RP Chińczyk musi zapłacić 100 złotych, lecz zanim urząd wojewody rozpatrzy wniosek, petent powinien dostarczyć co najmniej kilkanaście zaświadczeń i załączników – od kopii dowodu tożsamości po plik dokumentów od przyszłego pracodawcy z wypisami z rejestrów gospodarczych i zaświadczeniem o niekaralności. Decyzja wojewody poddawana jest potem ocenie w konsulatach RP – od niej zależy decyzja o wydaniu wizy. Dopiero na ten rok resort pracy zapowiada istotne ograniczenie biurokratycznych wymagań.

W pierwszym półroczu 2008 r. wojewodowie wydali zezwolenia na pracę 8154 cudzoziemcom. Chińczycy (697 zezwoleń) uplasowali się na drugim miejscu za Ukraińcami, wyprzedzając Wietnamczyków i Białorusinów. Dwie trzecie zatrudnianych w Polsce w tym roku obywateli Chin to bynajmniej nie fachowcy od budowy stadionów, ale kadra kierownicza i prezesi oraz doradcy zarządów w małych firmach handlowych czy gastronomicznych. Jedynie 135 zezwoleń dostali wykwalifikowani robotnicy. Ale nikt nie ma wątpliwości, iż Chińczyków szybko będzie przybywać. Menedżerowie z Pekinu w większej liczbie zjawią się zapewne w budowanych pod Legnicą komputerowych zakładach informatycznego giganta Lenovo czy jako efekt inwestycji Huawei – producenta telefonów bezprzewodowych.

Firma K&K Selekt z Rzeszowa ściąga już na zlecenie producentów konstrukcji stalowych kilkudziesięciu chińskich spawaczy. – Sprawa wysokości wynagrodzeń przestaje być w kalkulacjach przedsiębiorców kwestią pierwszoplanową. Chodzi o zdobycie wysoko kwalifikowanych specjalistów – mówi Katarzyna Kordoń, prezes K&K Selekt. Rzeszowska spółka twierdzi, że tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy oczekiwania płacowe poszukiwanych na rynku fachowców z Chin wzrosły nawet o kilkadziesiąt procent. Dziś trudno będzie skusić Chińczyka, specjalistę w zawodzie, do przyjazdu do Polski zarobkami poniżej tysiąca dolarów miesięcznie.

– Każdy pracodawca, który decyduje się na zatrudnienie cudzoziemców, powinien oferować warunki pracy takie, jakie mają polscy robotnicy – zastrzega Marcin Kulinicz, naczelnik w Departamencie Migracji Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dodaje, że podobnie jest z całymi firmami: chińskie spółki na polskim rynku nie mogą być faworyzowane (np. w przetargach), bo zabrania tego Światowa Organizacja Handlu.

http://praca.wnp.pl/polsce-nie-grozi-za ... 1_0_0.html

Kitonyo- "Z punktu widzenia wladz sama obecnosc Sans-Papiers w Szwajcarii jest wykroczeniem przeciwko prawu."
Z punktu widzenia których władz??


Z punktu widzenia EidgenĂśssisches Justiz- und Polizeidepartement
DĂŠpartement fĂŠdĂŠral de justice et police
Dipartimento federale di giustizia e polizia
Federal Department of Justice and Police

i

Bundesamt fĂźr Zuwanderung, Integration und Auswanderung
Office fĂŠdĂŠral de l’immigration, de l’intĂŠgration et de l’ĂŠmigration
Ufficio federale dell’immigrazione, dell’integrazione e dell’emigrazione
Federal Office of Immigration, Integration and Emigration

Nowe prawo obowiazuje od 1.1.2008.

Krakuska
Należy pamiętać że status sans-papiers pracującego nielegalnie i na szaro jest diametralnie różny.


No to prosze, wytlumacz mi ta roznice

Krakuska
"AHV, IV, ALV, UVG i BVG sa w Szwajcarii obligatoryjne i kazdy pracodawca musi swoich pracownikow w ubezpieczeniavh socjalnych zameldowac."- Musi, albo nie musi.


Czego nie rozumiesz, jak pisze "jest obligatoryjny"?

Krakuska
"Sans-Papiers maja prawo do pomocy medycznej"- każdy ma, tylko pytanie ile to go będzie potem kosztować...?


Jezeli uda mu/jej sie ubezpieczyc na podstawie np. adresu osoby legalnie przebywajacej w Szwajcarii, to placi miesieczna premie, jak kazdy z nas - podstawowa opieka medyczna jest obligatoryjna dla osob posiadajacych oficjalne zameldowanie.

Krakuska
"Sans-Papiers nie placa podatkow od dochodu."- A to nowość dla mnie... A o których dokładnie sans-papiers piszesz?? O tych pracujących na czarno, na szaro, czy o wszystkich??


Chyba nie sadzisz, ze pracodawca zglasza osoby pracujace nielegalnie do urzedu skarbowego?

Jezeli juz odciaga podatek u zrodla, to nie sadze, zeby go legalnie odprowadzal. Osoby placace podatek u zrodla nie dostaja rocznego rozliczenia podatkowego, (chyba ze myslisz, ze sprzataczka czy pomoc kuchenna zarabia pow.120.tys. na rok), wiec Ausgleichkasse nie meldowalo tych osob urzedowi skarbowemu.

Jezeli sie sytuacja wyda, to pracodawca ma srodki finansowe, sciagniete na podstawie podatku u zrodla i musi je wplacic urzedowi skarbowemu.

Krakuska
"Naturalnie, jeszcze raz podkreslam, wykraczaja przeciwko prawu dla cudzoziemcoew w sprawie pozwolenia na pobyt i prace, ale nie sa tak zupelnie bez praw."- Nie bardzo zrozumiałam co chciałaś tu napisac, możesz mi to wytłumaczyć, proszę...?


Co mam Tobie tlumaczyc? Obowiazuja prawa o pozwoleniu na pobyt i prace dla cudzoziemcow i to jest podstawa.
Jezeli ktos zatrudnia kogos bez spelnienia warunkow zawartych w tych uregulowaniach jest to nielegalne.
Jezeli pracodawca idzie na takie ryzyko i zatrudnia kogos bez potrzebnych zezwolen, to nie znaczy, ze ten zatrudniony jest pozbawiony praw wynikajacych z umowy o prace.

Krakuska
Czy byłaś kiedyś zatrzymana przez policję jako osoba sans-papiers??


Dlaczego uwazasz, ze moglabym swiadomie lamac prawo obowiazujace w tym kraju i pozwolic sobie na status osoby sans-papiers?

Krakuska
w Genewie 90% policji nie ma pojęcia o przepisach regulujących pobyt sans-papiers.


Nie ma przepisow regulujacych status sans-papiers.

Sa przepisy regulujace prawo pobytu i pracy cudzoziemcow, sa przepisy regulujace prawa i obowiazki pracosawcy i pracownika wynikajace z umowy o prace, so przepisy regulujace podstawowe ubezpieczenie zdrowotne.

Jezeli lamie sie te przepisy prawne, to i pobyt i praca sa nielegalne, i czy je zwiesz na czarno, czy na szaro czy na rozowo w kropki bordo nie ma znaczenia.

E.Kitonyo

Troche starszy artykul, ale nadal ma czasie.

Polak żołnierzem świata !!!

UE-USA | Służba w obcej armii.
Rośnie liczba naszych rodaków zainteresowanych służbą wojskową za granicą. Na razie możemy wstępować do wojska w Belgii i Luksemburgu. Nad podobnymi rozwiązaniami zastanawiają się Francuzi i Hiszpanie. Brytyjczycy i Irlandczycy zatrzasnęli przed nami drzwi.

Pierwszym krokiem do kariery w zagranicznych siłach zbrojnych jest uzyskanie pozwolenia z MSWiA. Może je otrzymać osoba pełnoletnia, nie karana, ciesząca się dobrym zdrowiem, która ukończyła przynajmniej podstawówkę i ma za sobą służbę zasadniczą w kraju lub choćby przeszkolenie wojskowe.
Za mundurem…
Do 2004 roku do MSWiA oraz MON wpływało rocznie zaledwie kilka wniosków.
Niesłabnącą popularnością od wielu lat cieszy się francuska Legia Cudzoziemska, gdzie podobno co piaty żołnierz w białym kepi to Polak. Zdumiewająco często słychać język polski w szeregach niemieckiej Bundeswehry, gdzie służą nasi rodacy posiadający podw ójne obywatelstwo. W przypadku dwupaństwowców zgoda z ministerstwa nie jest wymagana.
W ubiegłym roku wydano 10 zezwoleń na wstąpienie do obcej armii. W tym roku o pozwolenie na służbę wojskową za granicą wystąpiło już kilka osób.

Bractwo białego kepi
15 z 20-tu pięciu wniosków złożonych w zeszłym roku w MSWiA dotyczyło właśnie tej formacji. Atutem Legii jest to, że w przeciwieństwie do innych armii, nie wymaga od kandydatów biegłej znajomości miejscowego języka. Teoretycznie wystarczy mieć 17-40 lat i cieszyć się dobrym zdrowiem. Białe kepi to propozycja dla wytrzymałych i odpornych psychicznie. Takich, którym niestraszny jest wielogodzinny marsz w pełnym słońcu przez pustynię.
Jeśli chcesz spróbować swoich sił, musisz na własny koszt dotrzeć do Francji i zgłosić się z dowodem tożsamości do jednego z kilku punktów werbunkowych. Po przejściu ogólnych badań lekarskich dostaniesz nową tożsamość, podpiszesz kontrakt na pięć lat i z ostaniesz przewieziony do kwatery głównej Legii Cudzoziemskiej do Aubagne (15 km od Marsylii). Jeśli pomyślnie przejdziesz dalsze badania, selekcję i wstępne przeszkolenie, trafisz do IV regimentu Legii w Castelnaudary, a po 15-tu tygodniach zostaniesz p rzydzielony do jednego z 10-ciu pułków. W czasie trwania kontraktu nie wolno ci się żenić, ani posiadać własnego mieszkania. Żołd legionisty z najniższym stopniem wynosi ok. 6000-8000 zł miesięcznie.

Polacy w US Army.
Również w amerykańskiej armii służy wielu naszych rodaków. Przepustką do US Army jest posiadanie tzw. zielonej karty. Jej posiadacze wstępują do wojska, ponieważ jest to sposób na uzyskanie w przyśpieszonym tempie obywatelstwa amerykańskiego.
W siłach zbrojnych USA służy obecnie ponad 500 Polaków, ale niemal 200 żołnierzy w mundurach US Army posiada jedynie polski paszport. Wielu z nich nadstawia głowę w Iraku, służąc w piechocie, marines, lotnictwie i marynarce. Niestety, na razie żaden z ni ch nie zostanie oficerem, gdyż może nim być tylko obywatel USA.

Pustki w koszarach
W Hiszpanii na 100 tys. etatów w wojskach lądowych, obsadzono jedynie 70 tys. Problemem jest wynagrodzenie. Zawodowy szeregowy zarabia w Hiszpanii 4,5 tys. złotych miesięcznie, czyli mniej niż kelner. Na razie w tamtejszej armii z grona cudzoziemców pre ferowani są Latynosi (np. obywatele byłych kolonii hiszpańskich), którym oferuje się hiszpańskie obywatelstwo po odsłużeniu trzyletniego kontraktu. Jednak nowa dyrektywa obronna kraju, zakłada między innymi zwiększenie rekrutacji do służby wojskowej obco krajowców z Europy (w tym z Polski).
Nad podobnym krokiem zastanawiają się Francuzi. Warunkiem jest jednak – podobnie jak w Belgii i Luksemburgu – znajomość języka francuskiego.

W wielu krajach istnieje możliwość odbycia przeszkolenia wojskowego podczas studiów. Dla przykładu w Anglii za jeden dzień szkolenia armia płaci studentowi honorarium w wysokości około 35 funtów. Gdyby jednak Polak studiujący w Wielkiej Brytanii chciał z ałożyć mundur armii brytyjskiej, wówczas kosztami jego przeszkolenia (w tym żołdu) zostanie obciążone nasze ministerstwo obrony.

Przydatne linki
www.legion-recrute.com – Legia Cudzoziemska
www.goarmy.com – US Army
www.army.mod.uk, www.armyjobs.mod.uk – armia brytyjska
www.mil.be – armia belgijska
www.armee.lu – wojsko w Luksemburgu

Polacy w mundurach US Army nadstawiają głowy w Iraku. Wszystko po to, by uzyskać amerykańskie obywatelstwo.

Pozdrawiam.

Poniżej prezentuję sprawodzanie PIP:

"Prawa pracowników są masowo łamane"
(PAP27.05.2008)
369,5 tys. przypadków naruszania praw pracowniczych stwierdziła w 2007 r. Państwowa Inspekcja Pracy. To o 55,5 tys. mniej niż w roku 2006. Większość z nich dotyczyła nieodpowiedniego przygotowania pracowników do pracy.

Sprawozdanie z działalności PIP w 2007 r. było jednym z tematów posiedzenia plenarnego Rady Ochrony Pracy, które odbyło się we wtorek w Sejmie.

W 2007 r. przeprowadzono 80,5 tys. kontroli u ponad 61 tys. pracodawców. W skontrolowanych zakładach na terenie kraju pracowało ponad 3,3 mln osób. Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło przygotowania pracowników do pracy (m.in. brak szkoleń, badań lekarskich), zabezpieczenia stanowisk przy wykonywaniu prac niebezpiecznych oraz urządzeń ochronnych.

Wśród wydanych przez PIP decyzji, 12,3 tys. nakazywało natychmiastowe wstrzymanie prac ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia bądź zdrowia pracowników.

Inspektorzy pracy nałożyli grzywny w łącznej wysokości 18,7 mln zł. Średnia wysokość grzywny wyniosła 871 zł (2006 r. - 639 zł). Do sądów grodzkich inspektorzy skierowali ponad 3,5 tys. wniosków o ukaranie.

Do prokuratury inspektorzy pracy skierowali 984 zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Najwięcej z nich dotyczyło: udaremniania lub utrudniania inspektorom czynności kontrolnych, złośliwego lub uporczywego naruszenia praw pracowników oraz fałszowania dokumentów.

Większość spośród ponad 24 tys. skarg i wniosków otrzymanych w 2007 r. dotyczyła niewypłaconych wynagrodzeń, w tym za pracę w nadgodzinach i innych świadczeń pieniężnych. Znaczącą grupę stanowiły skargi związane z nawiązywaniem i rozwiązywaniem stosunku pracy oraz dotyczące nieprawidłowości w zakresie czasu pracy.

W wypadkach przy pracy poszkodowanych zostało ponad 99 tys. osób. To o 3,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba śmiertelnych ofiar wypadków zmniejszyła się o 3 proc.

Najwięcej wypadków odnotowano w górnictwie, przetwórstwie przemysłowym, rolnictwie, leśnictwie i łowiectwie oraz w budownictwie. O ponad 1 tys. zwiększyła się w stosunku do roku poprzedniego liczba ofiar wypadków przy pracy na budowach. 90 osób straciło życie, a 214 doznało ciężkich obrażeń ciała. Obok pracowników budowlanych wypadkom przy pracy ulegali najczęściej kierowcy oraz kowale i ślusarze.

Odnotowano dalszy spadek odsetka skontrolowanych pracodawców naruszających przepisy w zakresie wypłaty wynagrodzenia - z ok. 56 proc. w 2005 r., 31 proc. w 2006 r. do 26 proc. w 2007 r.

Ponad połowa skontrolowanych pracodawców w sposób nierzetelny prowadziła ewidencję czasu pracy. Co trzeci skontrolowany pracodawca przekraczał obowiązujące normy czasu pracy. Główną przyczyną naruszeń przepisów o czasie pracy jest zatrudnianie zbyt małej liczby pracowników w stosunku do potrzeb zakładu.

Inspektorzy pracy przeprowadzili ponad 12 tys. kontroli w zakresie legalności zatrudnienia, obejmujących ponad 100 tys. osób, w tym prawie 3,5 tys. cudzoziemców.

Kontrole z zakresu opłacania składek na Fundusz Pracy objęły 200 tys. osób. Nieprawidłowości stwierdzono w ponad połowie kontrolowanych podmiotów. W co czwartym ujawniono nielegalne zatrudnienie lub nielegalne wykonywanie innej pracy zarobkowej, a w co piątym - nieopłacanie lub nieterminowe opłacanie składek na Fundusz Pracy. Co piąty skontrolowany pracodawca nie zgłosił w ogóle lub zgłosił z opóźnieniem pracowników do ubezpieczenia społecznego. Nielegalne wykonywanie pracy przez cudzoziemców stwierdzono w co czwartym przedsiębiorstwie zatrudniającym cudzoziemców, wobec których wymagane było zezwolenie na pracę.

Od 1 lipca inspektorzy pracy działają na podstawie nowej ustawy o PIP, z kwietnia 2007 r. Nowelizacja zwiększyła uprawnienia inspekcji pracy m.in. o kontrole z zakresu legalności zatrudnienia, w tym cudzoziemców oraz wyposażyła inspektorów pracy w bardziej skuteczne instrumenty prawne. Zaostrzyła też kary wobec pracodawców łamiących prawa pracownicze.

US-_/2007 o wizie trybie wydawania wiz
Akt prawny ogłoszony dnia _ _ _ roku,
gdy
Królem Surmenii był JKM Pavel Zepp I
Senatorami byli: hr Sasha von Voo, JVV Victor kard. de Zepp i Alexander Paulista.

Art. 1.
Ilekroć w niniejszej ustawie jest mowa o wizie, należy przez to rozumieć zezwolenie danym cudzoziemcom na przekroczenie granicy i/lub pobyt na terenie Królestwa Surmeńskiego.

Art. 2.
1. Prawo do wydawania wiz przysługuje Królowi Surmenii oraz wyznaczonym przez niego urzędnikom państwowym (dalej: podmiotom przyznającym wizy).
2. Prośbę otrzymania wizy składa się poprzez rejestrację w systemach Królestwa Surmeńskiego z zaznaczeniem opcji "Wiza" w polu "Obywatelstwo czy wiza?".
3. Podmiot przyznający wizy ma prawo do odmowy wydania wizy danemu cudzoziemcowi lub grupie cudzoziemców bez podania powodu.
4. Ust. 3. nie stosuje się w wypadku wydawania wiz dla akredytowanych przedstawicieli państw obcych.

Art. 3.
1. Wizy dzielą się na:
a) tranzytowe,
b) krótkoterminowe,
c) długoterminowe,
d) dyplomatyczne.
2. Wizy tranzytowe upoważniają do przejazdu tranzytem przez terytorium Królestwa Surmeńskiego do państwa docelowego, uprawnia do spędzenia maksymalnie 5 dni w Królestwie Surmeńskim.
3. Wizy krótkoterminowe wydawane są cudzoziemcom udającym się w podróż do Królestwa Surmeńskiego w celach turystycznych, wypoczynkowych lub biznesowych, uprawnia do spędzenia maksymalnie 14 dni w Królestwie Surmeńskim.
4. Wizy długoterminowe wydawane są cudzoziemcom udającym się w podróż do Królestwa Surmeńskiego w celu podjęcia studiów, pracy lub innych długoterminowych zajęć, uprawnia do spędzenia maksymalnie 365 dni w Królestwie Surmeńskim.
5. Wizy dyplomatyczne wydawane są dyplomatom, członkom personelu konsularnego i innym cudzoziemcom wykonującym swoje zadania związane z pracą placówek zagranicznych w Królestwie Surmeńskim, uprawnia do nieograniczonego przebywania na terenie Królestwa Surmeńskiego.

Art. 4.
1. Ze względu na tryb wydania prawa pobytu, wizy dzielą sią na:
a) wizy kategorii A,
b) wizy kategorii B.
2. Wizy kategorii A wydawane są bezpośrednio na przejściach granicznych. Przysługują obywatelom:
a) Federacyjnego Królestwa Dreamlandu,
b) Konsulatu Tyrencji i Luminatu ,
c) Kraju Nowalskiego,
d) Królestwa Elderlandu,
e) Królestwa Natanii,
f) Królestwa Scholandii,
g) Księstwa Sarmacji i Krajów Korony Księstwa Sarmacji,
h) Mandragoratu Wandystanu,
i) Monarchii Austro-Węgier,
j) Republiki Meridlandu,
k)Republiki Monderii,
l) Republiki Słomagromu,
m) Udzielnego Księstwa Zakonu Templariuszy,
n) Zjednoczonego Królestwa Brugii.
3. Wizy kategorii B wydawane są w placówkach dyplomatycznych Królestwa Surmeńskiego w państwach obcych, przysługują obywatelom państw niewymienionych w ust. 2., także osobom zamieszkującym państwa nieuznawane z wyjątkiem osób sprawujących funkcje publiczne w tychże państwach. Jeśli placówka dyplomatyczna nie istnieje na terenie państwa, z którego przybywa cudzoziemiec, ma prawo złożyć wniosek o nadanie wizy w innej placówce.

Art. 5.
Prawo do pobytu na terenie Królestwa Surmeńskiego przez okres nie dłuższy niż 90 dni bez posiadania wizy przysługuje obywatelom Państw Członkowskich Unii Kontynentu Wschodniego.


Coś jeszcze dopisać?

Nie zachowujesz się czasami jak ktoś, kto wypuszcza policję z armatkami wodnymi na gromadę uczniów uciekających z lekcji?
A poza tym naprawdę myślisz, że ktoś będzie się przekopywał przez te 121 stron, żeby wiedzieć, czy można legalnie oprowadzać wycieczki po Rzymie? Może kandydaci na pilotów tak, ale zwykli czytelnicy forum - wątpię.
Kilku przewodników wycieczek skierowało skargi do jej służb dotyczące ograniczeń prowadzenia ich działalności we Włoszech. Według dostępnych informacji przewodnicy wycieczek, którzy towarzyszyli grupom turystów podczas wycieczek do Włoch i nie posiadali odnośnej licencji, zostali oskarżeni o nielegalną pracę i ukarani grzywną.
W orzeczeniu w sprawie przewodników wycieczek z 1991 r. (C-180/89) Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że art. 49 traktatu WE dotyczący swobody świadczenia usług nie zezwala państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych. Trybunał ustanowił jednak wyjątek obejmujący „muzea lub pomniki historyczne, które powinny być odwiedzane tylko w towarzystwie zawodowego i wyspecjalizowanego przewodnika”.
Włoska lista miejsc wymagających wyspecjalizowanych przewodników została stworzona po wydaniu tego orzeczenia. Komisja Europejska uważa jednak, że jej wielkość i zakres zdecydowanie wykracza poza zakres wyjątku ustanowionego przez Trybunał i w znacznym stopniu pozbawia orzeczenie Trybunału wagi i wartości, zwłaszcza poprzez wymóg, aby wyspecjalizowani przewodnicy towarzyszyli grupom turystów w takich miejscach, jak fontanna di Trevi, gdzie turyści mogą przebywać bez przewodnika, jeśli mają taką ochotę.

Żródło cytatu => http://www.europarl.europa.eu/meetdocs/2004_2009/documents/cm/623/623427/623427pl.pdf

Jak widać wyjątek ustanowiony przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości ogranicza obowiązek wymowania miejscowego przewodnika do obiektów zamkniętych jak np. muzeum czy zabytkowy kościół. Nie można więc żądać od organizatorów wycieczek eskorty przewodnika w takich miejscach jak zwykła ulica, park narodowy, park krajobrazowy, jakiekolwiek pasmo górskie i obszary całych miast, na drogach publicznych itp., a tylko w muzeach i obiektach uznanych za pomniki historyczne jak np. zabytkowy zespół klasztorny czy skansen budownictwa regionalnego.

20 Października 2007 r. weszło w życie rozporządzenie Unii Europejskiej 2005/36/EG w sprawie uznania kwalifikacji zawodowych i działalność pilotów czy przewodników we wszystkich krajach Unii dzięki temu rozporządzeniu jest niczym nieograniczona, a przewodnicy (piloci wycieczek) świadcząc usługi na obszarze EU nie muszą się ubiegać o żadne miejscowe licencje albo zezwolenia.

Polska musi więc wyrzucić na śmietnik historii opasłe rozporządzenia ministerialne w sprawie przewodników i pilotów wycieczek i znieść dotychczasowe bezsensowne ograniczenia zarówno wobec cudzoziemców, jak i turystów krajowych, i - co dla nas ważne - także wiążących ręce społecznym inicjatorom turystyki, m.in. społecznej kadrze PTTK, ZHP itp., organizującym i prowadzącym wędrowne grupy po kraju. I to jest uczciwe postawienie sprawy. Ponieważ Polska do tej pory nie wywiązała się z podpisanej przez nasz rząd umowy międzynarodowej i nie zmieniła swych wewnętrznych przepisów dotyczących turystyki i rekreacji, jakakolwiek próba stosowania przewidzianych tymi przepisami restrykcji wobec cudzoziemców rzekomo "nielegalne" oprowadzających turystów, będzie ewidentnym złamaniem podpisanych przez Polskę umów międzynarodowych.

http://www.dziennikwschod.../PRACA/71126008

przeczytaj ten artykul...

a jesli nie laduje sie to wrzucam ponizej najewazniejsza jego czesc:

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Pierwszy krok, który powinien wykonać pracodawca, to zamieścić w prasie ogłoszenie o wolnym miejscu pracy. Podobne zgłoszenie należy złożyć w urzędzie pracy. Oferta musi być dostępna w urzędzie co najmniej tydzień. - Następnie wydajemy opinię, że na dane stanowisko nie znalazł się odpowiedni kandydat wśród polskich obywateli - zaznacza Seroka. - To warunek, aby ubiegać się o pozwolenie na pracę. Kolejny krok to dokonanie wpłaty 100 zł (wcześniej było to 936 zł) i złożenie wniosku do urzędu wojewódzkiego o wydanie pozwolenia na pracę cudzoziemca. - Urząd wydaje przyrzeczenie wydania zezwolenia, co stanowi podstawę do ubiegania się o wizę z prawem do pracy - wyjaśnia Jarosław Szymczyk z Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Na podstawie przyrzeczenia cudzoziemiec może ubiegać się o wydanie wizy pobytowej w celu wykonywania pracy. Ostatni etap to wydanie pozwolenia na pracę - do 12 miesięcy, z możliwością przedłużenia.

* Kontakt
Punkt informacyjny działa w Lublinie przy ul. Leszczyńskiego 14/1-3 w godz. od 9 do 16. Tel. 081 536 10 97,
e-mail: www.irp-fundacja.pl/transgranicznecentrum
Pomogą w punkcie

Od ubiegłego tygodnia w Lublinie przy ul. Leszczyńskiego działa specjalny punkt dla imigrantów i pracodawców. Pracownicy punktu będą pomagali przejść cudzoziemcom przez procedurę związaną z uzyskaniem pozwolenia na pracę. - Będziemy wspierać Ukraińców, Rosjan i Białorusinów w podejmowaniu u nas legalnego zatrudnienia. Pomożemy też pracodawcom, którzy zechcą u siebie zatrudnić specjalistę zza wschodniej granicy - tłumaczy Konrad Konefał z Instytutu Rynku Pracy Fundacji Nowy Staw. - Będziemy to robić osobiście, telefonicznie, drogą mailową. - Coraz więcej osób z Ukrainy szuka pracy w Polsce - mówi Rusiana Stasyuk z Wołyńskiego Centrum Zasobów. - Bardzo się cieszę, że w Lublinie powstało miejsce,

Punkt informacyjny działa w Lublinie przy ul. Leszczyńskiego 14/1-3 w godz. od 9 do 16. Tel. 081 536 10 97,
e-mail: www.irp-fundacja.pl/transgraniczne

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Pakiet biurokratyczny, czyli...

... co pracodawca musi załączyć do wniosku o pozwolenie na pracę dla cudzoziemca
1. Aktualny wyciąg z Krajowego Rejestru Sądowego.
2. Dowód wpłaty 100 zł na konto urzędu wojewódzkiego.
3. Kopia dokumentu podróży cudzoziemca.
4. Dokument potwierdzający kwalifikacje zawodowe cudzoziemca.
5. Zaświadczenie z Krajowego Rejestru Karnego potwierdzające, że cudzoziemiec nie został skazany w RP prawomocnym wyrokiem.
6. Oświadczenie cudzoziemca, że nie uczestniczy w postępowaniu w sprawie zobowiązania do opuszczenia terytorium RP.
7. Numer statystyczny (REGON).
8. Opinia starosty dotycząca sytuacji na lokalnym rynku pracy. w zawodzie wymienionym we wniosku.
9. Udokumentowanie podjętych przez pracodawcę działań. w zakresie powierzenia pracy - np. oferty w prasie.

ps. powodzenia, legalnie i z dochodem , Dzwon do Lublina i wszystkeigo sie wypytaj.

pozdrawiam, Bartek R.

Ułatwienia w zatrudnianiu cudzoziemców weszły w życie 09:03 20.07.2007
piątek

Od dzisiaj łatwiej zatrudniać pracowników ze Wschodu. Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie mogą pracować w Polsce bez zezwoleń, na podstawie trzymiesięcznej wizy.

Praca w Polsce cieszy się ogromnym zainteresowaniem naszych wschodnich sąsiadów. Tylko od ubiegłego roku wydano ponad 10 tys. pozwoleń. Najwięcej Ukraińcom i Białorusinom.
Dzięki nowemu rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej obywatele trzech wschodnich krajów będą potrzebowali jedynie oświadczenia polskiego pracodawcy, które należy dołączyć do dokumentów potrzebnych do uzyskania wizy. Nie muszą oni uzyskiwać zezwolenia na pracę, które kosztowało ok. tysiąca złotych i dla niektórych osób stanowiło barierę.
Zasady zatrudniania cudzoziemców będą takie same jak dla polskich pracowników. Obowiązują te same stawki na ubezpieczenia społeczne, a wymogi płacowe i podatkowe są identyczne.
Zadowolenia z nowych przepisów nie kryją właściciele firm budowlanych. Nic dziwnego, według ostatnich badań w budownictwie brakuje ponad 200 tys. osób do pracy. Powstaje coraz więcej inwestycji związanych z wykorzystaniem środków unijnych oraz przygotowaniami do Euro 2012. Firmy stoją przed widmem niewywiązania się z kontraktów, ponieważ nie mają chętnych do pracy.
Każdy pomysł, który ułatwia ruch graniczny, jest korzystny - mówi Bogdan Łysak, dyrektor biura Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Może pozwoli to nam załatać duże braki kadrowe. Pracownicy wciąż uciekają za granicę. Nic dziwnego, skoro tam mogą zarobić jako wykwalifikowani robotnicy nawet trzy razy więcej niż w Polsce.
Przedsiębiorcy podejmują ostatnio kroki, aby zatrzymać pracowników w kraju., np. pensje w budownictwie wzrosły o ok. 30 proc., jednak to wciąż zbyt mało.
Wprowadzenie ułatwień przy podejmowaniu legalnej pracy w Polsce przez cudzoziemców jest kwestią niezwykle istotną. Jak pokazują wyniki badań, w Polsce ubywa miejsc pracy, na których wymagane są niskie kwalifikacje - dodaje Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. Wyjazdy polskich fachowców za granicę, a także sytuacja w szkolnictwie zawodowym, które nie jest w stanie zapewnić pracodawcom odpowiedniej liczby wykwalifikowanych pracowników, powodują, że coraz częściej pracodawcy będą zmuszeni posiłkować się wykwalifikowaną kadrą zagraniczną.
Budowlańcy zwracają jednak uwagę na zbyt krótki okres, na który będzie wydawana wiza z pozwoleniem na pracę.
Trzy miesiące to stanowczo za krótki czas - mówi Łysak. Pracownik przyjedzie, zostanie przeszkolony w standardach, jakie obowiązują w Unii Europejskie, i już będzie musiał wyjeżdżać. Takie rozwiązanie sprawdzi się, ale w pracach sezonowych.
Obecnie polskie władze prowadzą także rozmowy z krajami azjatyckimi, których mieszkańcy mogliby pracować w Polsce. Wśród nich są Chiny, Wietnam i Indie. A co na to przedstawiciele pracowników? Według związków zawodowych, zatrudnianie cudzoziemców jest właściwe, ale tylko wówczas, gdy będą oni pracowali na takich samych zasadach jak Polacy.
Chcemy, żeby obcokrajowcy byli zatrudniani zgodnie z prawem i za wynagrodzenia takie, jakie otrzymują polscy pracownicy. Chcemy uczciwej konkurencji - twierdzi Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ "Solidarność".

Robert Kiewlicz
Dziennik Bałtycki


Jak widać Rząd nie myśli o swoich obywatelach utrzymując w dalszym ciągu limity dochodów dla pewnej grupy emerytów- Polaków, chciałoby się powiedzieć , co jest grane? I tyle...

W Chorwacji paszport nie jest potrzebny !!!


no troche poczytalem i hmmm moze jednak ten paszport zrobie.

Jesli bedziemy mieli wypadek lub inne nieszczescie ambasada nie obsluzy nas nawet jak jestesmy polakami Poniewaz Polska nie uznaje tego rozporzadzenia. Tylko Chorwacja.

Moze warto poczytac?


Cło, wizy, paszport
Obywatele polscy mogą wjeżdżać do Chorwacji i przebywać w niej bez wiz do 90 dni. Uprawnienie to nie dotyczy osób, które zamierzają podjąć pracę lub naukę w chorwackich szkołach i na uczelniach bądź planują pobyt stały. Powinny się one ubiegać o specjalne zezwolenie władz chorwackich, będące podstawą do wydania wiz w przedstawicielstwie dyplomatycznym Chorwacji. Przy wjeździe nie ma szczególnych wymogów dotyczących okresu ważności paszportu, jednakże nie może być on krótszy niż dozwolony okres pobytu. Od 1 sierpnia 2004 r. w Chorwacji obowiązują nowe przepisy w sprawie systemu wizowego, które m.in. zezwalają obywatelom UE na przekraczanie granicy chorwackiej także na podstawie dowodów osobistych. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP przestrzega, że jest to uregulowanie wewnętrzne Republiki Chorwacji i przy przekraczaniu granicy chorwackiej na podstawie dowodu osobistego dochodzi do łamania postanowień prawa polskiego. Turyści legitymujący się tylko dowodem osobistym w Chorwacji mogą spotkać się i z innymi problemami, np. nie mają możliwości powrotu do Polski drogą lotniczą, nie mogą korzystać z bezpłatnej opieki medycznej w nagłych przypadkach, z usług banków czy Western Union. Dlatego też obywatele polscy przy przekraczaniu granicy chorwackiej nadal powinni posługiwać się paszportem. Jeżeli przeciwko cudzoziemcowi jest prowadzone postępowanie karne lub związane z wykroczeniem, właściwe organy mogą tymczasowo zatrzymać jego paszport, wydając pisemne zaświadczenie. Od 1 grudnia 2005 r. w Chorwacji weszły w życie przepisy, które zobowiązują cudzoziemców wjeżdżających na jej terytorium do posiadania środków finansowych niezbędnych do pokrycia kosztów pobytu, przejazdu i wyjazdu w wysokości równowartości minimum 100 EUR na dzień pobytu, a w przypadku osób mających potwierdzone zaproszenie od chorwackiej osoby fizycznej lub prawnej bądź posiadających voucher turystyczny – 50 EUR na dzień. Dokumentami, które mogą potwierdzić posiadanie przez cudzoziemca wspomnianych środków, są: karty kredytowe i bankowe, zaświadczenia o posiadaniu środków płatniczych w banku, czeki podróżne i ewentualnie inne dokumenty potwierdzające posiadanie środków finansowych.

Cudzoziemcy mogą wwozić do Chorwacji bez opłat celnych przedmioty niezbędne na czas podróży bądź wypoczynku turystycznego, a także inne rzeczy nie mające przeznaczenia handlowego. Zwolnione z cła są: rzeczy użytku osobistego, 200 szt. papierosów, 1 l napojów wysokoprocentowych lub 2 l napojów o zawartości alkoholu do 22 proc., 1 kg kawy lub herbaty na osobę. W związku z ptasią grypą na granicy mogą obowiązywać zaostrzone przepisy sanitarne (m.in. zakaz przywozu i wywozu produktów z drobiu). Sprzęt techniczny oraz do użytku zawodowego (kamera, odbiornik TV i radiowy, magnetofon) powinien być zgłoszony przy wjeździe. Łodzie i jachty na własny użytek można wwozić za okazaniem dowodu własności. Obcą walutę można wwozić i wywozić w dowolnej ilości, walutę chorwacką do 2000 HRK. Przy przekraczaniu granicy obowiązkowo należy zgłosić wartościowy sprzęt zawodowy i techniczny. Dla zwierząt konieczne jest zaświadczenie weterynaryjne. Cudzoziemcom zwracany jest podatek VAT za towary zakupione w Chorwacji o wartości powyżej 500 HRK za okazaniem formularza „Czek podatkowy” (Poreąki ček) przy wyjeździe z kraju. Nie ma ograniczeń co do ilości wwożonych dewiz.

Cytat ze strony: http://www.odyssei.com/pl/travel/chorwacja.php

UNIWERSYTET ADAMA MICKIEWICZA W POZNANIU

§ 5

Obywatele polscy, którzy ukończyli szkołę średnią za granicą, mogą ubiegać się o przyjęcie na I rok studiów pod warunkiem posiadania świadectwa dojrzałości, zawierającego klauzulę stwierdzającą prawo do ubiegania się o przyjęcie do szkół wyższych w kraju miejsca jego wydania. W przypadku braku klauzuli, do świadectwa należy dołączyć zaświadczenie odpowiednich władz kraju jego wydania, tj. ministerstwa edukacji lokalnych władz oświatowych lub polskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego, lub urzędu konsularnego, które stwierdza prawo do ubiegania się o przyjęcie do szkół wyższych w kraju miejsca jego wydania.
Kandydaci wymienieni w ust. 1 podlegają postępowaniu rekrutacyjnemu w trybie II.

§ 6
Cudzoziemcy
którym udzielono zezwolenia na osiedlenie się,
posiadający status uchodźcy nadany w Rzeczypospolitej Polskiej,
korzystający z ochrony czasowej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
pracownicy migrujący, będący obywatelami państwa członkowskiego Unii Europejskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym (tj. Republiki Islandii, Księstwa Lichtensteinu i Królestwa Norwegii), jeżeli są lub byli zatrudnieni w Polsce, a także członkowie ich rodzin, jeżeli mieszkają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
którym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej udzielono zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Wspólnot Europejskich,
którym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej udzielono zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony w związku z tym, że:
6.1) są członkami rodziny cudzoziemca i przebywają na terytorium RP lub przebywają na tym terytorium w celu połączenia z rodziną
6.2) posiadają zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego Wspólnot Europejskich, udzielone przez inne państwo członkowskie Unii Europejskiej, oraz zamierzają wykonywać pracę lub prowadzić działalność gospodarczą na podstawie przepisów obowiązujących w tym zakresie w RP, podjąć lub kontynuować studia lub szkolenie zawodowe lub wykażą, że zachodzą inne okoliczności uzasadniające ich zamieszkiwanie na terytorium RP
6.3) są członkami rodziny cudzoziemca (o którym mowa w pkt 6.2), z którym przebywają na terytorium innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej, towarzyszą mu lub chcą się z nim połączyć.
podlegają postępowaniu rekrutacyjnemu w trybie II.
Kandydaci wymienieni w ust. 1 zobowiązani są legitymować się:
zalegalizowanym lub innym dokumentem stwierdzającym ukończenie szkoły za granicą, uprawniającym do podjęcia studiów jednolitych magisterskich lub pierwszego stopnia w państwie, w którym został wydany, uznanym za równoważnym odpowiedniemu polskiemu świadectwu dojrzałości
dyplomem, innym dokumentem ukończenia w Polsce studiów pierwszego stopnia lub zalegalizowanym dyplomem bądź innym dokumentem ukończenia szkoły wyższej za granicą, uprawniającym do podjęcia studiów drugiego stopnia w państwie, w którym został wydany, uznawanym za równorzędny z odpowiednim polskim dyplomem ukończenia studiów pierwszego stopnia.