Nie spiesz się z gratulacjami, a czytaj dokładnie - wyraźnie pisałam - 200 tys nakładu jednej książki "Szachista".....i konfrontujesz z nakładem 4 książek ks. Twardowskiego
A jak tak ścisle chcesz operaowac "faktami" - to dodaj, że książki ks. Twardowskiego wydawała Archidiecezja Warszawska, wydawnictwo Pallotinów lub KUL - nie komunistyczne wydawnictwa.
http://www.twardowski.poezja.eu/bibliografia.htm
Prawdy nie zakrzyczysz i nie da się w czambuł zmanipulować ...."służący komuny"

· 

To wynika z przyzwyczajenia się do skanów.
Dokładnie. A że wszyscy zaczynają od skanów ich narzekanie na polskie tłumaczenie jest zrozumiałe ... i to wydawnictwo powinno to zauważyć. Teraz jednak jest jak mówiłeś, zmiana w środku serii wydaje się bezsensowna. Jednak jestem pewien, ze sporej liczbie fanów by się to spodobało. Decyzja wydawnictwa.
Co do przypisów to na końcu tomiku i tak masz wyjaśnienia nazw technik, więc gdyby zamiast tego było tłumaczenie z japońskiego na polski nic w sumie by się nie zmieniło. Co do argumentu, że nazwy technik mają przenieść jakąś informację to nie uważam żeby tak było. Owszem Kula Ognia mówi jaka to jest technika, ale gdyby po wykonaniu techniki Goukakyuu no Jutsu pojawiła się kula ognia to większość czytelników by załapała o co chodzi?


- Posiadam tą samą piłeczkę co House



jacie, skąąąąąąąąąąąd????????? podziel się
szukam i szukam, w okolicach mojej wsi nie ma
ale za to:
....kupujesz sobie Magiczną Kulę Nr.8 i jesteś strasznie podjarana, nie pozwalasz nikomu nawet dotknąć xD xD xD

..... kiedy idziesz z koleżanką wyporzyczyć lekturę w bibliotece szkolnej kobieta podaje ci książkę, patrzysz na wydawnictwo i pytasz: 'A nie ma tekiej z wydawnictwa GREG???' Kumpela(nie ogląda )odwraca się i wychodzi bez słowa, po czym później mówi że jestem walnięta, i przestaje się do cibei odzywac, co ci kompletnie nie przeszkadza

Znalazłam ten tekst...bylo to też wysyłane do MR moze sie przyda :/

1.W jednym z wywiadów tłumacz HP,pan Andrzej Polkowski, wspomniał, że w ciągu jednego dnia jest w stanie przełożyć 10 stron.Książka HPiKP liczy ich ok.650.W związku z tym tłumaczenie zajmie ok.2 m-cy.Tak dochodzimy do końca września lub początku października.
2.Trudno uwierzyć,aby druk i dystybucja zajęły aż 4 m-ce, skoro w większości państw (chociaż tych europejskich) książka zostanie przełożona i rozprowadzona najpóźniej do połowy grudnia.Niechlubnymi wyjątkami są tu Węgry i Hiszpania.I wcale nie musimy brać z nich przykładu, a w każdym razie nie w tej kwestii.
3.Późny termin polskiej premiery spowoduje,że większość chcąc nie chcąc pozna wiele szczegółów wcześniej (nie da się odgrodzić od świata ani powstrzymać przepływu inf.,w tym także plotek).To zaś doprowadzi do osłabienia zainteresowania książką po jej ukazaniu się (każdy już będzie znał większość faktów, część z pewnością sięgnie po nielegalne tłumaczenia, co tylko powiększy straty wydawnictwa).Wydawnictwo MR powinno kuć żelazo,póki gorące - im późniejszy termin wydania HP, tym więcej niezadowolonych czytelników i mniejsze zyski

· 

Znalazłam ten tekst...bylo to też wysyłane do MR moze sie przyda :/

1.W jednym z wywiadów tłumacz HP,pan Andrzej Polkowski, wspomniał, że w ciągu jednego dnia jest w stanie przełożyć 10 stron.Książka HPiKP liczy ich ok.600.W związku z tym tłumaczenie zajmie 2 m-ce.Tak dochodzimy do końca września lub początku października.
2.Trudno uwierzyć,aby druk i dystybucja zajęły aż 4 m-ce, skoro w większości państw (chociaż tych europejskich) książka zostanie przełożona i rozprowadzona najpóźniej do połowy grudnia.Niechlubnymi wyjątkami są tu Węgry i Hiszpania.I wcale nie musimy brać z nich przykładu, a w każdym razie nie w tej kwestii.
3.Późny termin polskiej premiery spowoduje,że większość chcąc nie chcąc pozna wiele szczegółów wcześniej (nie da się odgrodzić od świata ani powstrzymać przepływu inf.,w tym także plotek).To zaś doprowadzi do osłabienia zainteresowania książką po jej ukazaniu się (każdy już będzie znał większość faktów, część z pewnością sięgnie po nielegalne tłumaczenia, co tylko powiększy straty wydawnictwa).Wydawnictwo MR powinno kuć żelazo,póki gorące - im późniejszy termin wydania HP, tym więcej niezadowolonych czytelników i mniejsze zyski

1.W jednym z wywiadów tłumacz HP,pan Andrzej Polkowski, wspomniał, że w ciągu jednego dnia jest w stanie przełożyć 10 stron.Książka HPiKP liczy ich ok.650.W związku z tym tłumaczenie zajmie 2 m-ce.Tak dochodzimy do końca września lub początku października.
2.Trudno uwierzyć,aby druk i dystybucja zajęły aż 4 m-ce, skoro w większości państw (chociaż tych europejskich) książka zostanie przełożona i rozprowadzona najpóźniej do połowy grudnia.Niechlubnymi wyjątkami są tu Węgry i Hiszpania.I wcale nie musimy brać z nich przykładu, a w każdym razie nie w tej kwestii.
3.Późny termin polskiej premiery spowoduje,że większość chcąc nie chcąc pozna wiele szczegółów wcześniej (nie da się odgrodzić od świata ani powstrzymać przepływu inf.,w tym także plotek).To zaś doprowadzi do osłabienia zainteresowania książką po jej ukazaniu się (każdy już będzie znał większość faktów, część z pewnością sięgnie po nielegalne tłumaczenia, co tylko powiększy straty wydawnictwa).Wydawnictwo MR powinno kuć żelazo,póki gorące - im późniejszy termin wydania HP, tym więcej niezadowolonych czytelników i mniejsze zyski.

Tak mniej mitologicznie, a więcej adremowo - na moje oko niezmiernie istotny jest pierwszy człon wyrazu "fanfik". Tak, ten trzyliterowy. Fanfiki w czystej postaci to +/- amatorskie utwory _fanów_. Koleś, który na zamówienie wydawnictwa w pół roku klepie kolejnego starłorsa za czterdzieści tysięcy USD, to nie fan. To profi. Wydawnictwo dostarcza mu pakiet z LucasArts (czy kto tam włada kopyrajtem), gdzie jak krowie na rowie jest wyłożone, co wolno, a czego nie, kto w danym odcinku osi czasowej żyw jest, kto zabit, a kto zaginion, czemu imperialny niszczyciel jest większy od TIE-fightera, a AT-AT ma cztery nogi (chyba :D ). Właściwie wykonawcy pozostaje swoboda w zakresie postaci i wydarzeń dla świata piątorzędnych, ale maniakom SW to aż nadto wystarczy, żeby flejmy kręcić. I to samo naturalnie tyczy się Forgotten Realms, Dragonlance, WoD i czego tam jeszcze.
Co innego twórczość internetowa, slashe, Mary Sue i inne cuda na kiju. A jeszcze czym innym jest "pożyczanie" przez jednych profi światów innych profi i podpieranie się nimi jak kulą, kiedy własnych nóżek nie staje. Bo jednak jest różnica między sztampową hajfentezy z brodatymi kurduplami i szpiczastouchymi łucznikami, a Śródziemską trylogią Pierumowa. Jemu bodaj nawet nie chciało się wymyślać własnej mapki :)

wydawnictwo OLD-SKOOL wypuscilo kolejny album.

Tym razem dla tych, ktorzy pamietaja jeszcze, ze muzyka elektroniczna, to nie jest "muzyka grana na syntezatorach", tylko Z UZYCIEM syntezatorow.

nie wolno zapominac, ze klasycy elektroniki (TD, Ashra, Kraftwerk itp) grali, procz syntezatorow, na gitarze, perskusji i innych instrumentach, ktore wzbogacaja dzielo.

W projekcie KOMBIMUS biora udzial nastepujace osoby: Piotr Krupski (syntezatory), Tomasz Łosowski (byly perkusista KOMBI), Dariusz Knitter (gitara), Bartosz Turkowski (bas).

Oto sampelki z albumu:
http://www.kombimus.qs.pl...kul%20czasu.mp3
http://www.kombimus.qs.pl/muzyka/Planeta%20RX.mp3
http://www.kombimus.qs.pl/muzyka/Jesien.mp3
http://www.kombimus.qs.pl...alo%20niebo.mp3

Zapraszam wszystkich na stroniczke
http://republika.pl/old_skool/albumy.html

oraz do zamawiania albumu, ktory fajny jest.

Uroczyste odsłonięcie Pomnika Książki odbędzie się 12 lipca br, podczas inauguracji III edycji Biesczadzkiego Lata z Książką. Impreza ta organizowana jest przez wydawnictwo BOSZ.
Ponad 2 metrowy pomnik stanie w samym centrum miasta. Bez wątpienia będzie on znakomita wizytówką miasta oraz regionu.
" W realizacji inicjatywy stworzenia pomnika bardzo aktywnie włączyła sie burmistrz miasta Leska Barbara Jankiewicz, starosta i władze lokalne. Wykonanie rzeźby współfinansowały, oprócz wydawnictwa BOSZ i Urzedu Miasta Leska, także Biblioteka Narodowa,Muzeum Międzynarodowe, Międzynarodowe Centrum Kultury - informuje pomysłodawca pomnika Bogdan Szymaniak.
Na uroczyste odsłonięcie Pomnika Ksiązki w Lesku przyjadą wielkie sławy literackie i znakomici ludzie pióra.
Pomnik wykonany będzie z brązu i będzie liczył 2,2 m wysokości. Centralna jego część to kula ziemska, z której wychoidzi ręka dorosłego człowieka trzymającego książkę i mniejsza ręka dziecka sięgającego po tę książkę. Na okładkach ksiązki będzie z jednej strony orzeł a z drugiej znak Unii Europejskiej, a w środku dwa cytaty : " Nie miecz nie tarcz - bronią języka lecz arcydzieła" (C.K. Norwid) oraz "Dzisiejsze ksiązki są jutrzejszymi czynami" ( T.Mann)

źródło: Podkarpacie 17/23-04-2008



Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Data Wydania: 2007-07-05
Liczba stron: 390
Okładka: Miękka
Tłumaczenie: Michał Ronikier
Cena rynkowa: 32.90zł

Opisane w książce wypadki wydarzyły się mniej więcej w półtora roku po słynnej sprawie studenta Raskolnikowa, bohatera Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego, w której ważną rolę odegrał sędzia śledczy, Porfiry Pietrowicz.

Stara rajfurka Zoja, zbierając w parku drewno na opał, znajduje dwa trupy. Jeden z nich dynda na sosnowej gałęzi, a za pasem ma zatkniętą zakrwawioną siekierę. Drugi, kuli się w skórzanej walizce, leżącej pod drzewem. Ten z kolei ma rozpłataną siekierą czaszkę i jest... karłem.

Dla petersburskiej policji sprawa jest ewidentna: olbrzym zabił karła i popełnił samobójstwo z powodu wyrzutów sumienia. Już zamierzano umorzyć sprawę, gdy dochodzenie przejął Porfiry Razumichin. Dociekliwy jak Sherlock Holmes, nieustępliwy, jak porucznik Colombo, prowadzi zawiłe śledztwo, docierając do najbardziej zakazanych miejsc Petersburga. Domy publiczne z pornograficznymi atelier na zapleczu, schroniska biedoty, karczmy, ale też eleganckie salony i ekskluzywne wydawnictwa, a nawet cele klasztorne stanowią miejsce brawurowo prowadzonego dochodzenia.

A kto powiedział że twórca ma nie zarabiać? Portal na przykład zarabia. A niech zarabia! Na zdrowie! Tyle ze przy okazji ich ceny są przystępne. Jakość ich produktów stosunkowo wysoka.
Dlaczego ma mi się nie podobać NWoD, bo jest komercyjny? Mi się bardzo podoba, widać że wydawnictwo jak i twórcy wiele się przez lata nauczyli, świat i klimat są coraz lepsze. Niech zarabiają, chyba zasługują, skoro zajęli drugie miejsce zaraz po D&D w przemyśle RPG.
A nie podoba mi się D&D i Wizards of the Coast, ponieważ...
Nie, nie przeszkadza mi że osiągnęli sukces komercyjny...
Nie, nie przeszkadzają mi same ceny...
Przeszkadza mi to, że za cenę trzech porządnych dodatków do Neuroshimy dostaję średniej grubości gniota, którego nie da się przeczytać jednym tchem razem z mechaniką, nie dlatego że jest długi, tylko dlatego że 2/3 zawartości to mechanika. Tabele z modyfikatorami trudności do rzutów na uniknięcie kwasowej kuli pająkocentaura. Czy takie rzeczy powinny być w "mrocznym" dodatku? Nie. Powinno być zupełnie co innego. Dlaczego mam kupować D&D? Dla świata? Nie. Jest nudny. Dla mechaniki? Nie, jest pop********a. To po co, skoro to najdroższy na świecie papier do tyłka z najpiękniejszymi ilustracjami? No dla ilustracji to bardziej opłaca się kupić jakiś album, np. "Smoki" z wydawnictwa Labirynt. Zakupiłem w Olsztyńskiej bibliotece za 42zł i się cieszę. Jakbym kupił D&D za 120zł to bym się nie cieszył.

Wychodzi na to, że lepiej stworzyć własny świat i podpiąć go pod sprawdzoną mechanikę (np. WoD albo WFRP) zamiast kupować D&D.

Magnez, mówimy teraz o Dungeons & Dragons, nie o samej mechanice d20.
Dlatego motywy takie jak Midnight d20 to zupełnie inna bajka. Midnight możnaby kupić ze względu na świat gry i wypruć mechanikę. Przy takiej perełce (jak sądzę, bo nie dane było mi czytać) nawet nie byłoby to taką stratą pieniężną.

Gry ocenia się także pod względem linii wydawniczej. D&D prezentuje się po prostu do... puppy. Bo żeby sprawnie grać musisz kupić sobie 3 podręczniki podstawowe i jeszcze trochę z opisem świata.

Bardziej by mnie kusiło Savage Worlds (autorstwa Pinnacle Entertainment, twórców Deadlands, które były protoplastą tej mechaniki). Kupujesz jeden podręcznik z mechaniką i jeden podręcznik z grą. To może być po prostu gra (jak Low Life, czy Deadlands) albo kampaniopodobny twór, który pozwala MG rzucić graczy w zupełnie nowy świat i od razu pozwolić przeżyć przygody na globalną skalę (np. ratowanie świata) za pomocą gotowej kampanii.

Strasznie oftopujesz.

Sugerujesz, że autor powinien dośtać pieniądze raz. Czyli uważasz, że wydawnictwo powinno wywróżyć z kryształowej kuli ile kopii sprzeda. A jeśli planowało sprzedać 10tys a sprzedało milion, to autorowi od tego sukcesu wara! Nie miał wkładu, przecież ilość sprzedanych kopii nie odzwierciedla jego pracy i jest wyłącznie pracą wydawnictwa. Jak piszesz o teorii labourystycznej to może warto byłoby się najpierw zainteresować czym jest praca. W wymiarze innym niż przedmiot o masie M przesunięto w na odległość S w czasie T. Czuję się przez ciebie pogardzana, bo jako software developer jestem w tym ujęciu mniej wartościowa niż konserwator powierzchni płaskich.

Ciesz się, że nikt nie opatentował logiki, bo masz do niej wciąż dostęp, mimo iż się nieustannie opierasz. Jeśli Tolkien wymyślił Hobbitów to ma prawa do korzystania z tej nazwy i koncepcji. Jeśli uwarzasz inaczej to proponuję wykoncypować równie nośną rasę. Przecież to żadna praca, wykonał ją raz, więc nie powinien z niej czerpać zysków.

To komu "kasę" da Kastor nie jest Twoją sprawą. Zerknij do swojej kieszeni, nie zaglądaj do cudzej. Ile Ty od siebie dałeś społeczności (jakiejkolwiek) by porównywać swój wkład do Kastorowego i sugerować jakoby powinien komuś płacić? Wolontariat ma to do siebie, że jest dobrowolny. Nikt nikogo nie zmusza do pomocy takiej czy innej. Jeśli komuś zależy na wysokiej jakości nWoDu, chce by system stał się popularny a tym samymym być może w społeczności pojawiło się więcej bystrych osób, na których dobrowolnej pracy skorzystają wszyscy - super!

Z mojej strony EOT i plonk. Wszystko już zostało powiedziane. Odnoszę wrażenie, że nigdy nie pracowałeś nie-fizycznie, bo sposób w jaki spłycasz pracę twórczą jest krzywdzący...

Aby w jakimś minimalnym stopniu poznać Żydów , ich mentalność , sposób zachowania , priorytety , upodobania , stosunek do religii ,stosunek do chrześcijan , czyli poznać ich duszę oraz znaczenie Talmudu w ich życiu , a przy okazji by zrozumieć jak układały , jak mogły się układać stosunki polsko – żydowskie , stosunki chrześcijańsko – judaistyczne , nie sposób pominąć temat Talmudu . Zapoznanie się (bardzo pobieżne , wybiórcze ) z treściami zawartymi w tym Świętym dla Żydów Piśmie oraz wynikające z tego nauki , a w szczególności poznanie stosunku Żydów do gojów , czyli do nie żydów , jest bardzo wskazane.

Nic prostszego jak poczytać ludzi biegłych w tym temacie

Tytul Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce
Autor Ks. prof. Stanisław Trzeciak
Miejsce wydania Warszawa
Wydano w roku 1995
ISBN 83-86449-26-8
Wydawnictwo Wydawnictwo OJCZYZNA
Adres wydawnictwa 00-511 Warszawa
ul. Nowogrodzka 25/35
Tel: (022) 628-1936
Fax: (022) 628-1936
Adres wydawnictwa w internecie http://www.wydawnictwoojczyzna.republika.pl/

Prezentowana książka jest reprintem z jej wydania przedwojennego. Ks. prof. dr Stanisław Trzeciak urodził się 25 października 1873 r. w Rudnie Wielkiej koło Rzeszowa. Ukończył gimnazjum w Rzeszowie, studia teologiczne na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim, w Wiedniu, w Rzymie, w Krakowie (doktorat) i w Jerozolimie. W latach 1903-1905 prowadził w Egipcie i Palestynie prace badawcze nad tamtejszą przyrodą i chorobami, zwłaszcza trądem. W latach 1906-1907 sekretarz konsystorza biskupiego w Przemyślu. Od 1907 do 1918 r. profesor Akademii Duchownej w Petersburgu. W czasie 1-ej wojny światowej współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny. W czerwcu 1918 r. powrócił do kraju. Brał udział w obronie Lwowa. W 1921 r. zainicjował akcję mającą na celu pomoc dzieciom powracającym z Rosji. W latach 1923-1928 proboszcz w parafii w Dębowcu (diecezja przemyska). Od 1928 r. rektor kościoła św. Jacka w Warszawie, następnie proboszcz parafii św. Antoniego. Zginął od niemieckiej kuli w czasie powstania warszawskiego 9 sierpnia 1944 r. Ks. prof. dr Stanisław Trzeciak był współredaktorem "Przeglądu Kościelnego", współpracownikiem "Monumenta Judaica", autorem kilkudziesięciu prac naukowych poświęconych kwestii żydowskiej. Podczas debat sejmowych w 1936 r. występował w komisjach jako rzeczoznawca rytuału rzezi "Schechita". Powszechnie uchodził za najlepszego wśród polskich duchownych katolickich znawcę Talmudu. Jego dorobek naukowy został w szerokim zakresie wykorzystany przez prof. Feliksa Konecznego w pracy nad "Cywilizacją żydowską".

Fragmenty książki …….może innym razem.

Janusz



R. N. Morris "Miłosierna siekiera"

wydawca: Wydawnictwo Literackie
miejsce wydania: Kraków
data wydania: 2007
nr wydania: I
kategoria: sensacja
tłumaczenie: Michał Ronikier

Książka ukaże się 12 lipca

Mrożąca krew w żyłach historia, która wstrząsnęła Petersburgiem wkrótce po głośnej sprawie studenta Raskolnikowa – bohatera "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego. Śledztwo w sprawie tajemniczego, podwójnego morderstwa i tym razem prowadzi Porfiry Pietrowicz.

Stara rajfurka Zoja, zbierając w parku drewno na opał, znajduje dwa trupy malowniczo, jeśli można tak powiedzieć, upozowane. Jeden z nich to potężne chłopisko w papasze, wojskowym szynelu i ogromnych buciorach, który dynda na sosnowej gałęzi, a za pasem ma zatkniętą zakrwawioną siekierę. Drugi trup, zwinięty jak embrion, kuli się w skórzanej walizce, leżącej pod drzewem. Ten z kolei ma rozpłataną siekierą czaszkę i jest... karłem.

Dla petersburskiej policji sprawa jest ewidentna: olbrzym zabił karła i popełnił samobójstwo z powodu wyrzutów sumienia. Już zamierzano umorzyć sprawę, gdy dochodzenie przejął Porfiry Razumichin. Dociekliwy jak Sherlock Holmes, nieustępliwy, jak porucznik Colombo, prowadzi zawiłe śledztwo, docierając do najbardziej zakazanych miejsc Petersburga. Domy publiczne z pornograficznymi atelier na zapleczu, schroniska biedoty, karczmy, ale też eleganckie salony i ekskluzywne wydawnictwa, a nawet cele klasztorne stanowią miejsce brawurowo prowadzonego dochodzenia.

Polowanie na mordercę trzyma w napięciu i ma swój niepowtarzalny klimat. Jak piszą o tej książce krytycy, jest to powieść, a właściwie rasowy thriller, który jak się już zacznie czytać, to czyta się go do końca jednym tchem.


źródło: czytelnia.onet.pl


[CIACH Robert]
Pozwole sobie dodac, ze to samo dotyczy wielu tlumaczen ksiazkowych.
Moja znajoma, docent filologii, a poza tym znakomita tlumaczka,
otrzymala od pewnego wydawnictwa propozycje nie do odrzucenia, zeby
bodaj w trzy miesiace przetlumaczyc specjalistyczna ksiazke z zakresu
historii wspolczesnej, o objetosci czterdziestu paru arkuszy. A jak
oswiadczyla, ze nie zrobi tego w takim terminie, a poza tym nie
odpowiada jej wynagrodzenie rzedu 12 zl za strone, uslyszala: "to
niech nam pani przysle paru swoich studentow".


[CIACH]

Witam!

Zainspirowana przez auto da fe Roberta (jak również powodowana nieco
jego subtelnym szantażem ;-) ), a przy tym nękana przez wyrzuty sumienia,
chciałabym opowiedzieć Wam historię nieomal z wczesnego dzieciństwa,
to znaczy z czasów, kiedy chodziłam do klasy czwartej liceum...

Znalazłam wtedy w jakiejś książce sensacyjnej adres pewnego wydawnictwa
w Poznaniu [tu autocenzura, wydawnictwo dalej działa i chyba oferuje lepszą

jestem

olimpiadzie
anglistycznej i polonistycznej. I oczywiście chciałam nawiązać z nimi
współpracę...

Przysłali test - cały rozdział jakiejś książki s-f. Przetłumaczyłam w miarę
chyba
dobrze, bo "zrobić" rozdział nieskomplikowanej książki przygodowej s-f w
miesiąc
daje się spokojnie, a taki właśnie był termin. Czytała ten rozdział moja
Mama i mój
kolega, a po jakimś czasie któreś z nich mi doniosło, że coś podobnego
widzieli
w księgarni. Nie wykazali się refleksem i nie kupili, a zresztą i tak było
po ptakach,
bo to tłumaczenie robiłam jeszcze chyba na maszynie do pisania i nie miałam
kopii. Nieważne, nie mam pretensji o ten rozdział, nawet gdyby poszedł w
książce
za darmo.

Dalej było znacznie lepiej...

tylko książkę kucharską, dla siebie tłumaczyłam jakieś krótkie opowiadania
o traperach. A wydawnictwo, całkiem bez strachu przysłało mi książkę prawie
300-stronicową na trzy miesiące. Poszłam po rozum do głowy i podzieliłam się
z kolegą. Tak, wiem, piorun kulisty powinien mnie za to strzelić, ale
jeszcze tego
nie zrobił. Postanowiliśmy, że będziemy się wzajemnie czytać, żeby nam się
styl
zgadzał i imiona postaci. Tylko że mieliśmy też inne zajęcia...  Imiona
postaci się
zgadzały, gorzej było z nazwami miejsc.

Do tłumaczenia był czterotomowy cykl. W pierwszym albo w drugim tomie
musiałam
dopisać do książki pół strony A4, bo wydawnictwo życzyło sobie wydruku,
drukowaliśmy
też po połowie i byłaby półstronicowa dziura...

W każdym razie po drugim tomie zaczęłam tłumaczyć sama. Terminy goniły...
W każdym razie, ku memu wielkiemu wstydowi jakieś pół roku temu bodajże
Jo'Asia na łamach tej listy wypominała mi (nie imiennie, na szczęście!)
jakieś
"jajowate kule" czy coś, z czego powodu do dziś mi głupio.

Co mnie wtedy dziwiło, a teraz już nie, to to, że korektę robiłam sama i to
tylko
w pierwszym tomie - potem już zrezygnowali, a tego nikt nie czytał. Nie
wyobrażam
sobie teraz, że dałabym do przetłumaczenia jakiś tekst dziewczynce z
ogólniaka
i nawet tego nie przeczytała...

Kwestia terminów płatności i cyklu wydawniczego to zupełnie inna bajka.

W każdym razie po niniejszej spowiedzi czuję się lepiej, gorzej z Wami,
którzy to
czytają.

z Polityki o przekladzie Europy Daviesa). Ale moim zdaniem
odnotowywanie bledow jest pouczajace, zwlaszcza gdy towarzyszy mu
analiza, w jaki sposob moglo dojsc do popelnienia danego bledu
(niezrozumienie idiomu, kalka, braki w erudycji itp.)


Couldn't agree more!

Pozdrawiam wszystkich, obiecuję, że postaram się więcej takich dłużyzn nie
słać,

Skruszona


Boje sie, ale powiem.

Pawel Wimmer
Redaktor / Editor
Wydawnictwo Lupus / Lupus Publishing House

WWW: http://www.polbox.com.pl/lupus/index.html

|     Milosnikom M$ o instalacji M$W95.
|     =================================


Milo mi, ze przedstawil Pan stanowisko wobec poruszonego tematu.

    Doswiadczenie Panskie i Jego kolegow z redakcji sadze jest regula
i jako takie niczym wyjatkowym nie jest, wiec nie ma o czym pisac na
PECECIE czy w czasopismie wydawnictwa LUPUS (normalka).
O tym ze ktos kupil normalny samochod to nikt w prasie nie pisze,
lecz o tym ze ktos kupil samochod z wkladkami hamulcowymi z klockow
drewnianych to sie pisze.
Natomiast moje doswiadczenie nie jest chyba normalne wiec uznalem, ze
zasluguje na podzielenie sie nim z szerszym gronem PC-manow.
Juz z tych kilku Re: uzyskalem potwierdzenie ze od reguly istnieja
jednak wyjatki i moj przypadek nie jest odosobniony. Mysle jednak ze
swiatowy produkt jakim jest W95 nie powinien dac okazji do takiej
dyskusji.
Nie sadze, ze moj przypadek spowodowany jest moim "neptyzmem".
W95 jest programem, ktory moze kupic kazdy w tym rowniez i neptyk.
Sama instalacja ciagnie za reke i nie trzeba byc Fachmanem z
dziedziny PC-tow aby go instalowac.
    Faktycznie to znajac podzielone opinie nt. W95 i nie tylko,
mialem troche obawe przed instalowaniem W95. Dlatego tez
dokonalem tej proby. Sadzac po rezultacie jaki uzyskalem, byla to
obawa uzasadniona.
Poniewaz mam jakies tam doswiadczenie w pracy z PC-tami, bywam pytany
przez "zwyklych" uzytkownikow PC o opinie, miedzy innymi o W95.
Do tej pory odpowiadalem, ze nie mam jeszcze wyrobionej opinii
dodajac rowniez, ze ja narazie wstrzymuje sie z instalacja w/w.
pozostajac przy WfW 3.11 .
Teraz prosze mi powiedziec jaka opinie mam miec o W95 po opisanych
doswiadczeniach.
Po tej porazce przeszedlem bezbolesnie do starego win (Nic mnie to
finansowo nie kosztowalo ).
Jesli jednak ktos specjalnie zakupi w/w produkt i po takich przebojach
zostanie poinformowany o koniecznosci kupna upgrade Win 95, bo on
mu sie na instalacje wypina. To co ta biedna sierotka ma poczac?.
Pewnie zamowic sobie zdolnego, utalentowanego fachowca za 200 tys/h.
i patrzyc jak ten mu dysk wykreca, zeby go wziac do roboty, coby
podpiac go do novella czy linuxa lub PS/2, zeby na dysku partycje
pozmieniac bo DOSowy fdisk sobie nie radzi z usunieciem sladow
instalacji, a legalnie zakupione oprogramowanie nie pozwala mu sie na
ten dysk zainstalowac!!
Nie mysle aby ta osoba pozostala w stosunku do takiego przypadku
obojetna i poprzestala jedynie na opisaniu tego faktu na liscie PECET.

Wyobrazam sobie reakcje Pana, gdyby Jemu taki przypadek sie
przytrafil.

Pozostaje z powazaniem,
    O.Z.
                      ////// \
                      | -   ^ |
                    (.| o | O |.)
  /=============^^^===============^^^================

/           Filia WNS KUL w Stalowej Woli              
--------------------------------------------------------


• Historia Chrześcijaństwa : religia-kultura-polityka, Ekspansja Kościoła rzymskiego 1054-1274 / aut. tomu Agostino Paravicini-Bagliani [i in.]; red. tomu Andre Vauchez ; [tł. Jan Maria Kłoczowski i in.] ; red. Jean-Marie Mayer [i in.] ; red. wyd. polskiego Jerzy Kłoczowski. - Warszawa : Wydaw. Krupski i S-ka, 2001.

• Historia inkwizycji / Franco Cardini, Marina Montesano ; przekł. Ewa Łukaszyk. - Kraków : Wydawnictwo WAM, 2008.

• Historia Kościoła / Hermiasz Sozomen; z grec. przeł. Stefan Kazikowski; wstępem opatrzył Zygmunt Zieliński. - [Wyd. 2]. - Warszawa : "Pax", 1989.

• Historia Kościoła / Sokrates Scholastyk ; z jęz. grec. przeł. Stefan Józef Kazikowski ; wstępem poprzedziła Ewa Wipszycka ; koment. opatrzył Adam Ziółkowski. - Wyd. 2. - Warszawa : "Pax", 1986.

• Historia kościoła katolickiego / Pierre Pierrard ; przedm. M. D. Chenu ; przeł. Tadeusz Szafrański. - Wyd. 2. - Warszawa : "Pax", 1984.

• Historia kościoła katolickiego w Polsce (1460-1795) / Janusz Tazbir. - Warszawa : "Wiedza Powszechna", 1966.

• Historia kościoła katolickiego w Polsce (do połowy XV wieku) / Jerzy Dowiat. - Warszawa : "Wiedza Powszechna", 1968.

• Historia Kościoła Rzymskokatolickiego w Imperium Rosyjskim (XVIII-XX w.) w dokumentach Rosyjskiego Państwowego Archiwum Historycznego / [red. nacz. Krzysztof Pożarski] ; Federacyjna Archiwalna Służba Rosji, Rosyjskie Państwowe Archiwum Historyczne, Parafia św. Stanisława. - Sankt-Petersburg : Strojizdat SPb ; Warszawa : Wspólnota Polska, 1999.

• Historia Kościoła Rzymskokatolickiego w Rosji i Polsce w dokumentach archiwów, bibliotek i muzeów Sankt Petersburga : zarys - przewodnik. Cz. 2 / [red. nacz. Krzysztof Pożarski] ; Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", Parafia św. Stanisława. - Sankt-Petersburg : Strojizdat SPb ; Warszawa : WP, 2000.

• Historia Kościoła w datach / Roland Frohlich ; red. i informacje dotyczące Kościoła w Polsce Ryszard Skrzyniarz ; [przekł. z jęz. niem. Dominik Petruk]. - Kielce : "Jedność", 2006.

• Historia Kościoła. [Cz.] 1, Starożytność chrześcijańska / Bolesław Kumor ; Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wydział Teologiczny. - Wyd. 2 zm. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 2001.

• Historia Kościoła. [Cz.] 2, Wczesne średniowiecze chrześcijańskie / Bolesław Kumor ; Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wydział Teologiczny. - Wyd. 2 zm. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 2001.

• Historia Kościoła. [Cz.] 3, Złoty okres średniowiecza chrześcijańskiego / Bolesław Kumor ; Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wydział Teologiczny. - Wyd. 2 zm. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 2001.

• Historia Kościoła. [Cz.] 4, Jesień kościelnego średniowiecza / Bolesław Kumor ; Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wydział Teologiczny. - Wyd. 2 zm. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 2001.

• Historia Kościoła. [Cz.] 7, Czasy najnowsze 1815-1914 / Bolesław Kumor ; Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wydział Teologiczny. - Wyd. 2 zm. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 2001.

• Historia Kościoła. [Cz.] 8, Czasy współczesne 1914-1992 / Bolesław Kumor ; Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wydział Teologiczny. - Wyd. 2 zm. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 2001.

• Historia Kościoła. [T.] 1, Od początków do roku 600 / Jean Danielou, Henri-Irenee Marrou ; wprowadzenie Roger Aubert ; przeł. [z fr.] Maria Tarnowska ; kom. red. L[udovicus] J[acobus] Rogier, R[oger] Aubert, M. D[avid] Knowles. - Wyd. 2. - Warszawa : "Pax", 1986.

• Historia Kościoła. [T.] 2, 600-1500 / M. Dawid Knowles, Dimitri Obolensky ; przeł. Ryszard Turzyński ; kom. red. L[udovicus] J[acobus] Rogier, R[oger] Aubert, M. D[avid] Knowles. - Warszawa : "Pax", 1988.

• Historia Kościoła. [T.] 3, 1500-1715 / Hermann Tuchle oraz C. A. Bouman ; przeł. Jerzy Piesiewicz ; kom. red. L[udovicus] J[acobus] Rogier, R[oger] Aubert, M. D[avid] Knowles. - Warszawa : "Pax", 1986.

• Historia Kościoła. [T.] 4, 1715-1848 / Luis J. Rogier, Guillaume de Bertier de Sauvigny, Joseph Hajjar ; przeł. Tadeusz Szafrański ; kom. red. L[udovicus] J[acobus] Rogier, R[oger] Aubert, M. D[avid] Knowles. - Warszawa : "Pax", 1987.

• Historia Kościoła. [T.] 5, 1848 do czasów współczesnych / Roger Aubert [i in.] ; przeł. Tadeusz Szafrański ; kom. red. L[udovicus] J[acobus] Rogier, R[oger] Aubert, M. D[avid] Knowles. - Warszawa : "Pax", 1985.

Mogę zapodać troszkę literatury, ale niestety ja nie pamiętam wszystkich powiązań, biografii autorów. Czytając różną literaturę odnośnie KK to jakoś tak się złożyło, że często trafiałam na autorów którzy mieli tylko za zadanie oczernić i nic więcej. Uważam, że przynależąc do KK czy też nie, można napisać dobrą i w miare obiektywną pracę odnośnie historii KK. Bo jezeli tak się przyjżeć , to nikt nie jest zdolny napisać krystalicznie obiektywnej książki.

witam
sorki że nie odpisywałem ale były problemy z czasem i kompem

oto mój spis literatury. ktory czeka na zatwierdzenie u promotorki:

Unia Europejska jako aktor stosunków międzynarodowych / Ryszard Zięba. - Warszawa : "Scholar", 2003.

Polska - Rosja - UE : relacje ekonomiczne / Wiesław Iskra ; [Wyższa Szkoła Społeczno-Ekonomiczna]. - Warszawa : "Fundacja Innowacja", 2004.

Testament Dmowskiego : Niemcy - Rosja - Polska / Jan Engelgard. - Warszawa : Wydawnictwo Polskie, [1996].

Rosja - Europa : wzajemne związki, wpływy i zależności kulturalno-literackie / Aleksander Rogalski. - Warszawa : "Pax", 1960.

Stosunki gospodarcze Polska - Rosja w warunkach integracji z Unią Europejską : praca zbiorowa / pod red. Pawła Bożyka. - Warszawa : Szkoła Główna Handlowa-Oficyna Wydawnicza, 2004.

Stulecie przyspieszeń : świat a Rosja / Michał Dobroczyński. - Warszawa ; Toruń : Adam Marszałek, 1999.

Współczesna Rosja wobec Zachodu / Ernest Wyciszkiewicz. - Łódź : "Ibidem", 2003. - 154 s. ; 24 cm. - (Idee w Rosji). - Interdyscyplinarny Zespół Badań Sowietologicznych Uniwersytetu Łódzkiego. - Bibliogr.

Europa a Rosja : opinie, konflikty, współpraca : studia / pod red. Zbigniewa Anculewicza i Jana Sobczaka. - Olsztyn : Wydaw. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, 2003.

Współczesna Rosja : studium polityczno-ustrojowe / Eugeniusz Zieliński. - Warszawa : "Elipsa", 1995.

Wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa Unii Europejskiej / Ryszard Zięba ; [Kancelaria Sejmu]. - Warszawa : Wydawnictwo Sejmowe, 2005.

Unia Europejska a Europa Środkowa i Wschodnia / Andrzej Podraza. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 1997.

Mały leksykon systemów politycznych : [Francja, Izrael, Niemcy, Rosja, Stany Zjednoczone, Szwajcaria, Unia Europejska, Wielka Brytania, Włochy] / Tomasz Goduń [et al.]. - Warszawa : "Elipsa", 2001.

Stosunki między Unią Europejską a Federacją Rosyjską : (stan i perspektywy rozwoju) / Marcin Bodio ; Uniwersytet Warszawski. Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. - Warszawa : Dom Wydawniczy Elipsa, 2005.

Dialog europejski Zachód-Wschód : polityka, gospodarka, społeczeństwo / pod red. Alicji Stępień-Kuczyńskiej i Tadeusza Jałmużna ; Uniwersytet Łódzki, Oddział Łódzki PTNP, Komisja Badań nad Pokojem Oddziału Łódzkiego PAN. - Toruń : Wydawnictwo Adam Marszałek, cop. 2006.

Więcej niż kolejne rozszerzenie : Unia Europejska a państwa Europy Środkowo-Wschodniej / John Eatwell [ et al. ] ; przeł. Elżbieta Czarny. - Warszawa : Wydawnictwo Sejmowe, 1999.

Unia Europejska a Europa Środkowa i Wschodnia / Andrzej Podraza. - Lublin : Redakcja Wydawnictw KUL, 1997. - 120 s. ; 20 cm. - Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wydział Nauk Społecznych.

Stosunki między Unią Europejską a Federacją Rosyjską : (stan i perspektywy rozwoju) / Marcin Bodio ; Uniwersytet Warszawski. Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. - Warszawa : Dom Wydawniczy Elipsa, 2005.

Rozszerzona Unia Europejska i jej wschodni sąsiedzi : pierwsze doświadczenia współpracy / red. nauk. Eufemia Teichmann, Marzenna A. Weresa. - Warszawa : Szkoła Główna Handlowa - Oficyna Wydawnicza, 2005.

Europa a Rosja : przeszłość, teraźniejszość, przyszłość : praca zbiorowa / pod red. nauk. Jana Gancewskiego i Jana Sobczaka. - Elbląg : Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna ; Kraków : "Impuls", 2005.

Dawna a nowa Rosja : (z doświadczeń transformacji ustrojowej) : praca zbiorowa / pod red. Romana Jurkowskiego i Norberta Kasparka ; z przedm. Stanisława Kalembki. - Warszawa : Aspra-Jr, 2002.

Rocznik Strategiczny : przegląd sytuacji politycznej, gospodarczej i wojskowej w środowisku międzynarodowym Polski / Fundacja Studiów Międzynarodowych. - Warszawa : Wydawnictwo Naukowe "Scholar":
1995/1996. - 1996. - 319 s. ; 24 cm. - ISBN 83-85838-71-6
1998/99. - 1999. - 415 s., tabl. : mapy, wykr. ; 24 cm. - Ind. - ISBN 83-87367-61-3
1999/2000. - 2000. - 527 s. ; 24 cm. - Streszcz. ang. - Indeks. - ISBN 83-87367-90-7
1997/1998. - 1998. - 364 s. : wykr., tab. ; 24 cm. - ISBN 83-87367-30-3
2000/2001. - 2001. - 467 s. : wykr. ; 24 cm. - Ind. - ISBN 83-88495-37-2
2001/2002. - 2002. - 502 s. : wykr. ; 24 cm. - Ind. - ISBN 83-88495-84-4. - ISBN 83-89050-07-2
2002/2003. - 2003. - 451 s. ; 24 cm. - Ind. - ISBN 83-7383-028-6. - ISBN 83-89050-12-9
2003/2004. - 2004. - 480 s. : wykr. ; 24 cm. - Indeks. - ISBN 83-7383-094-4 (Scholar). - ISBN 83-89050-17-X (Fundacja Studiów Międzynarodowych)
2004/2005. - 2005. - 459 s., [1]k. tabl. kolor. : fot. ; 24 cm. - Ind. - ISBN 83-7383-140-1. - ISBN 83-89050-67-6
2005/2006. - 2006. - 474 s. : tabl. : wykr. ; 24 cm. - Ind. - ISBN 83-7383-199-1. - ISBN 83-89050-87-0

Klub: NRD (Toruń)

Kiedy: 2007-02-17 (sobota)

Kto gra:

GEOFF WHITE [background / spectral / edit] USA LIVE,
Traffic Jam [equaliteq / s!te.rec] LIVE,
Sadist [plateaux / comicstore] LIVE,
esmonitesso vs 600sto900 [plateaux],

wjazd: 15 (rezerwacja i przedsprzedaż) / 20 pln
start: 22:00

Geoff White

Hopeless romantic - melancholia i futuryzm

Największa gwiazda estetyki deep techno, niezwykle zdolny Amerykanin, łączący w swej twórczości europejską tradycję brzmienia i elegancję stylu ze świeżością i bezkompromisowością charakterystyczną dla muzyków zza oceanu. Jego albumy – solowy i w duecie z S. Walkerem dla kultowej Force Inc. - wymieniane jednym tchem wśród najważniejszych ostatniego dziesięciolecia. Powraca z nowym – po raz kolejny w niepowtarzalny sposób łącząc romantyzm z futuryzmem.

Geoff White - Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Geoff White pojawił się na scenie na początku XXI wieku i od razu wyrósł na jednego z najbardziej obiecujących producentów. Bogate przebiegi syntezatorowe tworzące jedno z kojącymi melodiami zawsze stanowiły element, który w jego kompozycjach jako pierwszy "rzucał się w oczy" (właściwszym byłoby powiedzieć - w uszy), podczas gdy tę głębszą warstwę stanowiły eleganckie, wysmakowane, a często niezwykle stonowane podkłady rytmiczne. Tworząc z tego wszystkiego dość minimalne w środkach, skąpe jeśli chodzi o ilość elementów kompozycje, White szybko przykuł uwagę światowej muzycznej społeczności, która szybko dostrzegła niezwykłość jego stylu - połączenie melodyki Detroit techno z subtelną estetyką glitch. Rozpoczął od wydania kilku 12" dla tak uznanych wytwórni jak Force Inc, Cytrax, Morris Audio, czy Delay. To z kolei zapewniło mu udział w ramach słynnego Detroit Electronic Music Festival latem 2001 roku. Pod koniec tegoż roku wytwórnia Force Inc. wydała jego album zatytułowany "Questions and Comments", który był szeroko komentowany na całym świecie i zapewnił Geoffowi niezwykłe uznanie. Skłoniło go to do założenia własnej wytwórni, Edit Audio. Wydał kolejne single, dla swej własnej Edit Audio, oraz dla innych wytwórni: Proptronix, Lofi Stereo i Traum. Po nich kolejne niezwykłe wydawnictwo - wraz ze Stewartem Walkerem wydał album dla Force Inc., tuż przed rozwiązaniem tej wytwórni. Związał się z Ghostly International, wydając, tym razem pod pseudonimem Aeroc, pełnowymiarowy album, oraz kilka singli dla pododdziału Ghostly - Spectral. Na przełom 2006/2007 przewidzianych jest kilka nowych wydawnictw Geoffa - kolejny album jako Aeroc dla Ghostly, a także kilka singli dla Ghostly i Spectral. Natomiast w uznanej niemieckiej wytwórni Background Records ukaże się jego kolejny pełnowymiarowy album - pod swym własnym nazwiskiem - Geoff White "Nevertheless". Towarzyszyć mu będzie trasa koncertowa, również po Europie, w ramach której White będzie prezentował przetworzone wersje utworów z albumu, a także inne swoje produkcje.
Gdy nie pracuje, zamknięty w studio, Geoff jest prawdziwym "obywatelem świata". Podróżuje i koncertuje we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. Niezliczone występy, w tym także na tak znamienitych festiwalach jak Mutek czy Sonar, zapewniły mu rzeszę fanów, głodnych jego kolejnych występów. Sam koncert - to jego bardziej zadziorna i nieułożona strona, pełna werwy i nieposkromionej siły.

więcej informacji: www.edit-audio.com/road

14.11.2008 ::: PIĄTEK ::: godz.21:00



GEOFF WHITE aka AEROC /Background, Ghostly, Force Inc. - USA - Live

Audio Support
OLIVIA UNGARO /OTO Studio - Krakow
105L /Mekkatech - Chrzanow
CHINE /Elektronik Zoo, OTO Studio - Katowice - Live
NONE /Elektronik Zoo, ElektroKlub - Katowice

Visual Support
Visual. JDVIDEO /Elektronik Zoo - Mysłowice

Bio:


Największa gwiazda estetyki deep techno, niezwykle zdolny Amerykanin, łączący w swej twórczości europejską tradycję brzmienia i elegancję stylu ze świeżością i bezkompromisowością charakterystyczną dla muzyków zza oceanu. Jego albumy – solowy i w duecie z S. Walkerem dla kultowej Force Inc. - wymieniane jednym tchem wśród najważniejszych ostatniego dziesięciolecia. Powraca z nowym – po raz kolejny w niepowtarzalny sposób łącząc romantyzm z futuryzmem.

Geoff White - Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Geoff White pojawił się na scenie na początku XXI wieku i od razu wyrósł na jednego z najbardziej obiecujących producentów. Bogate przebiegi syntezatorowe tworzące jedno z kojącymi melodiami zawsze stanowiły element, który w jego kompozycjach jako pierwszy "rzucał się w oczy" (właściwszym byłoby powiedzieć - w uszy), podczas gdy tę głębszą warstwę stanowiły eleganckie, wysmakowane, a często niezwykle stonowane podkłady rytmiczne. Tworząc z tego wszystkiego dość minimalne w środkach, skąpe jeśli chodzi o ilość elementów kompozycje, White szybko przykuł uwagę światowej muzycznej społeczności, która szybko dostrzegła niezwykłość jego stylu - połączenie melodyki Detroit techno z subtelną estetyką glitch. Rozpoczął od wydania kilku 12" dla tak uznanych wytwórni jak Force Inc, Cytrax, Morris Audio, czy Delay. To z kolei zapewniło mu udział w ramach słynnego Detroit Electronic Music Festival latem 2001 roku. Pod koniec tegoż roku wytwórnia Force Inc. wydała jego album zatytułowany "Questions and Comments", który był szeroko komentowany na całym świecie i zapewnił Geoffowi niezwykłe uznanie. Skłoniło go to do założenia własnej wytwórni, Edit Audio. Wydał kolejne single, dla swej własnej Edit Audio, oraz dla innych wytwórni: Proptronix, Lofi Stereo i Traum. Po nich kolejne niezwykłe wydawnictwo - wraz ze Stewartem Walkerem wydał album dla Force Inc., tuż przed rozwiązaniem tej wytwórni. Związał się z Ghostly International, wydając, tym razem pod pseudonimem Aeroc, pełnowymiarowy album, oraz kilka singli dla pododdziału Ghostly - Spectral. Na przełom 2006/2007 przewidzianych jest kilka nowych wydawnictw Geoffa - kolejny album jako Aeroc dla Ghostly, a także kilka singli dla Ghostly i Spectral. Natomiast w uznanej niemieckiej wytwórni Background Records ukaże się jego kolejny pełnowymiarowy album - pod swym własnym nazwiskiem - Geoff White "Nevertheless". Towarzyszyć mu będzie trasa koncertowa, również po Europie, w ramach której White będzie prezentował przetworzone wersje utworów z albumu, a także inne swoje produkcje.
Gdy nie pracuje, zamknięty w studio, Geoff jest prawdziwym "obywatelem świata". Podróżuje i koncertuje we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. Niezliczone występy, w tym także na tak znamienitych festiwalach jak Mutek czy Sonar, zapewniły mu rzeszę fanów, głodnych jego kolejnych występów. Sam koncert - to jego bardziej zadziorna i nieułożona strona, pełna werwy i nieposkromionej siły.

www.jazzclub.pl/elektro
www.ghostly.com/artists/geoff-white
www.myspace.com/elektronikzoopl
www.myspace.com/chinemusic
www.jandybala.com

Minimal / Nu Electronic / Micro / Dub Techno / Tech House... itp.

ElektroKlub, Katowice Pl. Sejmu Slaskiego 2
Start: 21:00 / Bilet: TBA

Często jadasz w warszawskich restauracjach? Regularnie bywasz na obiadach biznesowych z racji swojego zawodu lub po prostu lubisz dobrą kuchnię? Masz swoje ulubione lokale gastronomiczne, warte polecenia innym? Możesz mieć swój wkład w stołeczny dział renomowanego przewodnika po najlepszych restauracjach Europy, powstający wyłącznie w oparciu o oceny konsumentów.
Pomysł tego typu przewodnika narodził się w Stanach Zjednoczonych, gdzie małżeństwo prawników z Nowego Jorku, Nina i Tim Zagat, wpadło na pomysł opracowania przewodnika opartego na ankietach częstych bywalców restauracji – bardziej obiektywnego i wiarygodnego niż recenzji jednego lub garstki krytyków gastronomicznych. Pierwszy przewodnik wydany w 1979 r. oparty został na opiniach 200 przyjaciół i znajomych Zagatów i miał formę niewielkiej broszurki, jednak spotkał się z ogromnym sukcesem i szybko rozrósł do obszernej książki, zdobywając niekwestionowaną pozycję lidera. Obecnie wydawnictwo corocznie publikuje ponad 50 przewodników obejmujących niemal 70 metropolii, na całym świecie ma przeszło 250 tysięcy aktywnych respondentów-wolontariuszy, a Zagat Survey jest jednym z największych bestsellerów, jaki kiedykolwiek pojawił się w amerykańskich księgarniach. Za Oceanem, ale i we Francji czy Wielkiej Brytanii marka Zagat Survey znana jest tak dobrze, jak słynne „Le Guide Rouge” wydawnictwa Michelin, „Gault Millau” czy „Routard”. Od 2001 roku corocznie ukazuje się również edycja “Europe’s Top Restaurants”, obejmująca obecnie (na podstawie recenzji ponad 13,500 respondentów) na przeszło 260 stronach dogłębny przegląd ponad 1,500 restauracji w 25 metropoliach Europy, od Amsterdamu przez Londyn, Paryż i Warszawę do Zurychu. Poza poręcznym wydaniem książkowym przewodnik jest również dostępny w wersji elektronicznej na palmtop, BlackBerry i telefony komórkowe (pakiet oprogramowania pod nazwą ZAGAT-TO-GO).
Recenzent kulinarny rzadko odwiedza więcej niż jedną-dwie restauracje tygodniowo, tym bardziej trudno mu spróbować wszystkich potraw z dodatkowo ulegającego częstym zmianom menu. W dodatku osoba taka jest najczęściej postacią rozpoznawalną, co nierzadko kwestionuje wiarygodność późniejszych recenzji. Recenzent może też nie przepadać za określoną kuchnią, co również nie pozostanie bez wpływu na obiektywizm tekstów. Dlatego najbardziej rzetelne, wiarygodne i aktualne opinie o lokalach pochodzą od większej liczby przeciętnych klientów, jadających w nich za swoje własne pieniądze, choć profesjonalni krytycy kulinarni również chętnie uczestniczą w tworzeniu przewodników Zagat Survey.
Podstawą przewodnika Zagat Survey jest ankieta on-line, w której restauracje podlegają ocenie punktowej w czterech kategoriach: jakości serwowanych dań, wystroju wnętrza, obsługi oraz wymaganej zasobności portfela. Obok skali punktowej jest również miejsce na krótki komentarz opisowy. Na podstawie ankiety w listopadzie zostanie wydana kolejna edycja przewodnika z rankingiem najwyżej ocenionych lokali, ich alfabetycznym wykazem dla każdej metropolii oraz indeksem wszystkich opisanych restauracji. Podstawę punktacji stanowi średnia wyciągana z ocen respondentów, towarzyszy jej również krótki opis skompilowany z nadesłanych komentarzy.
Aby wziąć udział w ankiecie, wystarczy wejść na stronę www.zagat.com/survey/, wybrać opcję ‘Vote’, zarejestrować się (bezpłatnie) i zrecenzować swoje ulubione restauracje stolicy. Zbieranie opinii potrwa do 1 lipca. Każda osoba biorąca udział w ankiecie otrzyma po weryfikacji egzemplarz najnowszego wydania przewodnika “Zagat Survey Europe’s Top Restaurants 2008” bezpłatnie po jego publikacji.
Media o przewodnikach Zagat:
“A necessity second only to a valid credit card.” New York Times
“The gastronomic bible.” Wall Street Journal
“The people’s choice empire.” Chicago Tribune
“Obliterates the need for any other guide.” Daily Telegraph
“Accurate and fair. What more can you ask from a guide?” The Independent
“Fabulously reliable.” Vogue
“As good as Michelin.” Le Figaro
“For once the customer is king.” Le Monde
“The ultimate in good taste.” Paris Match
“The gurus of gourmet.” CNN
“The most up-to-date, comprehensive and reliable guides ever published.” Newhouse Syndicate
„Najkompetentniejszy przewodnik po nowojorskiej gastronomii.” Piotr Bikont (GW 16/01/98 )
„Zagat to przewodnik demokratyczny.” Monika Kucia (RP 29/04/05)

"Gdzie się podziało moje dzieciństwo. O dorosłych dzieciach alkoholików" wydawnictwo Charaktery

Książka jest zbiorem artykułów opublikowanych w miesięczniku Charaktery, (m.in. Marzenny Kucińskiej, Zofii Milskiej-Wrzosińskiej, Wiktora Osiatyńskiego), jak też listów napływających w latach 1999 - 2003 do redakcji Charakterów od czytelników - Dorosłych Dzieci Alkoholików - świadectwa doznanych krzywd i wstydliwego piętna, które nie pozwala im normalnie funkcjonować.

Książka jest przewodnikiem wspierającym DDA, który pokazuje przyczyny ulegania nałogom, mity związane z piciem alkoholu i drogi radzenia sobie DDA w życiu.

Od połowy marca 2006 ze względu na duże zainteresowanie tą publikacją, ukazuje się drugie wydanie książki.

„Gdzie się podziało moje dzieciństwo. O Dorosłych Dzieciach Alkoholików.” – najnowsza publikacja Wydawnictwa Charaktery

„Mam 30 lat. Jestem DDA. Mam wspaniałego, kochającego męża i cudownego, mądrego syna. Jestem nieszczęśliwa. Gdyby kula ziemska była płaska, biegłabym tak długo, aż by mnie pochłonął wszechświat. I byłoby cudownie. Bez poczucia, że wszyscy na mnie patrzą i śmieją się, tak jakbym nosiła koszulkę z napisem: „Moi rodzice są alkoholikami i dlatego jestem nikim.”
( Sylwia ze Szczecina )

Z badań wynika, że Dorosłe Dzieci Alkoholików stanowią 40% polskiego społeczeństwa. 1,5 miliona dzieci wychowuje się w rodzinach alkoholowych Świadomość tego problemu – na gruncie polskim tak niezwykle przecież ważnego - dopiero dociera do społeczeństwa, które potrzebuje rzetelnej informacji. Potrzebują jej zwłaszcza osoby dotknięte współuzależnieniem. Ludzie ci mają ogromne problemy z odnalezieniem się w związkach uczuciowych. Pragną miłości, a jednocześnie panicznie boją się uzależnienia od drugiej osoby, chcą dawać miłość, a niejednokrotnie niszczą to, co zbudowali. Trudno im odnaleźć się w roli matki czy ojca, bo zabrakło pozytywnych wzorców wśród najbliższych, a poszukiwanie własnych wytycznych naznaczone jest strachem przed powtórzeniem koszmaru z dzieciństwa w swojej nowej rodzinie.

Pierwszym krokiem do zdrowienia może być zrozumienie faktu, że nie jest się samemu, że wokół żyje wiele Dorosłych Dzieci Alkoholików borykających się z podobnymi problemami.
Nasza publikacja jest pierwszą w języku polskim opisującą sytuację życiową DDA w kontekście polskiej rzeczywistości. Książka jest informacją, poradą i wsparciem. Składają się na nią artykuły publikowane w magazynie psychologicznym "Charaktery" w latach 1999 - 2003. Ich autorami są specjaliści tacy, jak: Agnieszka Widera – Wysoczańska, Marzena Kucińska, Alicja Senejko, Zofia Milska – Wrzosińska, Wiktor Osiatyński.

„Czytając te teksty, w wielu miejscach odnajduję siebie (...). Tak będzie z wieloma osobami, które je przeczytają: zobaczą, że nie są sami, że są ludzie, którzy chcą i umieją pomóc w walce z chorobą alkoholową”
( Jacek z Warszawy )

Listy od Dorosłych Dzieci alkoholików, które napływały do redakcji „Charakterów” zamieszczono w książce jako bezpośrednie świadectwo doznanych krzywd, indywidualnych losów i różnych sposobów radzenia sobie w tej trudnej sytuacji. Lecz to nie tylko portret DDA, ale także rzecz o przyczynach ulegania nałogom i mitach związanych z piciem alkoholu.

„ (...) dwie trzecie DDA to osoby chronicznie obciążone wstydem, poczuciem krzywdy, często traumą lub patologicznym nieprzygotowaniem do normalnego życia społecznego. To osoby nieszczęśliwe i w mniejszym lub większym stopniu zaburzone.
Ich problemom poświęcona jest ta książka. Dobrze by było, aby sięgnęli po nią rodzice, wychowawcy i terapeuci. I oczywiście ci dorośli, którzy funkcjonują kiepsko, posługują się nawykowo nienajlepszymi sposobami radzenia sobie z problemami zwłaszcza w relacjach z innymi ludźmi.”
( dr Ewa Woydyłło )

Giertych chce 19 mln z budżetu państwa na dzieła papieża w każdej szkole

Giertych szuka w budżecie pieniędzy na zamówienie dzieł Jana Pawła II do szkół

Magdalena Kula 30-06-2006 , ostatnia aktualizacja 29-06-2006 19:54

Ministerstwo Edukacji chce kupić 15-tomowy zbiór dzieł Jana Pawła II dla wszystkich liceów i techników w kraju. Budżet państwa zapłaciłby za to prawie 19 mln zł

Ofertę sprzedaży dzieł Jana Pawła II dla szkół złożyło ministerstwu krakowskie wydawnictwo M. Od piętnastu lat wydaje w Polsce książki religijne. Jego bestsellerem jest np. "Niecodziennik" ks. Jana Twardowskiego (224 tys. sprzedanych egzemplarzy) i "Droga do świętości - Jan Paweł II" ks. Mieczysława Malińskiego (172 tys. egz.). Wydaje większość podręczników do teologii. Kupiło też od Watykanu prawa autorskie do dzieł papieskich.

15-tomowy zbiór "Jan Paweł II - dzieła zebrane" to jeden z jego najnowszych projektów realizowany z ogromnym rozmachem. Patronat nad zbiorem objął metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz i prezydent Lech Kaczyński. W radzie honorowej znaleźli się kardynałowie, biskupi i wybitni uczeni, a błogosławieństwo napisał papież Benedykt XVI.

Dwa pierwsze tomy - z encyklikami i adhortacjami polskiego papieża - można będzie kupić jeszcze w tym roku. Trzynaście kolejnych (będą w nich orędzia, homilie, listy apostolskie i teksty prywatne) - w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat.

Z informacji, do których udało nam się dotrzeć, wynika, że rozmowy pomiędzy MEN a wydawnictwem M są już na finiszu. Cały zbiór dla jednej szkoły miałby kosztować 1125 zł (75 zł za każdy tom - to cena z rabatem). Szkół ponadgimnazjalnych jest ponad 16 tys. To oznacza, że MEN zapłaci za dzieła papieskie niemal 19 mln zł.

- Trudno pozbyć się wrażenia, że to koniunkturalny, mało przemyślany i zbyt hojny gest ministerstwa - krytykuje jednak publicysta katolickiego miesięcznika "Więź" Cezary Gawryś. - "Dzieła zebrane" Jana Pawła II obok nielicznych tekstów przystępnych zawierają niezwykle trudne encykliki, adhortacje. To teksty dla specjalistów, młodzież nie jest przygotowana do ich odbioru. Studiowanie myśli Jana Pawła II na poziomie szkoły średniej nie może być czymś powszechnym! Nawet jeśli w liceum znajdzie się jeden nadzwyczajnie wybitny i zmotywowany uczeń, to przecież te dzieła znajdzie w uniwersyteckiej czy klasztornej bibliotece. Szkolnym bibliotekom przydałby się być może mniej obszerny wybór tych bardziej przystępnych tekstów papieskich.

Z Piotrem Słabkiem, redaktorem naczelnym wydawnictwa M, nie udało się nam wczoraj skontaktować. Słabek jest absolwentem Papieskiej Akademii Teologicznej, był jednym z inicjatorów Ogólnopolskich Czuwań Odnowy na Jasnej Górze.

To, że MEN poważnie myśli o zakupie dzieł Jana Pawła II dla szkół, potwierdza rzeczniczka ministerstwa Kaja Małecka. - Trwają negocjacje z wydawnictwem, ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, bo nie wiemy, jakie będą możliwości budżetowe. Minister Giertych jest jednak przekonany, że dzieła Papieża powinny się znaleźć w szkołach, bo są cenne i tego warte - mówi "Gazecie".

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3451861.html

GEOFF WHITE /live

support:
CHINE - live /Elektronik Zoo
105L /Mekkatech
OLIVIA UNGARO /Oto Studio
NONE /Elektronik Zoo

wizualizacje:
JDVideo /Elektronik Zoo

14.11 | piątek

Elektro klub,
Plac Sejmu Śląskiego2

Największa gwiazda estetyki deep techno, niezwykle zdolny Amerykanin, łączący w swej twórczości europejską tradycję brzmienia i elegancję stylu ze świeżością i bezkompromisowością charakterystyczną dla muzyków zza oceanu. Jego albumy -- solowy i w duecie z S. Walkerem dla kultowej Force Inc. - wymieniane jednym tchem wśród najważniejszych ostatniego dziesięciolecia. Powraca z nowym -- po raz kolejny w niepowtarzalny sposób łącząc romantyzm z futuryzmem. * *Geoff White* - Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Geoff White pojawił się na scenie na początku XXI wieku i od razu wyrósł na jednego z najbardziej obiecujących producentów. Bogate przebiegi syntezatorowe tworzące jedno z kojącymi melodiami zawsze stanowiły element, który w jego kompozycjach jako pierwszy "rzucał się w oczy" (właściwszym byłoby powiedzieć - w uszy), podczas gdy tę głębszą warstwę stanowiły eleganckie, wysmakowane, a często niezwykle stonowane podkłady rytmiczne. Tworząc z tego wszystkiego dość minimalne w środkach, skąpe jeśli chodzi o ilość elementów kompozycje, White szybko przykuł uwagę światowej muzycznej społeczności, która szybko dostrzegła niezwykłość jego stylu - połączenie melodyki Detroit techno z subtelną estetyką glitch. Rozpoczął od wydania kilku 12" dla tak uznanych wytwórni jak Force Inc, Cytrax, Morris Audio, czy Delay. To z kolei zapewniło mu udział w ramach słynnego Detroit Electronic Music Festival latem 2001 roku. Pod koniec tegoż roku wytwórnia Force Inc. wydała jego album zatytułowany "Questions and Comments", który był szeroko komentowany na całym świecie i zapewnił Geoffowi niezwykłe uznanie. Skłoniło go to do założenia własnej wytwórni, Edit Audio. Wydał kolejne single, dla swej własnej Edit Audio, oraz dla innych wytwórni: Proptronix, Lofi Stereo i Traum. Po nich kolejne niezwykłe wydawnictwo - wraz ze Stewartem Walkerem wydał album dla Force Inc., tuż przed rozwiązaniem tej wytwórni. Związał się z Ghostly International, wydając, tym razem pod pseudonimem Aeroc, pełnowymiarowy album, oraz kilka singli dla pododdziału Ghostly - Spectral. Na przełom 2006/2007 przewidzianych jest kilka nowych wydawnictw Geoffa - kolejny album jako Aeroc dla Ghostly, a także kilka singli dla Ghostly i Spectral. Natomiast w uznanej niemieckiej wytwórni Background Records ukaże się jego kolejny pełnowymiarowy album - pod swym własnym nazwiskiem - Geoff White "Nevertheless". Towarzyszyć mu będzie trasa koncertowa, również po Europie, w ramach której White będzie prezentował przetworzone wersje utworów z albumu, a także inne swoje produkcje. Gdy nie pracuje, zamknięty w studio, Geoff jest prawdziwym "obywatelem świata". Podróżuje i koncertuje we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. Niezliczone występy, w tym także na tak znamienitych festiwalach jak Mutek czy Sonar, zapewniły mu rzeszę fanów, głodnych jego kolejnych występów. Sam koncert - to jego bardziej zadziorna i nieułożona strona, pełna werwy i nieposkromionej siły.

Bilety do nabycia w klubie

Geoff White [background/ spectral/ edit] USA LIVE
Traffic Jam [equaliteq/ s!te.rec] LIVE
sadist [plateaux/ comicstore] LIVE
esmonitesso [plateaux]

visuals: Kinetofon

wjazd: 15 (rezerwacja + przedsprzedaż)/ 20
start: 22:00

mail: fundacja.plateaux@gmail. com
http://www.plateaux.pl

Geoff White
Hopeless romantic - melancholia i futuryzm

Największa gwiazda estetyki deep techno, niezwykle zdolny Amerykanin, łączący w swej twórczości europejską tradycję brzmienia i elegancję stylu ze świeżością i bezkompromisowością charakterystyczną dla muzyków zza oceanu. Jego albumy – solowy i w duecie z S. Walkerem dla kultowej Force Inc. - wymieniane jednym tchem wśród najważniejszych ostatniego dziesięciolecia. Powraca z nowym – po raz kolejny w niepowtarzalny sposób łącząc romantyzm z futuryzmem.

Geoff White - Pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Geoff White pojawił się na scenie na początku XXI wieku i od razu wyrósł na jednego z najbardziej obiecujących producentów. Bogate przebiegi syntezatorowe tworzące jedno z kojącymi melodiami zawsze stanowiły element, który w jego kompozycjach jako pierwszy "rzucał się w oczy" (właściwszym byłoby powiedzieć - w uszy), podczas gdy tę głębszą warstwę stanowiły eleganckie, wysmakowane, a często niezwykle stonowane podkłady rytmiczne. Tworząc z tego wszystkiego dość minimalne w środkach, skąpe jeśli chodzi o ilość elementów kompozycje, White szybko przykuł uwagę światowej muzycznej społeczności, która szybko dostrzegła niezwykłość jego stylu - połączenie melodyki Detroit techno z subtelną estetyką glitch. Rozpoczął od wydania kilku 12" dla tak uznanych wytwórni jak Force Inc, Cytrax, Morris Audio, czy Delay. To z kolei zapewniło mu udział w ramach słynnego Detroit Electronic Music Festival latem 2001 roku. Pod koniec tegoż roku wytwórnia Force Inc. wydała jego album zatytułowany "Questions and Comments", który był szeroko komentowany na całym świecie i zapewnił Geoffowi niezwykłe uznanie. Skłoniło go to do założenia własnej wytwórni, Edit Audio. Wydał kolejne single, dla swej własnej Edit Audio, oraz dla innych wytwórni: Proptronix, Lofi Stereo i Traum. Po nich kolejne niezwykłe wydawnictwo - wraz ze Stewartem Walkerem wydał album dla Force Inc., tuż przed rozwiązaniem tej wytwórni. Związał się z Ghostly International, wydając, tym razem pod pseudonimem Aeroc, pełnowymiarowy album, oraz kilka singli dla pododdziału Ghostly - Spectral. Na przełom 2006/2007 przewidzianych jest kilka nowych wydawnictw Geoffa - kolejny album jako Aeroc dla Ghostly, a także kilka singli dla Ghostly i Spectral. Natomiast w uznanej niemieckiej wytwórni Background Records ukaże się jego kolejny pełnowymiarowy album - pod swym własnym nazwiskiem - Geoff White "Nevertheless". Towarzyszyć mu będzie trasa koncertowa, również po Europie, w ramach której White będzie prezentował przetworzone wersje utworów z albumu, a także inne swoje produkcje.
Gdy nie pracuje, zamknięty w studio, Geoff jest prawdziwym "obywatelem świata". Podróżuje i koncertuje we wszystkich zakątkach kuli ziemskiej. Niezliczone występy, w tym także na tak znamienitych festiwalach jak Mutek czy Sonar, zapewniły mu rzeszę fanów, głodnych jego kolejnych występów. Sam koncert - to jego bardziej zadziorna i nieułożona strona, pełna werwy i nieposkromionej siły.

http://www.edit-audio.com/road
http://www.myspace.com/aeroc
http://www.myspace.com/editaudi o

Witam,

Jeszcze tylko przez 2 dni do 7 stycznia włącznie każdy z Was może zgłosić dowolną historyczną książkę do Plebiscytu Książka Historyczna Roku, do tej pory zgłoszono następujące publikacje książkowe:

C. K. Grzelak, "Kresy w czerwieni 1939", Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2008

E.de Las Cases (Maria Józef Emmanuel August Dieudonne, hrabia de Las Cases), "Memoriał ze św. Heleny" tom 1, FINNA, Seria napoleońska, Gdańsk 2008.

J. T. Gross, "Strach", Znak Kraków, 2008.

H. Mayer, "Historia wypraw krzyżowych" wyd. WAM 2008.

N. Davies, "Europa walczy 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo.", Znak 2008.

Praca zbiorowa, "Wysiedlenia, wypędzenia i ucieczki 1939-1959. Atlas ziem Polski.", Demart, październik 2008.

W. Bartoszewski, "1859 dni Warszawy", Znak 2008.

G. Jasiński, "Żoliborz 1944: Dzieje militarne II Obwodu Okręgu Warszawa AK w Powstaniu Warszawskim", Oficyna Wydawnicza "Ajaks", 2008.

G. Lach, "Sztuka wojenna starożytnej Grecji: Od zakończenia wojen perskich do wojny korynckiej", Inforteditions, Zabrze 2008.

M. Kula, "O co chodzi w historii?", Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2008.

W. Bartoszewski, "Warszawski pierścień śmierci", Świat Książki, Warszawa 2008.

Ignotus, "Finansjera warszawska 1870-1925", Oficyna Wydawnicza "Mówią Wieki"
Warszawa 2008.

Nieuważny Andrzej, Ostrowski Krzysztof, Stępień Tomasz "200 dni Napoleona Od Pułtuska do Tylży 1806 - 1807", RZECZPOSPOLITA, 2008

Ks. T. Isakowicz-Zaleski, "Przemilczane ludobójstwo na kresach" , Wydawnictwo Małe, Kraków 2008.

N. Davies, "OD i DO. Najnowsze dzieje Polski według historii pocztowej", Rosikon press, 2008.

H. Wisner, "Rzeczpospolita Wazów III. Sławne Państwo Wielkie Księstwo Litewskie", Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2008.

G. Labuda, "Mieszko II król Polski (1025 - 1034)", Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2008.

A.Nadolski, "Grunwald 1410", Bellona, Warszawa 2008.

M. Reynolds, "Synowie Rzeszy. II Korpus Pancerny SS w Normandii, Ardenach i na froncie wschodnim", IW Erica, 2008.

L. Podhorodecki, "Chocim 1621", Bellona, Warszawa 2008.

S. Leśniewski, "Jan Zamoyski", Bellona, Warszawa 2008.

S. Leśniewski, "Jan Zamoyski", Bellona, Warszawa 2008.

P. Malicki, „Wielka Armia Napoleona na Śląsku 1806-1808”, Wydawnictwo i Agencja Informacyjna WAW Grzegorz Wawoczny.

-----

8 stycznia rozpocznie się głosowanie w sondzie nad wszystkimi zgłoszonymi publikacjami, serdecznie zapraszamy do dyskusji oraz głosowania w utworzonych sondach.

Plebiscyt Wydarzenie Historyczne Roku - nominacje http://forum.historia.org...?showtopic=8043

Plebiscyt Książka Historyczna Roku - nominacje http://forum.historia.org...?showtopic=8049

Serdecznie zapraszam i pozdrawiam.

Administrator Forum
Jarpen Zigrin

Jest to druga część trasy promującej ostatni album VADER zatytułowany "Impressions in Blood" wydany w ubiegłym roku. VADER zagra w towarzystwie zagranicznych gości, trzech zespołów o ustalonej reputacji na światowej scenie ekstremalnego grania:
- brazylijskiego death metalowego commando KRISIUN ( www.krisiun.com.br )
- greckich bogów ROTTING CHRIST ( www.rotting-christ.com )
- legendarnego amerykańskiego INCANTATION ( www.incantation.com )
- oraz FUNERUS www.funerus.com ), w którym udzielają się m.in. muzycy INCANTATION oraz żona Johna McEntee - Jill (bass,vocal)!

VADER będzie promował również swoje najnowsze wydawnictwo czyli DVD "...and blood was shed in Warsaw" (Metal Mind), które powinno być już dostępne podczas koncertów.
VADER szykuje dla swoich fanów wiele koncertowych niespodzianek, między innymi
premierowy utwór "Sword of the Witcher" nagrany do gry komputerowej "The Witcher" (CD-Projekt RED/Atari), kilka zaskakujących coverów oraz różne sety koncertowe! Nie zabraknie nowych wzorów koszulek i bluz, płyt CD i DVD. Pozostałe zespoły będą również oferować swoje wydawnictwa i merchandise.
Wszystkie koncerty rozpoczynają się o godz. 18:30, bramy otwieramy o godz. 18:00.
Ceny biletów jak na taki zestaw sa skandalicznie niskie: 35zł (przedsprzedaż), 45zł
(w dniu koncertu). Bilety będą do nabycia w sklepach muzycznych oraz drogą
internetową. Szczegółów szukajcie na stronach internetowych klubów.
VADER zapowiada także spotkania z fanami w sieci sklepów EMPiK, pełna lista poniżej.
Wszystkie spotkania rozpoczynają się o godz. 16:30.

Spotkania z fanami i podpisywanie płyt:
10.10.2007 Łódź, Megastore, CH, Manufaktura, ul. Karskiego 5
27.09.2007 Warszawa, Megastore, ul. Nowy Świat 15/17
28.09.2007 Lublin, Empik DTC, Krakowskie Przedmieście 40
30.09.2007 Toruń, ul. Wielka Garbary 18
02.10.2007 Bydgoszcz, EMPiK DTC, ul. Gdańska 15
03.10.2007 Poznań, Megastore, ul. Ratajczaka 44
04.10.2007 Zielona Góra, ul. Bohaterów Westerplatte 19
08.10.2007 Kraków, Megastore, Rynek Główny 5
09.10.2007 Rzeszów, CH Galeria, ul. Płk. Lisa - Kula 19

Program całej trasy:
26.09.2007 Łódź @ Funaberia 2
27.09.2007 Warszawa @ Progresja
28.09.2007 Lublin @ Graffiti
29.09.2007 Ełk @ Centrum Kultury
30.09.2007 Toruń @ Od Nowa
01.10.2007 Gdynia @ Ucho
02.10.2007 Bydgoszcz @ Vanila Club
03.10.2007 Poznań @ Zeppelin
04.10.2007 Zielona Góra @ Winiarnia
05.10.2007 Lubin @ CK Muza
06.10.2007 Zabrze @ Wiatrak
07.10.2007 Bielsko Biała @ Rudeboy
08.10.2007 Kraków @ Rotunda
09.10.2007 Rzeszów @ Pod Palmą

źródło: www.rotunda.pl

Puki co nie ma gdzie w necie kupić biletu


Klaniam sie i pozdrawiam
Przesylam troche informacji
==============
jasiek z toronto

------------------------------------------------------------------------

Biblioteka Wiedzy  Politycznej

Dokumenty  scisle  tajne
Tylko dla wtajemniczonych

Wydawnictwo:
Polska w okowach postkomuny1992r

NIE PUBLIKOWANE FRAGMENTY WYWIADU
Z BRONISLAWEM GIEREMKIEM.

/Wywiad przeprowadzony przez Hanne Krall do wybiórczego opublikowania
w tygodniku  POLITYKA" w 1981 roku/

Wywiad z doc., dr. Bronislawem Gieremkiem, przewodniczacym Rady
Programowej przy KKP  Solidarnosc" a takze kierownikiem Pracowni
Historii Kultury Sredniowiecza PAN byl gotowy do druku w czerwcu 1981
roku.
 POLITYKA" oglosila go w dniu 8 sierpnia 1981 roku, Redakcja
 POLITYKI" zmienila tytul, który brzmial:  Historia nie zwalnia biegu"
i wylaczyla najwazniejszy dla Polaków fragment. Zapis magnetofonowy
dokonany przez ekipe Radia i Telewizji KKP NSZZ  Solidarnosc"
Podajemy w calosci fragment wywiadu wylaczony z druku przez
 Polityke", a wydrukowany w powielaczowym periodycznym wydawnictwie
pod tytulem  Solidarnosc Radia i Telewizji" /biuletyn wylaczne do
uzytku wewnetrznego/. Tekst danego wywiadu poza tym odbito w 33 scisle
numerowanych egzemplarzach i przekazane nastepujacym osobom: Edwardowi
Ochabowi, Janowi Karolowi Wende, Leonowi Chainowi, i calemu kahalowi
czyli zarzadowi gminy zydowskiej. Otrzymala poza tym centrala
propagandowa gminy: Jerzy Morawski, Wladyslaw Matwin, Artur Starewicz,
Michal Brodzki, Adam Schaff. Równiez wszyscy przewodniczacy zespolów
I, II, III, i IV oraz kierownicy sekcji Radia i Telewizji: Gdansk,
Wroclaw, Lódz, Kraków, Katowice, Lublin, Szczecin, Olsztyn, Poznan,
Rzeszów, Bialystok, Kielce.

Nizej Zamieszczamy ów niepublikowany w  Polityce" fragment.

Hanna Krall:  Panie profesorze...
Bronislaw Gieremek: Ten tytul nalezy mi sie juz od dawna, ale niech go
pani nie uzywa, ciagle jestem tylko docentem.
Hanna Krall: Ale przeciez otrzyma pan godnosc profesora, musi pan ja
otrzymac.
Bronislaw Gieremek: To prawda i chyba juz niedlugo. Teraz kiedy
Geysztor jest Prezesem PAN, Madejczyk nie odwazy sie przeciwstawiac
wnioskowi o wystapienie do Rady Panstwa o profesure dla mnie.

Hanna Krall: No to ja bede mówila: panie Profesorze, a w tym co bedzie
szlo do druku zmienimy na: panie Docencie. A wiec, panie Profesorze,
musze powiedziec, ze mojemu szefowi redakcyjnemu ogromnie zalezy na
tym wywiadzie, a scisle mówiac na tym, aby zapewnic pana wybór do
Komisji Krajowej na Zjezdzie w Gdansku.

Bronislaw Gieremek: Wiem sam dobrze, ze coraz wiecej delegatów patrzy
nam na rece coraz to z wieksza nieufonoscia. Musze przyznac, ze nie
wiem, czy Rakowski dobrze robi inspirujac ten wywiad, moga sie ludzie
zorientowac, ze ja i Rakowski gramy te sama melodie, tylko na innych
fortepianach i w innych salach koncertowych...Przepraszam, kto tu
zagladal?

Hanna Krall: Nikt wazny. To Bijak. Zastepca Rakowskiego.

Bronislaw Gieremek: Musicie go tutaj trzymac? Przeciez to...

Hanna Krall: Jeden Polak musi tu byc. Zdarza sie, ze przychodzi to
redakcji ksiadz. Kto ma wówczas z nim rozmawiac? Moze Passant? Jezeli
taki ksiadz dobrze pamieta lata 1949-1956, to moze sie zdarzyc, ze w
areszcie albo na holdowniczym zebraniu ksiezy-patriotów przesluchiwal
go Roman Zambrowski. A przeciez Danek kubek w kubek podobny do swego
wujka.  Jego matka to rodzona siostra Romana.

Bronislaw Gieremek: Wszystko jedno, w takiej redakcji jak  Polityka"
to ja bym byl bardziej ostrozny. Poklóci sie o wierszówke, a potem
opisze was w  Rzeczywistosci".

Hanna Krall: Nie pan wypluje to slowo, takie brzydkie, niech pan
lepiej powie, profesorze, do czego mamy sie przygotowac w gazecie -
strategicznie i taktycznie.

Bronislaw Gieremek: O samym zjezdzie gdanskim nie bede pani mówil, bo
Marta Wesolowska zrobi to genialnie. Ostatecznie od dawna siedzi w KOR
i zna dokladnie wszystkie niuanse. Ale trzeba dac cale wsparcie
ogniowe kilku niezwykle waznym sprawom:
Ustawie o Samorzadzie Spolecznym, o spolecznej kontroli nad radiem i
telewizja, a i nad prasa takze. Ustawa o samorzadzie przedsiebiorstw
otwierajaca mozliwosci tworzenia spólek polsko-zagranicznych,
socjalistyczno-kapitalistycznych ma tutaj wezlowe znaczenie. To jest
wprawdzie glówne zadanie dla Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego, który
ten problem postawil mocno zaraz po Nadzwyczajnym Zjezdzie Delegatów
Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w pazdzierniku ubieglego roku,
ale to musicie Wy wszyscy, bo to jest nakaz Gminy, polozyc jak
najwiekszy nacisk. Równoczesnie trzeba wysunac takze na glówny plan
projekt ustawy o podwójnym obywatelstwie dla wszystkich, którzy
kiedykolwiek na terytorium Polski mieszkali i obojetnie gdzie
przebywaja dzis, i ich prawni nastepcy równiez.

Hanna Krall: Nie chwycilam jeszcze, czemu to takie wazne juz w tej
chwili.

Bronislaw Gieremek: Bo kuc zelazo trzeba wtedy kiedy jest gorace, a
historia nie zwalnia biegu, kiedy sie ja kijem pogania. Znala pani
profesora Wyke?

Hanna Krall: Tak, poznalam go osobiscie w Krakowie, a poza tym

Bronislaw Gieremek: Wszystko? Naprawde wszystko? A jego rozmowe
historyczo-socjalistyczna pod tytulem  Gospodarka wylaczona" tez pani
zna?

Hanna Krall:  Gospodarka wylaczona"? Przeciez on nie zajmowal sie
nigdy historia gospodarcza!

osobistej inspiracji Jakuba Bermana i Romana Zambrowskiego, ogloszona
w pierwszym numerze miesiecznika  Twórczosc" z 1945r. Wyka byl zreszta
naczelnym redaktorem tego miesiecznika. Nie bede pani odsylal do
biblioteki na Foksal. Mam ten numer przy sobie, bo jest mi bardzo
potrzebny do opracowania memorialu dla kilku osób z najwyzszego kregu
wladzy, a i dla tych kilkunastu, którzy stoja ponad oficjalnym kregiem
wladzy ludowej w Polsce. Trzeba obejmowac wszystkich i to wszystkich.
Poszukajmy, poszukajmy! Jest: strona 156, 157 i 158. Rozdzial:  Zydzi
i handel polski". Centralnym faktem psychogospodarczym lat okupacji
jest na pewno znikniecie z handlu i posrednictwa milionowej masy
zydowskiej. Znikniecie, kiedy dzisiaj liczyc trzeba niedobitków,
definitywnie i ostatecznie. Natomiast faktem mniej znanym, chociaz
równie waznym, jest próba inercyjnego i automatycznego wejscia zywiolu
polskiego na miejsce opuszczone przez Zydów. Dlatego nazywam to
wejsciem inercyjnym i automatycznym, poniewaz caly ten proces, mówiac
krótko i brutalnie, mial ze strony wchodzacych na puste miejsce taki
obraz: na miejsce nieochrzczonych ochrzczeni, ale z cala ohyda
psychologiczna: kanciarze, handlarze, wyzyskiwacze. Psychologia
zwiazana z funkcja spoleczna, a nie przynaleznoscia narodowa. Cala
radosc  trzeciego stanu" sprowadza sie wlasciwie do nadziei: nie ma
Zydów, wejdziemy na ich miejsce niczego nie zmieniajac, a wszystko
dziedziczac z nalogów, które narodowi moralisci uwazali za typowe dla
psychiki zydowskiej, ale tym razem bedzie to narodowe. Cechy cacy i
tabu. Pominie tu pani ten fragment wywodów Kazimierza Wyki, gdzie
zawarta jest obrona zydowskiego stanu posiadania w ekonomice dawnej i
przedwojennej Polski.  Czytajmy na stronie 157. Powiedzmy wyraznie:
nieszczesciem polskiego zycia gospodarczego nie bylo to, ze wszedzie,
od straganu po najwiekszy bank, przodowali w nim Zydzi. Nieszczesciem
bylo to, ze procesa gospodarczo-handlowe byly u nas wylaczone z
normalnej tkaniny zycia panstwowego.  Kontaktowaly z nia tylko
podatkiem, wymykaly cyganstwem oraz przekupstwem.

Hanna Krall: A nie sadzi pan, panie profesorze, ze ten wlasnie dystans
od tego co pan nazwal  tkanina moralna zycia panstwowego" byl wlasnie
na reke tym wszystkim, którzy w Polsce wladali  od straganu az do
najwiekszego banku".

Bronislaw Gieremek:  Podzielam pani poglad, ale ja referowalem poglad
Wyki, który w interesujacej nas materii przechodzi na stronie 158 do
sedna swego wywodu, bynajmniej nie o teoretycznym znaczeniu. Potepia
mocno Polaków, ze siegneli po spadek po wymordowanych Zydach,  acz w
potepieniu tym jest ogromna przesada, bo mienie Zydów zrabowali
Niemcy, a Polacy, jesli którys to potrafil czy tez musial, zajeli sie
jedynie handlem, bez którego zycie nie moglo przeciez istniec. Nie
nasza jednak sprawa wydawanie dobrego swiadectwa Polakom. Wyka tez
pisze dla naszych zydowskich interesów prawidlowo i korzystnie.
Wiadomo, ze do kosci zbieraja sie zawsze hieny, nigdy lwy.

Hanna Krall: Jakie to ladne. Musze sobie to zapisac. Moze sie przydac.

Bronislaw Gieremek: I dalej nieoceniony Kazimierz Wyka, ale pytanie
znacznie donioslejsze, czy formy w jakich sie ta eliminacja dokonala i
sposób w jaki spoleczenstwo nasze pragnelo i pragnie ja zdyskontowac
byly moralne i rzeczowo do przyjecia?
Otóz chociazbym tylko za siebie odpowiadal i nie znalazl nikogo kto by
mi zawtórowal, bede powtarzal nie, po stokroc nie. Te formy i nadzieje
byly haniebne, demoralizujace i niskie.  Skrót bowiem
gospodarczo-moralnego stanowiska przecietnego Polaka wobec tragedii
Zydów wyglada tak: Niemcy mordujac Zydów popelnili straszliwa
zbrodnie. My bysmy tego nie zrobili. Za te zbrodnie Niemcy poniosa
kare. Niemcy splamili swoje sumienie, ale my - my juz teraz mamy
korzysci i w przyszlosci bedziemy miec same duze korzysci, nie plamiac
sumienia, nie plamiac dloni krwia. Trudno o paskudniejszy przyklad
moralnosci murzynskiej, jak takie rozumowanie naszego spoleczenstwa.

Hanna Krall: Panie profesorze, alez Wyka nie ma racji. Przeciez
spoleczenstwo polskie w calej swojej masie wspólczuje Zydom, a i w
miare mozliwosci pomagalo Zydom z narazeniem wlasnego zycia.

Bronislaw Gieremek: Nie jest wazne co bylo, ale


...

więcej »


Recenzja ksiazki Bogdana Motyla:
"Chrzescijanstwo. Legendy a rzeczywistosc. IV. Jezus zwany Chrystusem
(krytyczny szkic historyczny)"
Wydawnictwo LOGOS, Poznan 1999 r.
Telefon kontaktowy z Wydawnictwem: 0501 785 814

Cóż wiemy o Jezusie Nazareńskim zwanym Chrystusem lub Synem Bożym? Ta postać
czczona przez przez ostatnie dwa tysiące lat na znacznej części kuli
ziemskiej pozostaje dla wszystkich badaczy zakrytą. Mimo, że mówi się, iż
swojego czasu za Jezusem chadzały tłumy wiernych, nie odnotował tego żaden
pogański pisarz tamtego okresu. Jezus nie pozostawił po sobie żadnych pism
(choć jak wynika z Biblii pisać najprawdopodobniej potrafił). Wszystkie te
wątpliwości skłaniają niektórych do podejrzeń, że postać Jezusa może być
mitycznym wymysłem pobożnych autorów. Jedynym "śladem" Chrystusa są teksty
ewangeliczne. Tylko na ich podstawie możemy podejmować próby wydobycia
chociaż bladego cienia rzeczywiście istniejącej postaci, która stała się
inspiracją dla Pisma Świętego Chrześcijan. Tylko tam możemy poszukiwać
śladów historycznego Jezusa nazwanego Chrystusem. Innych tropów nie ma.
Wszystkie Kościoły i sekty uznające się za chrześcijańskie nie zrażają się
tym niedostatkiem informacji, gdyż w razie potrzeby tworzą je stosownie do
gustów i potrzeb. Twórczość teologiczno-biblijną najbujniej rozwinęli
papieże rzymscy. Zwolennicy papieża wiedzą dziś o Jezusie dosłownie
wszystko, od tego kiedy go obrzezano i ochrzczono po tak doniosłe
zagadnienia jak miejsce w niebieskim gremium trójjedynym. Doszło nawet do
tego, jak słusznie zauważył Wolter, że wzniecano wielkie spory wokół jednej
jedynej litery alfabetu (homiusios czy homousios)!

Pan Bogdan Motyl, którego artykuły w Faktach i Mitach są tymi od których
zaczynam lekturę gazety, nie chce podejmować tak twórczej rekonstrukcji
sylwetki Jezusa, jaka jest udziałem religiantów różnej maści. On chce się
przyjrzeć jedynie tekstom biblijnym, aby podjąć się ich interpretacji.
Egzegeza autora, nie skrępowana dogmatami ani wiarą, opiera się "jedynie" na
wiedzy i inteligencji. Pan Motyl odrzucił styl sine ira et studio i
przemawia na kartach swojej książki z pasją, czasami nawet dosadnie. Jednak
nie sposób inaczej, gdyż każdy kto pozna i zrozumie Świętą Księgę poczuje
gniew, który z czasem przerodzi się żałość i pogardę. Chrześcijaństwo jest
tym o czym pisał w 1928 Żyd Ravage na łamach Century Magazine: "Nasze
przypowieści i legendy są świętymi naukami które przekazujecie waszym
dzieciom przez pieśni i lekcje religii. (...) Historia naszego narodu stała
się nieodłączną częścią programów edukacyjnych szkół w których kształcicie
waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, politycy, prorocy i
wojownicy są waszymi bohaterami. Nasz stary, mały kraj jest waszą Ziemią
Świętą. Nasza narodowa literatura jest waszą Biblią Świętą. Myśli i nauki
naszych ludzi zakorzeniły się w wasze tradycje i obyczaje tak głęboko, że
nikt z was nie może uchodzić dzisiaj za człowieka wykształconego, jeśli nie
jest obeznany z naszym narodowym dziedzictwem. Żydowscy rzemieślnicy i
rybacy są waszymi nauczycielami i świętymi. Na ich cześć wznieśliście
przeliczne katedry i stworzyliście niezliczoną ilość obrazów i figur.
Żydowska panna stała się waszym ideałem macierzyństwa i cnoty niewieściej.
Żydowski buntowniczy prorok jest centralną postacią waszej religii.
Oczyściliśmy wasz świat z bałwanów, zburzyliśmy wasze narodowe dziedzictwo,
aby dać wam w zamian naszego boga i nasze tradycje. Nie znajdziecie w
historii świata przykładu podboju i zwycięstwa, które choć w części byłoby
porównywalne z tym, jakie my, Żydzi, odnieśliśmy nad wami." To jest
żenujące, przecież chrześcijanie nie powinni prześladować Żydów, ale ich
czcić, nie tylko jako Starszych Braci w wierze, ale jako naród wybrany,
naród z którego zrodził się chrześcijański (pół-)Bóg.

Dzięki książce Jezus zwany Chrystusem będziecie mogli przekonać się jakie
tajemnice ukrywa przed Wami Syn Człowieczy - Jezus Nazareńczyk, który jawi
się nam jako burzyciel ówczesnego ładu społecznego, zaś jego "uczniowie" to
nie świątobliwi mężowie, lecz sztab powstańczy Jezusa. Sam Mistrz ukazuje na
kartach Ewangelii wiele negatywnych cech i niekonsekwencji. Jest porywczy,
apodyktyczny, wyniosły względem kobiet, przeklina tych, którzy nie chcą go
słuchać, wygraża im piekłem i najcięższymi, niekończącymi się mękami
ogniowymi. Najlepszym dowodem bezmyślności i zadufania Zbawiciela był epizod
w którym zniszczył drzewo, gdyż nie miało owoców, których pragnął
zakosztować (nie był jeszcze czas owocowania). Bogdan Motyl wskazuje na
takie cechy i przymioty "Syna Bożego", które są starannie pomijane przez
kościelnych teologów, którzy nie chcą zauważać, że Jezus był gorącym
antyklerykałem, człowiekiem omylnym (zapowiedział koniec świata na I w.),
piewcą rozbicia rodziny, wreszcie człowiekiem zawiedzionym swoją misją,
zawiedziony tym, że opuścił go Bóg (Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił
!? - wołał na krzyżu). Znamienne jest zwłaszcza to, że zakończył swój żywot
jako wichrzyciel polityczny ukrzyżowany przez rzymskie władze (gdyby
prowadził jedynie spory z Sanhedrynem zostałby najprawdopodobniej
ukamienowany jako bluźnierca, gdyż wbrew Ewangelistom, w czasach Chrystusa
Żydzi mogli wykonywać tę karę śmierci!).


NAMLOOK PETE & SPYRA DER-VIRTUAL VICES VI’08
Dwaj znakomici twórcy znów kontraatakują. W Clapham Ratrun ucho me pieści ten potężny bas i perkusja i gitara elektryczna żywcem wzięta z mocniejszej odmiany dzisiejszego rocka –mogliby spokojnie wystąpić jako support dla jakiegoś postgrunge’owego zespołu. M-Maybe zaś już ciężko ugryźć - psy etno jazz ? Niesamowity jest zaś romantyczny Canterbirth zdominowany przez fortepian wsparty po dłuższej chwili syntezatorem i modulowaną żeńską wokalizą. Kolejny świetny moment to wsparty mellotronem i przypominającą progresywne czasy sekcją, Greenwich Meantime zrealizowany jednak w rockowej manierze. Snow White wreszcie sięga po dawne czasy kooperacji obu panów- piękny, iluminacyjno-zadumany kawałek z niezwykłymi solówkami ale znowu zaskakują te ostre syntezatorowe riffy i gitarowe przestery godne dzisiaj modnych zespołów grających cięższą odmianę rocka. Wandsworth Wine Tasting to wyraźne swingowanie z mellotronowym odniesieniem do czasów wczesnego Deep Purple. Ain’t No Sunshine On The Tube przeplata w świetny sposób hammondowskie subtelności organ z drum’n’bassową perkusją i ekspresyjną elektryczną gitarą. Jestem trochę tą płytą skonfudowany...Czy panowie szukają nowych ścieżek zmęczeni dotychczasowymi, przewidywalnymi nagraniami? Mam wrażenie że duet ten zafascynował się nową twarzą Marka Bilińskiego „Fire”... To znakomicie zaaranżowana muzyka tyle że wkładając dysk do odtwarzacza jako tradycjonalista wolałbym usłyszeć coś innego.
http://www.generator.pl/x...26-5710001.html
OMEGA SYNDICATE-HO! HO! OMEGA’08
Nie lubię torrentów, mpetrójek i pochodnych wynalazków gdyż co to za frajda lizać lizaka w pazłotku ? Mój stosunek do tych rzeczy którego wykładnią jest reakcja psa na widok kota powoduje, że mam to co mam ale jakże uwielbiam ten dreszczyk emocji gdy w końcu jakiś szukany tytuł dopadnę jako CDDA. Ale są też sytuacje ekstremalne – gdy płyta ukazuje się TYLKO jako plik do pobrania w wersji MPEG. Stało się tak i z tą pozycją, która dowodzi, że kryzys finansowy dotarł też w sfery muzyczne. Panowie umieścili go na swojej stronie za darmo w wigilię z myślą o fanach, którym życzyli aby w świąteczny czas użyli pieniądze na lepsze cele. Niestety z przykrością donoszę że plik został już usunięty ...To oczywiście berlińskie klimaty w 5 utworach z których tylko jeden był dotąd dostępny (na samplerze Awakenings 2008 vol. 2). Najciekawsze chwile jak dla mnie prezentuje utwór Untitled So Far, świetna sekwencyjna wyprawa w opary berlińskich nastrojów który jak wynika z okładki ma być wkrótce wykorzystany na nowej płycie. Ogólnie niezłe ale bez rewelacji.
CANOVAS JAVI-EIGENSPACES’08
Już pierwszy utwór Living In the Emptiness z subtelnymi padami przechodzącymi w ostre sekwencje świadczy o tym że Canovas nadal gra w swym ukochanym, berlińskim stylu. Interesujące jest odrealnione zakończenie Where Was the Time? Dobrze się też słucha syntezatorowo mellotronowego, rytmicznego Blue T. Ale moim faworytem jest zadumany, lekko rozmarzony zagrany jakby robił to Vangelis sprzed lat utwór Vector. Zaletą tej płyty jest to że Canovas stara się wyrwać poza ortodoksyjny „Berlin” ale nie zawsze wychodzi mu to dobrze. Ale ogólnie czemu nie?
http://www.musiczeit.com/...le=Javi+Canovas
SCHULZE KLAUS & GERRARD LISA-FARSCAPE’08 2 cd
Moje nadzieje na dzieło wiekopomne ( wszak ikona elektroniki spotkała ikonę muzyki niezależnej) w końcu zostaną skonfrontowane z rzeczywistością. Niekończące się pasaże Klausa wprzęgnięte w instrument idealny jakim jest nieziemski głos Lisy Gerrard. Osobiście cenię ją także jako kompozytorkę że wspomnę świetny instrumentalny soundtrack do filmu Whale Rider. I już pierwsza część Liquid Coincidence wydaje mi się zbyt uśpiona i niestety niemrawo rozwinięta a wokal Lisy ginie gdzieś w powodzi dźwięków z syntezatora. Druga część bardziej sentymentalna nadal prezentuje wyciszoną tapetę muzyczną i po jakimś czasie wciąga słuchacza w swą wizję. Niestety część 3 powiela ten schemat ledwo zaznaczonej, wygaszonej warstwy muzycznej na rzecz zawodzeń Gerrard. W części czwartej już wiadomo że Schulze wycofał się w cień niczym Vangelis z Irene Papas i jedynie towarzyszy starając się nie przeszkadzać, w ukryciu sącząc swe pasaże. W 5 katastroficzne, przerażające interludium przechodzi w najciekawsze jak dla mnie fragmenty tej płyty albowiem więcej tu muzyki niż Lisy...Przy 6 mam wrażenie że powracają Klausa ciągoty ku stworzeniu dzieła operowego...szczerze mogli się bardziej streszczać i wyszłoby to dla muzyki i słuchacza na lepiej. Szkoda. Idzie do szuflady.
http://www.generator.pl/x...30-5710001.html
AERTS KEES-IF ONE DOOR CLOSES ANOTHER DOOR OPENS’08
Zapalony pokerzysta Kees Aerts rocznik 1952 jest już poczwórnym dziadkiem a jeśli chodzi o albumy swym nazwiskiem desygnował jeszcze tylko Slices Of Time z października 1997 roku. Gra na syntezatorach od 1982 roku gdy jako DJ w stacji radiowej wykorzystywał Realistic MG-1 do tworzenia jingli. Wtym czasie z Eric’iem Vermeulen założył duet EEKA który wydał kasetę „Pluggen”(rarytas około 50 sztuk) ale już kolejna „Soms ben je niet uit kijken” została przez nich zniszczona...Do końca lat 90 tych Kees pisał więc swą muzykę do szuflady zaliczając epizod z muzyką do filmu edukacyjnego dla dzieci „Ken je niet uitkijken” jak przechodzić przez jezdnię, wykorzystywanego przez policję na lekcjach przepisów drogowych w szkołach w całej Holandii (na tej płycie to utwór Another Doors Open). W 1995 spotkał Rona Bootsa z którym na gruzach holenderskiego oddziału CUE Records stworzyli label i sklep Groove Unlimited a następnie firmę z branży IT. W międzyczasie Boots rozwijał swoją karierę muzyczną zaś Kees ograniczał się do występów na żywo, organizacji różnych wydarzeń koncertowych, oraz realizacji magazynu E-dition. Gdy ten zakończył swój żywot w lutym 2008, Kees mając wolny czas, sięgnął po niewykorzysane dotąd nagrania i tak powstała ta płyta. Znalazły się na niej kompozycje z lat 1990 do 2006 roku plus specjalnie zrealizowane na nią dwa kawałki (Decision Time i Move Forward and Discover). Tak naprawdę Kees bawi się w robienie muzyki. Mamy tu zabawy formą, wokoderem, prawie dziecinnymi brzmieniami zabawkowych syntezatorów lub przestarzałych brzmień (posłuchajcie Monkeys –przypomina mi infantylne dziś I Just Can’t Enough Depeche Mode). Ale są też nagrania zrobione na poważnie – piękna kosmiczna ballada z czarownymi odgłosami ze wszechświata na tle delikatności z syntezatorów (Put Me Down, Scotty) , Jarrowskie pulsacje w wystrzale basowych bitów nabierają dynamicznego tempa z dramatycznymii solówkami (Move Forward and Discover) oraz dwie kompozycje wspólnie z Bootsem –świetnie zaaranżowany (posłuchajcie wstawki gitary) Sunray a przede wszystkim najlepszy według mnie na płycie The Sun Shines, The World Smiles - znakomity melodyjny kawałek. Choćby dla tych utworów warto.
http://www.generator.pl/x...05-5710001.html
ALPHA WAVE MOVEMENT-TERRA’08
Napierw było DVD w 2006 roku a teraz artysta zdecydował się na umieszczenie nagrań na płycie CD. Zaskakuje rozpoczynająca płytę romantyczna impresja na fortepian i lekko zaznaczone w tle syntezatory. A potem... znakomite Space Music! Ale przecież Gregory Kyryluk zawsze kojarzył mi się z z opowieściami okołoberlinskimi Co prawda ewoluował w stronę ambientu (wystarczy posłuchać dynamiczne Concept Of Motion a potem eksperymentalne Drifted Into Deeper Land) ale Space Music jakoś nigdy nie królowało na jego wydawnictwach. Jest na tyle wyrafinowane że można pomylić je z Jonem Serrie czy Michaelem Stearnsem. Szczególnie godne uwagi jest Sky Geometry odstające nieco od sztafażu SM. Polecam.
http://www.generator.pl/x...51-5710001.html
KRUPSKI PIOTR & MIERZYŃSKI ANDRZEJ & BOWNIK ADAM-ELEKTRONICZNE PEJZAŻE MUZYCZNE OLSZTYN ELBLĄG 2008’08
Siegnąłem po te wydawnictwo z przyjemnością gdyż z Andrzejem Mierzyńskim można powiedzieć znamy się dobrze, Piotra Krupskiego poznałem w ubiegłym roku podczas Day Of Electronic Music w Cekcyniu a Certamena co jakiś czas molestuję o kolejną partię płyt z jego dyskografii (wydał ponad 50 więc jest co kupować hurtem). Andrzej już poraz czwarty zorganizował EPM odbywające się jako część Olsztyńskiego Lata Artystycznego i chwała mu za to, że ukazała się płyta retrospektywna z tej imprezy, choć spiritus movens tego krążka jest tak naprawdę Krupski. W powitaniu słyszymy jako prowadzącą żonę Mierzyńskiego, śpiewaczkę Elżbietę (udziela się też wokalnie na tym koncercie), która razem z konferansjerem Markiem Marcinkowskim starała się przybliżyć publice genezę powstania el muzyki. Jako pierwszy na scenie pojawił się Adam Bownik-Certamen, żadko koncertujący doktor nauk biologicznych na KUL, relaksujący się tworzeniem muzyki elektronicznej, który wykonał typowy dla siebie kawałek oparty na tradycjach el muzyki lat 70tych z progresywną perkusją i mocnym sekwenserowaniem. Utwór ten otwiera przedostatnią płytę Certamena –Red Planet. Co do występu Andymiana –mam zastrzeżenie co do realizacji gdyż dźwięk wyraźnie przytłacza głos Elżbiety Mierzyńskiej. Co do muzyki to nowy materiał i co prawda na drugim planie słychać charakterystyczne dla Andrzeja dźwięki ale co u niego dotąd niespotykane dodaje on mocno zdynamizowany bit i szybki rytm (Ecsape ..Part 3 ). W Escape From Civilization (Part 5) mamy tego Andymiana którego znamy z wcześniejszych płyt czyli te wijące się w opiumowym dymie muzyczne frazy. Zaskakuje też Coffee On The Moon utwór wyraźnie wokalny ( dużo lepiej słychać wokalistkę) gdzie muzyka jest bardziej tłem. Piotr Krupski zagrał 3 utwory znane z Elbing !904 i premierowy kawałek „Szybując w przestworzach” osadzony w charakterystycznym dla niego stylu. Jak zapowiada Elżbieta Mierzyńska w 2009 roku będzie międzynarodowo. Czekamy!
http://www.generator.pl/x...49-5710001.html
BRUNETTE MODELS-LAST POEM’08
Piotr Krzyżanowski ma kontrowersyjne poglądy na tematy muzyczne ale podoba mi się jego upór i konsekwencja w tworzeniu na wyznaczonej przez siebie drodze. Call Him Dr. Moog (zdaje się że inna wersja była na CES II). Elementy scratchingu, drum’n’bass kontra głęboko izolacjonistyczny ambient. Ale są też zabawy poszukiwawcze formowaniem dźwięku (Fly With The Margo - zresztą najbardziej przykuwajacy uwagę). Nie wiem na ile poglądy zawarte w płycie ( recytacja -to jest pusty świat, to jest nic...) są odzwierciedleniem myśli samego artysty ale coś z tej deklaracji jest też w tej muzyce – to nie krzyk rozpaczy ale manifest wewnętrznego smutku połączonego z pogodzeniem z tym stanem rzeczy. Ale mamy też –wyszło słońce...Czyli Piotr filozof z wykształcenia widzi jakąś nadzieję. Odrealnienie połączone z tęsknotą za światem idealnym z tekstami z bajki wyrażone zostaje też w Searching kończącym krążek. Ciekawe.
http://www.generator.pl/x...28-5710001.html
CHRISTIANSEN ALAN-FATE AND COINCIDENCE’08
Pod tym nazwiskiem kryje się młody szwajcarski twórca określający się kształtowaczem elektronicznych i ambientalnych obrazów dźwiękowych. To jego pierwsza jak na razie jedyna płyta ( w maju premiera nowej pozycji - Ziffernintelligentz) zrealizowana w latach 2007-08 w przydomowym studio Twilight w Bazylei.
Płytę autor podzielił na elektroniczną i ambientową (po 3 utwory). Opływowe struktury plus charakterystyczne dla elektroniki ozdobniki przechodzące dość gwałtowne w twarde sekwenserowanie. Kolejny utwór i podobny zabieg, gry na strunach egotycznego, wschodniego instrumentu w tle ambientowych odpływów by znowu przejść w sekwencje tyle że jakoś szybko ucięte. Life Spectator przynosi zaś prawie surowe sekwenserowanie, szczerze takie sobie... Już dużo ciekawiej rozpoczyna się część ambientowa, gdzie Christiansen tworzy unikalny, wyciszony klimat choć czasami ma on przeraźliwy, zatrważający wydźwięk (Collateral Destination). Całość nie powala.
http://www.generator.pl/x...47-5710001.html
PANDRADOR-MONOLIT’09
Wiesław Flamholc przysłał mi z Mińska Mazowieckiego aż 3 płyty. Na pierwszej zawarł utwory znane ze strefy mp3, a których ja byłem mimowolnym selekcjonerem. Sporo tu mieszanek gatunkowych od trip hopu po trance ale te wstawki elektroniczne choćby pulsowań kosmicznych obłoków są znakomite. Ciekawie i zaskakująco wplata też Flamholc gitarę akustyczną ale i pojawia się czysto progresywne granie (Samotność). Ale zdecydowanie większą uwagę przykuwa dysk drugi z nowymi kawałkami. Nienazwane 9 utworów prezentuje się bardziej profesjonalnie i przynosi znów interesujący melanż gatunkowy. Bardzo dobry utwór 3 np. miesza ambientowy wstęp z rytmem zaczerpniętym z Kraftwerk, wprzęgnietą w to drapieżna gitarą elektryczną i ciekawym pierwszym planem. Numer 4 oferuje zaś kosmiczne odgłosy w delikatnej formie wzbogacone ledwo zaznaczonymi solówkami. Jak mówi sam artysta odnalazł w końcu swój indywidualny styl co potwierdza dysk 3 ze szkicem 15 minutowej suity Stratosfera, pieknej instrumentalizacji gitarą, fortepianem i syntezatorowymi rozmazami przechodzącej w bardzo dobre rytmiczne granie... Wiesław to kolejny twórca szukający wydawcy -prosimy o kontakt.